Dolina obfitości: Posiadłość Jilling w Uttarakhand obejmuje ponad 100 akrów naturalnych lasów. Co jeśli wy dwoje zjedziecie z klifu i zginiecie? Cała działalność biznesowa odbywa się teraz za pośrednictwem Internetu i smartfonów; i prawie nie nauczyłem się wysyłać SMS-y, powiedział głośno Steve Lall z podziwem. Podobno zadał to pytanie swojej córce i zięciowi, którym przekazał stery Jilling Estate.
Lall, samozwańczy renegat z 72 latami za sobą, wciąż śmieje się jak dziecko i nie można oprzeć się jego zakaźnej energii – nieważne, że jest na wózku inwalidzkim, tuż po trzymiesięcznym pobycie w szpitalu. Ale z powodu wypadku rowerowego był gotowy pojechać do Australii na wycieczkę rowerową pod pretekstem odwiedzenia syna.
Nic więc dziwnego, że Ben Fogle, słynny angielski poszukiwacz przygód i prezenter telewizyjny, pokazał Lalla, jego rodzinę i Jilling Estate w swoim programie Where Wild Men Live, nadawanym przez BBC Earth. Gdzie indziej można znaleźć człowieka, który jako pilot myśliwca zabrał swojego jamnika do kokpitu myśliwca MIG, nie znosił wykonywania rozkazów przełożonych, został postawiony przed sądem, a gdzieś po drodze wspiął się na góry i rozpoczął wiejskie życie ? Nie rezygnując z miłości do jazdy na rowerze po całym kraju.
podlewanie palm w doniczkach
Jilling Estate od kilku lat znajduje się na naszej liście miejsc do odwiedzenia. Chociaż ostrzegano nas, że Lall i rodzina są bardzo wybredni w stosunku do gości, byliśmy dość pewni, że przejdziemy wszelkie testy wstępne, które Lallowie rzucą na nas, zanim przyznają nam wstęp. Taksówka ze stacji kolejowej Kathgodam wysadziła nas w wiosce Matial, a Ramlalji czekał, aż zabierzemy bagaże i poprowadzimy nas ścieżką trekkingową. Gdy Ramlal wspinał się bez wysiłku z naszym ogromnym bagażem na plecach, uświadomiliśmy sobie, że życie na wzgórzach może pomóc nam również przeciwstawić się naszemu wiekowi. Dyszaliśmy, zatrzymując się często i popijając wodę przez całą ponad godzinną wspinaczkę.
Jilling Estate wraz z sąsiednimi nieruchomościami obejmuje ponad 100 akrów naturalnych lasów z rododendronami, dębami, kasztanowcami i morelami, żeby wymienić tylko kilka. Sosny są obfite — ponieważ szybko zapuszczają korzenie i rosną, większość okolicznych wzgórz jest teraz nimi pokryta, a niejednorodność lasu zostaje na zawsze utracona. W Jilling występuje jednak różnorodna flora, zaciekle pielęgnowana przez Lallów.
Co można zrobić w Jilling? Wybierz się na długie spacery po wielu szlakach, które przecinają posiadłość, rozkoszując się świeżym powietrzem, podczas gdy mnóstwo ptaków i motyli zapewnia ci towarzystwo. Można było dostrzec sambary odrywające się głębiej w dżunglę, przestraszone ludzkimi dźwiękami. Pod koniec marca kwitły dzikie kwiaty kilku odmian. Kilka szlaków prowadzi na grzbiet, a wieczory na grzbiecie zapewniają spektakularne zachody słońca. Koziołki górskie mogą zrobić dla Ciebie popis swoimi akrobatycznymi skokami po stromym zboczu. A wzdłuż grzbietu na wschód znajduje się najwyższy punkt w Jilling.
Kiedy nie badaliśmy szlaków, nie obserwowaliśmy ptaków ani nie czytaliśmy na przestronnej werandzie naszego domku, szukaliśmy bardzo zdrowego jedzenia lub rozmawialiśmy z Lallami i ich przyjaciółmi, którzy odwiedzali.
pleśń na glebie roślin domowych
Na terenie posiadłości rozmieszczonych jest pięć domków, każdy z wyznaczonym dozorcą, który podaje jedzenie i pomaga w zwiedzaniu okolicy. Możesz mieć jedzenie serwowane w domku, ale wybraliśmy je z Lallami, kiedy tylko było to możliwe, i dowiedzieliśmy się więcej o ich pełnym przygód życiu.
Jilling Estate został kupiony przez rodziców Lall w latach 60-tych. Po latach spędzonych w Air Force Lall mieszkał tu przez jakiś czas i odnalazł swoją bratnią duszę, Parvati, piękną kobietę z sąsiedniej wioski. Jego rodzice nie zaakceptowali związku, więc opuścił Jilling z żoną i znalazł zatrudnienie na jednej z plantacji herbaty w Zachodnim Bengalu. Powrót syna marnotrawnego nie trwał jednak długo, ponieważ jego rodzice potrzebowali pomocy w zarządzaniu majątkiem.
dominująca przyroda w tropikalnym lesie deszczowym
Jednak życie w posiadłości nie było łatwe bez przewidywalnych dochodów. Niemiecki dyplomata i uczony, pan Klaus, odwiedził Lall w latach 90. i zaproponował ideę pobytu u rodziny. Generowane dochody pomogłyby w utrzymaniu majątku. Od tego czasu osiedlił się w bungalowie na posiadłości i jest teraz uważany za członka rodziny. Pewnego dnia przyjechał odwiedzić Lall i zjedliśmy z nim posiłek.
Parvati, uroczy i pracowity partner Lall, nadal aktywnie zarządza polem. Pewnego ranka dołączyliśmy do niej na polach; była entuzjastycznie nastawiona do każdego drzewa, choć trochę martwiła się o to, jak się nimi zaopiekuje, gdy lato się osiągnie. Z radością pokazała nam różne drzewa owocowe i warzywa, ale niestety żadne z nich w tym czasie nie owocowało. Być może musimy spędzać każdy miesiąc w Jilling, aby skosztować każdego z jej produktów!
Nasz trzydniowy pobyt był błogi – z dala od hałaśliwych dróg i trąbiących pojazdów, słuchania ptaków w lesie lub po prostu wpatrywania się w dolinę i góry. Gdy szliśmy szlakiem, nie mogliśmy wystarczająco podziękować Lallowi za zachowanie kawałka lasu, aby ludzie tacy jak my mogli od czasu do czasu przychodzić i chłonąć. Wychowanie dziecka może wymagać wioski, ale w dzisiejszych czasach wystarczy renegat, by uratować las.