
Tytuł : Rebel Sultans: Dekan od Khilji do Shivaji
Autor : Manu S Pillai
Wydawca : Juggernaut
Strony : 336
Cena : 599 zł
Recenzja z marca 2016 r. w tych rubrykach opisuje The Ivory Throne: Chronicles of the House of Travancore Manu S Pillai jako klejnot książki, która jest zarówno interesującą lekturą, jak i znaczącym dodatkiem do istniejących prac nad indyjskimi stanami książęcymi. Dwa lata po tym 700-stronicowym debiucie nagrodzonym przez Sahitya Akademi Yuva Puraskar, Pillai stworzył coś, co nazywa krótką, czytelną relacją i skromnym przeglądem średniowiecznej historii Dekanu.
Takie historie często zaczynają się od Shivaji, mówi Pillai, a wszystko, co wydarzyło się na Dekanie w ciągu 350 lat przed powstaniem Marathów, jest bardzo pomijane w opowieściach o przeszłości Indii. Zawodowi historycy mogą się z tym nie zgodzić – ale zainteresowani niespecjaliści, którym imiona Alauddina Khalji, Muhammada bin Tughlaqa, Babura, Akbara i Shah Jahana są bardziej znane niż, powiedzmy, Ibrahim Adil Shah, Quli Qutb Shah, Chand Bibi, Malik Ambar, a prawdopodobnie nawet Krysznadeva Raya prawdopodobnie nie zrobi tego.
Książka Pillai to przede wszystkim historia polityczna, a więc jej strony są wypełnione gęsto niezwykłymi mężczyznami i kobietami, którzy wszyscy twierdzili, że szanują potomność, rozbrykany rój, który rozdzielił w rozdziałach zatytułowanych z wyobraźnią, zgodnych z chronologią głównych dynastie i niektóre kluczowe osoby w wieku Dekanu. 1300-1700. Istnieje tendencja do sensacji i dramatyzmu; incydenty, które prawdopodobnie nie znalazłyby miejsca w historiach o wyższych lub poważniejszych ambicjach, pojawiają się z dość pewną regularnością — są więc postacie takie jak perfidny dworzanin, który obiecał (sułtanowi) uściski swojej córki; i incydenty takie jak ten, w którym Krishnadeva Raya, spodziewając się znaleźć Ismaila Adila Shaha, który leży na ziemi z ustami gotowymi do występu (na nogach), był rozczarowany pokonanym Adil Shahem, który odmówił uprawiania sportu i pocałował jakąkolwiek część ciała najeźdźcy i zamiast tego zdecydował się uciec.
To wszystko jest dość zachwycające, ale prawdziwym bohaterem tego gwiezdnego dramatu jest sam Dekan, najstarsza część subkontynentu, który dla świata był wyjątkowo indyjski, (ale był) dla Indii, zwierciadłem świata. Jest to hołd, który Pillai zaczyna i kończy – i który biegnie jako nić łącząca przez całą jego książkę. Dekan jest dla Pillai nie tylko tłem jego książki i teatrem dramatu, który opisuje, ale postacią samą w sobie, jednocześnie otwartą i zamkniętą, złożoną i pełną temperamentu, szczodrą i bezlitosną. To poprzez historie swoich licznych innych postaci, Pillai stara się uwydatnić zarysy swojego fascynującego głównego bohatera.
Wiele treści Rebel Sultans czerpie z prac wcześniejszych historyków średniowiecznego Dekanu. Pillai jest utalentowanym pisarzem, posiadającym wyjątkową zdolność do bycia kuratorem stypendiów galaktyki czcigodnych mistrzów dla scenariusza, który byłby atrakcyjny dla dzisiejszych docelowych czytelników. Wśród ekspertów, do których często powraca zarówno ze względu na fakty historyczne, jak i kierownictwo intelektualne, są Richard Eaton, John Richards i Sanjay Subrahmanyam, a także Haroon Khan Sherwani i premier Joshi. Szczególnie widać jego dług wobec Eaton, nawet w zgodzie z tym, że Rebel Sultans stoi na barkach prac wielu pokoleń uczonych – prawie w tym samym języku uznania, którego sam Eaton użył w Historii społecznej Dekanu, 1300-1761 : Osiem Indian Mieszka.
Druga książka Pillai nie jest tak ważna, dosłownie i w przenośni, jak jego pierwsza, obszerna, wielowątkowa opowieść o zaangażowaniu Kerali z pierwszymi kolonialnymi najeźdźcami. Nie ma wiele nowych wglądów ani analiz i nie przedstawia oryginalnych ram rozumienia. Jest to ewidentnie mniej ambitny projekt, który tańczy wokół bardziej skomplikowanych zagadnień nauki historycznej, które przypuszczalnie obciążałyby jego styl i cel. Ale to nie czyni Rebel Sultans mniej pracowitym — 58 stron notatek i 13 stron bibliografii dołączonej do 220 stron głównego tekstu robi wrażenie pod każdym względem. I to jest olśniewające opowiadanie historii. Pillai wykorzystał niezwykle potężną wyobraźnię i niesamowity talent do słów, aby napisać prawdziwy thriller, którego zamknięcie przed końcem jest prawie niemożliwe. Wreszcie — i trzeba to powiedzieć — w przeciwieństwie do niektórych historyków dowcipów, którzy ostatnio narzucali nam nieznośne, a czasami niebezpieczne, zęzy, styl Pillai, oprócz jego chwalebnie widocznej ekstrawagancji, jest również zarówno uczciwy, jak i inteligentny, a także całkowicie pozbawiony wszelkie pompatyczne udawanie.