Zacząłem, gdy miałem 23 lata. Czytanie było moim pierwszym pociągnięciem i oczywiście trochę głupiej arogancji – arogancji osoby niepraktykującej: „Jeśli możesz napisać taką historię. Potrafię napisać lepiej”. Po napisaniu opowiadań dla gazet i magazynów, Tanuj Solanki, który na co dzień pracuje dla firmy ubezpieczeniowej w Bombaju, napisał swoją pierwszą powieść, Neon Noon, w 2016 roku. Opublikowana przez Harper Collins, zdobyła uznanie krytyków i znalazła się na krótkiej liście Tata Lit Nagroda za pierwszą książkę na żywo. Ale dopiero jego druga książka, Diwali in Muzaffarnagar, z 2018 roku, dała mu pozycję pisarza. Zbiór opowiadań bada, co to znaczy opuścić małe miasteczko jako młody dorosły i wrócić do domu znacznie później. Właśnie dostał Sahitya Akademi Yuva Puruskar. Fragmenty wywiadu:
Zacząłem pisać z impulsem do naśladowania pisarzy, których czytałem. W pewnym momencie tej początkowej „zabawy” rozwinąłem poczucie fikcji, które chciałem stworzyć, a także pewne podobieństwo do tego, co nazywa się głosem. Oczekiwaniem od zawsze było to, aby dobrze (pisać). Nie wyobrażam sobie żadnych innych oczekiwań, jakie miałem. Pisanie jest i zawsze było przyjemnością samą w sobie.
najczęstsze gatunki drzew
Zacząłem, gdy miałem 23 lata. Czytanie było moim pierwszym pociągnięciem i oczywiście trochę głupiej arogancji – arogancji osoby niepraktykującej: „Jeśli możesz napisać taką historię. Potrafię napisać lepiej”.
Nigdy wprost nie zamierzałem pisać o tych dwóch obszarach, czy też, że tak powiem, szerokich doświadczeniach. Zamiast tego to, co napisałem, zostało zrozumiane dzięki tym terminom. Być może jest to wynikiem tego, że czytelnicy i recenzenci znajdują w materiale coś, do czego można się odnieść, coś, co opisują tymi słowami. To chyba zupełnie naturalne.
Tematycznie zbiór opowiadań może obejmować większy zakres niż powieść, co z konieczności musi wzmacniać mniejszy zakres doświadczeń. Muszę jednak podkreślić, że nigdy nie miałem dla mnie świadomego wyboru między pisaniem powieści lub opowiadań. Napisałem jedno opowiadanie, opublikowałem je w czasopiśmie i zdałem sobie sprawę, że w tym samym wszechświecie może być więcej historii. Od tego czasu poświęciłem się pisaniu tych opowiadań przez dłuższy czas, nie zastanawiając się zbytnio nad formą powieściową jako alternatywą. Być może pewnego dnia rozwinę historię ze zbioru — Dobrzy ludzie — w nowelę.
Mumbai, Delhi, Pattaya i Muzaffarnagar — to miejsca, w których do tej pory przebywali moi bohaterowie. Jak wszyscy pisarze beletrystyki, staram się, aby gdziekolwiek są moje postacie, czuły się niekomfortowo (lub skonfliktowane). Mój komfort lub dyskomfort nie różnią się w zależności od tego, gdzie się znajdują.
Różne społeczności Muzaffarnagar stały się bardziej strzeżone i bardziej ogrodzone. To mnie niepokoi, bo pamiętam to miejsce bardziej beztroskie. Miasto zawsze było jednak niesławne ze względu na wskaźnik przestępczości, więc nie jestem pewien, czy moja percepcja jest słuszna. Pewne jest to, że istnieje dodatkowa presja na interakcje międzyreligijne. Ale czy to tylko w Muzaffarnagar? Czy to nie jest ogólnokrajowe?
Jest ich zbyt wiele, by wymienić. Obecnie czytam skandynawską powieść kryminalną zatytułowaną Echa z umarłych autorstwa Johana Theorina. Rozsmakowałam się w skandynawskiej przestępczości, surowych procedurach śledczych, nadwyrężonej atmosferze i napięciach społecznych.
czarno-biała i żółta gąsienica