Zdjęcie z grudnia 2012 roku przedstawia Johna, Jacka i Renee Thomas w ich domu w Minnetrista w stanie Minnesota. Jack został adoptowany z Rosji w 2008 roku. Rok po tym, jak Rosja nałożyła zakaz adopcji przez Amerykanów, niektóre dotknięte chorobą rodziny amerykańskie niechętnie szukają adopcji gdzie indziej. Inni odmawiają porzucenia chwiejących się nadziei na zjednoczenie z rosyjskimi dziećmi, które podbiły ich serca.
Trzydzieści trzy rodziny złożyły apelacje do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, twierdząc, że zakaz narusza prawa sierot, których adopcja została udaremniona. Ale nie ma napiętych ram czasowych dla sprawy, a nawet korzystne orzeczenie może być niewykonalne, jeśli Rosja się sprzeciwi.
Tymczasem władze rosyjskie odrzuciły prośby urzędników amerykańskich o ponowne rozważenie zakazu, a oba rządy mają inne niestabilne kwestie we wspólnym programie – w tym terroryzm i różne różnice w polityce zagranicznej – w miarę jak społeczność międzynarodowa przygotowuje się do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w Rosji. w następnym miesiącu
Nie widzę ruchu po stronie rosyjskiej, a po stronie amerykańskiej nic nie słyszeliśmy – powiedziała Diana Gerson, nowojorska rabinka, która miała serce nastawione na adopcję rosyjskiego malucha. Czuję, że na wiele sposobów zostaliśmy porzuceni.
Według rachuby Rosjan zakaz wstrzymał trwające adopcje 259 dzieci. Około 230 amerykańskich rodzin, z których niektóre chciały adoptować więcej niż jedno dziecko, zostało dotkniętych – w tym dziesiątki Amerykanów, którzy związali się twarzą w twarz z dziećmi podczas wizyt w ich sierocińcach.
gąsienica w czarno-żółte i białe paski
Amerykanie zostali usunięci z oficjalnej rosyjskiej listy potencjalnych rodziców adopcyjnych, a wiele sierot – prawdopodobnie ponad połowa – zostało już umieszczonych w rosyjskich rodzinach.
W Boże Narodzenie kilkudziesięciu Amerykanów podpisało list otwarty do dzieci, które mieli nadzieję adoptować. W liście, opublikowanym przez niektóre rosyjskie media, wyrażano wdzięczność rosyjskim rodzinom, które przyjęły część dzieci, a także wskazywał na wir innych emocji.
Minął już rok, odkąd trzymaliśmy cię w ramionach i obiecaliśmy, że wrócimy razem jako rodzina, napisano w liście. Chcemy tylko, abyś wiedział, że kochamy Cię dzisiaj, jutro i na zawsze, mimo że jesteśmy mile za oceanem.
W ciągu 12 miesięcy problem pojawiał się od czasu do czasu, a następnie znikał z centrum informacyjnego.
W maju nastąpiła fala aktywności, kiedy ponad 150 członków Kongresu podpisało list do prezydenta Baracka Obamy, prosząc go o poruszenie tej kwestii z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Delegacja Kongresu odwiedzająca Moskwę wezwała rosyjskich urzędników do umożliwienia zakończenia oczekujących adopcji. Wiele dotkniętych rodzin odwiedziło Waszyngton, szukając wsparcia dla swojej sprawy.
Mając nadzieję na złagodzenie obaw Rosji dotyczących traktowania rosyjskich dzieci w USA, rodziny zaproponowały, aby w przyszłości wszelkie takie adopcje podlegały bardziej rygorystycznej kontroli po adopcji.
Wśród przemawiających w Waszyngtonie był 8-letni Jack Thomas, adoptowany z Rosji w 2008 roku przez Renee i Johna Thomasów z Minnetrista w Minnestrze. W czasie, gdy zakaz został wprowadzony, rodzina próbowała adoptować biologicznego brata Jacka, Nikołaja.
W ciągu ostatniego roku rodzina energicznie lobbowała, aby ta adopcja została zatwierdzona ze względu na jej wyjątkowy charakter; Renee Thomas mówi, że jest to najwyraźniej jedyna z zakłóconych adopcji z udziałem jednego rodzeństwa w USA i drugiego w Rosji. Thomas mówi, że w środę wyjeżdża do Rosji, aby udowodnić, że Jack i Nikołaj, który ma teraz 5 lat, powinni ponownie połączyć się zgodnie z rosyjską polityką, aby starać się trzymać rodzeństwo razem, gdy dorosną.
– Chcemy szanować rosyjski wymiar sprawiedliwości – powiedziała.
Niektóre inne rodziny amerykańskie mogą zdecydować się na adopcję z innych krajów, powiedział Thomas. Ale dla nas nie ma innej opcji. Byłoby parodią dla polityki między dwoma narodami, aby uniemożliwić tym chłopcom wspólne dorastanie.
Garrett Boehm, prawnik z Chicago, który był liderem lobbingu rodzin, z pasją krytykuje zakaz, ale on i jego żona podjęli starania o adopcję dziecka z Polski w nadziei na zapewnienie rodzeństwa Aleksandrowi, 7-letniego syna, którego adoptowali z Rosji w 2007 roku.
Mieli nadzieję, że adoptują rosyjską sierotę o imieniu Anna, która właśnie skończyła 2 lata, ale zakaz pokrzyżował ich plany i nie są pewni, czy dziewczynka pozostaje w swoim syberyjskim sierocińcu.
Mój syn pyta: „Kiedy Anna wraca do domu?” powiedział Boehm. Mamy do czynienia z odpowiedzią na to pytanie i nie jest to bardzo satysfakcjonująca odpowiedź. Pyta: „Dlaczego ja wyjechałem, a ona nie może?”
Gerson, nowojorski rabin, nie wykluczył próby adopcji z innego miejsca niż Rosja, ale trudno jej jest zerwać emocjonalne więzi z małą dziewczynką, którą poznała w Petersburgu w grudniu 2012 roku – w podróż, którą wybrała nawet ponieważ proponowany zakaz przechodził przez rosyjski parlament.
Gerson, samotny i rosyjskiego pochodzenia, powiedział, że dziewczyna, którą zamierzała nazwać Olivią, miała 18 miesięcy.
brązowa gąsienica z czarnym paskiem
Kiedy weszła do pokoju w domu dziecka z opiekunem, wyciągnąłem zabawkę z torby, a ona wspięła się na moje kolana i nigdy nie wyszła, wspomina Gerson. Od tego momentu wiedziałem, że jest moją córką.
Po spędzeniu z dziewczyną poranków i popołudni przez kolejne trzy dni, 28 grudnia Gerson przyleciał z Moskwy do Nowego Jorku. Po przyjeździe dowiedziała się, że Putin podpisał zakaz.
W maju Gerson otrzymał list z Rosji informujący, że oczekująca adopcja została oficjalnie opuszczona.
Powiedziano mi, że nie jesteśmy już połączeni, powiedział Gerson. To było tak, jakbym rozpłynął się w powietrzu.
39-letni Gerson jest jednym z Amerykanów, którzy złożyli apelacje do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Większość wnoszących odwołanie, w tym Gerson, powiedziała, że dzieci, które chcieli adoptować, cierpią na poważne schorzenia i skorzystałyby ze specjalistycznej opieki w USA, która może być dla nich niedostępna w rosyjskich sierocińcach.
Jednak Gerson przyznaje, że sprawa może być prawnie dalekosiężna. Jak to się może skończyć, powiedziała: Nie mamy pojęcia.
Kiedy ostatni raz sprawdzała, Olivia wciąż była w domu dziecka w Petersburgu, ale rabin wie, że w każdej chwili może dojść do umieszczenia w rosyjskiej rodzinie adopcyjnej.
Zasługuje na kochający, stały dom, powiedział Gerson. Jeśli nie może być ze mną, powinno być w gospodarstwie domowym, a nie w sierocińcu, chociaż pożałowałbym… przepadnie dla mnie na zawsze.
Trudno jest nie wiedzieć, dodał Gerson.
Zakaz adopcji miał częściowo stanowić odwet za amerykańskie prawo nakładające sankcje na Rosjan uznanych za naruszających prawa człowieka.
Jednak rosyjskie władze wykorzystały debatę nad ustawą, aby skarżyć się na złe traktowanie i brak nadzoru po adopcji rosyjskich dzieci adoptowanych przez Amerykanów, w tym głośną sprawę z 2010 roku, w której zirytowana matka z Tennessee odesłała swojego 7-letniego adoptowanego syna z powrotem Moskwa w samolocie. Projekt ustawy został nazwany na cześć 21-miesięcznego Dimy Jakowlewa, jednej z około 20 rosyjskich adoptowanych osób, które zmarły z powodu nadużyć, zaniedbań lub innych przyczyn, będąc pod opieką swoich amerykańskich rodziców.
Zwolennicy adopcji w USA wyrażają ubolewanie z powodu tych zgonów. Mimo to twierdzą, że zdecydowana większość z 60 000 rosyjskich dzieci adoptowanych przez Amerykanów w ciągu ostatnich dwóch dekad – w tym wiele z niepełnosprawnością fizyczną lub emocjonalną – znalazła kochające domy i wysoki standard opieki.
Podczas gdy administracja Obamy w ostatnich miesiącach milczała na temat zakazu, niektórzy członkowie Kongresu nadal wypowiadają się.
Senator Roy Blunt, R-Mo., jest ojcem 9-letniego chłopca adoptowanego z Rosji w 2006 roku i spotkał się zarówno z amerykańskimi, jak i rosyjskimi dyplomatami, aby wnieść sprawę przeciwko zakazowi.
Blunt powiedział, że był szczególnie zły, że Rosja, z dziesiątkami tysięcy sierot potrzebujących rodzin, tak szybko pracowała, aby znaleźć rosyjskie domy dla dzieci, które były w kolejce do adopcji przez Amerykanów.
W tej sytuacji jest to tak okrutne, jak to tylko możliwe, powiedział Blunt.
Inny senator, Roger Wicker, Miss R., pomógł uzyskać w czerwcu zgodę Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 57 państw na rezolucję potępiającą masowe zakłócanie trwających już adopcji międzynarodowych.
W zeszłym tygodniu Wicker znalazł się w grupie senatorów, którzy dyskutowali o adopcji międzynarodowej z sekretarzem stanu Johnem Kerrym. Wicker powiedział, że zasugerował, aby administracja Obamy włączyła do amerykańskiej delegacji na Igrzyska Olimpijskie w Soczi obywatela amerykańskiego urodzonego w Rosji i wychowanego w USA przez rodziców adopcyjnych.
Powiedziałby, że oznaczałoby to, że chcemy zwiększyć widoczność tej kwestii, przywołując perspektywę zakazu omawianą podczas transmisji telewizyjnych z ceremonii otwarcia.
Departament Stanu, który nadzoruje niektóre aspekty adopcji międzynarodowej, przez cały lipiec organizował comiesięczne konferencje z rodzinami dotkniętymi zakazem, a następnie przerwał je z powodu braku nowych wydarzeń. Jednak urzędnicy departamentu powiedzieli, że nadal poruszają tę kwestię z Rosjanami i planują teraz jeszcze jedno spotkanie informacyjne z rodzinami amerykańskimi.
Rozwój wydarzeń związanych z zakazem był uważnie obserwowany przez niektórych amerykańskich rodziców, którzy wcześniej adoptowali dzieci z Rosji.
Wśród nich jest Tina Traster z Valley Cottage w stanie Nowy Jork, która pisze książkę „Rescuing Julia Twice” o czasami bolesnych wyzwaniach, z jakimi borykała się ona i jej mąż po adopcji 8-miesięcznej dziewczynki z syberyjskiego sierocińca 11 lat temu.
Minęły lata, zanim para stwierdziła, że Julia cierpi na schorzenie zwane reaktywnym zaburzeniem przywiązania, które ogranicza jej towarzyskość i zasięg emocjonalny.
zielone liście z czerwonymi żyłkami
Zrobiliśmy zadanie naszego życia, aby była jak najbardziej ugruntowana, stabilna i przywiązana, powiedział Traster. Ale te dzieci są inne… Podróż jest skomplikowana. Czasami jest to bolesne.
Chociaż Traster chciałaby, aby Rosja zniosła zakaz, ma również nadzieję, że spór pomoże edukować więcej Amerykanów na temat wyzwań związanych z adopcją dzieci z trudnościami emocjonalnymi, jak to często miało miejsce w przypadku rosyjskich sierot.
Często przyszli rodzice adopcyjni nie są przygotowani i nie mają wystarczającej wiedzy na temat tego, jak wychowywać te dzieci, które rozpoczęły życie w sierocińcach, powiedziała, zachęcając do specjalistycznego szkolenia nauczycieli i pediatrów, a także rodziców.
Jane Waldman i Mark Braverman z Levittown w stanie Nowy Jork adoptowali prawie 4-letnią dziewczynkę z rosyjskiego sierocińca w 2004 roku pomimo ostrzeżeń, że dziecko, Elaina, ma płodowy zespół alkoholowy.
Zakochaliśmy się w niej podczas naszej pierwszej podróży, powiedział Waldman. Chcieliśmy jej nawet przy wyzwaniach.
Przez kolejne lata nauczyciele, terapeuci behawioralni i logopedzi pracowali z Elainą, pomagając jej przezwyciężyć wiele przeszkód, które opóźniły jej rozwój.
Teraz, w 7 klasie, Elaina, według matki, dobrze się rozwija, ma wielu przyjaciół i miejsce w lokalnej drużynie pływackiej.
Waldman jest sfrustrowany, że historie o trudnych adopcjach w USA zyskały na znaczeniu w Rosji, podczas gdy mniej uwagi poświęca się temu, że większość adopcji rosyjskich dzieci przebiega pomyślnie.
Tak, są historie grozy, powiedziała. Ale Amerykanie, odpowiednio przebadani, mogą zapewnić wspaniałe, kochające domy tym dzieciom, które inaczej nie mają nadziei.
Elaina, odpowiadając na pytania e-mailem, powiedziała, że ma nadzieję na karierę w pracy ze zwierzętami, być może jako technik weterynarii.
Jeśli chodzi o zakaz, napisała Elaina, myślę, że to smutne, ponieważ chcę, aby inne rosyjskie dzieci miały taką samą szansę na znalezienie wspaniałej, wiecznej rodziny w Ameryce, jak ja.
___