Refleksje politycznego umysłu: Neel Mukherjee o pisaniu swojej wielkiej powieści bengalskiej

Nominacja do nagrody Bookera była trochę niespodzianką, ale Mukherjee, który przyznaje, że od tamtej pory jest rozkojarzony, woli skupić się na zmianach, które już wprowadził, niż dyskutować o swoich możliwościach wygranej.

kwestia klasy Mukherjee w Legacy Lounge, Lalit Hotel w New Delhi. Nagroda Man Booker zostanie ogłoszona 14 październikaKwestia klasy: Mukherjee w Legacy Lounge, Lalit Hotel w New Delhi. Nagroda Man Booker zostanie ogłoszona 14 października

Wiele lat temu uwagę pisarza Neela Mukherjee, który wygłosił brytyjski filmowiec Ken Loach podczas analizy filmu, oglądając telewizyjną transmisję Blue, pierwszą z efektownej trylogii Krzysztofa Kieślowskiego Trzy kolory na kanale czwartym. Loach opisał historię młodej kobiety, która po stracie męża i dziecka w wypadku samochodowym uczy się odbudowywać swoje życie, jako głęboko polityczną. Polityka jest matrycą, na której rozgrywa się ludzkie życie, nawet jeśli jest to osobista historia utraty i przetrwania. Uważam, że nazywanie rzeczy postpolitycznymi jest niebezpiecznie polityczną postawą. Wszystko jest polityczne, mówi 44-letni Mukherjee. W swoich pismach odnalazł własną politykę, w szczególności w swojej drugiej powieści The Lives of Others (Random House), nominowanej do nagrody Man Booker 2014, która zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu.



robak w czarno-żółte paski

Na dwa tygodnie przed ogłoszeniem nagrody Mukherjee z Londynu przebywa w New Delhi, opowiadając o tym, jak rozrastająca się powieść uchwyciła nie tylko malejące fortuny Ghoshe z Basanta Road 22/6, Kalkutę i zgiełk Ruchu Naksalitów na przełomie lat 60. i 70., ale także z własnego zaangażowania w politykę powieści mieszczańsko-realistycznej. Powstanie merkantylizmu i burżuazji wiąże się z powstaniem powieści i chciałem zbadać tę konkretną politykę. Potem, kiedy zacząłem pisać, chciałem go nieco bardziej otworzyć, aby zobaczyć, jak triangulacja kapitału, pracy i produkcji działa w różnych światach – mówi.



okładka książki



Ponowne przeczytanie Buddenbrooków Thomasa Manna i marksistowskich esejów George'a Lukacsa na temat noblowskiej powieści dało mu do myślenia: czy mógłby opowiedzieć historię upadku czterech pokoleń rodziny w obliczu rozpadającego się porządku społecznego zintegrować formę i treść? Sukces powieści sugerowałby spełnienie jego ambicji, ale Mukherjee mówi, że jest lekko przerażony, że książka została opisana jako rodzinna saga, ponieważ jest to o wiele więcej, że to trochę jak pomylenie opakowania cukierka z samym cukierkiem. U podstaw każdego rozwoju leży pragnienie zmian. Chciałem zbadać, jak ta zmiana działa przez pryzmat konkretnego momentu historycznego iz perspektywy różnych członków rodziny – mówi.

Jego wybór ruchu naksalickiego jako punktu oparcia powieści wynikał z tej myśli. Mimo że dorastał po upadku ruchu, Mukherjee miał własne wspomnienia z dzieciństwa – ciszę, która otaczała wzmiankę o każdym młodym mężczyźnie lub kobiecie, który uważał się za sympatyka, lub naglące szepty starszych rodzin, aby ich omijać. . Literatura ludowa, taka jak Hajar Churashir Maa Mahaswety Devi, trylogia Uttoradhikar Samaresha Majumdara (która mu się nie spodobała) popchnęła go do dalszych badań – pojechał do Midnapore, aby dowiedzieć się o rolnictwie, odwiedził papiernie, aby zobaczyć, jak pracują, i przeczytał starą politykę publikacje takie jak Wyzwolenie i Deszabrati. W moim dzieciństwie „Naksal” był synonimem strachu i przerażenia. Nie mogę powiedzieć, że byłem szczególnie zaciekawiony tym ruchem, ale czasami pisarze nie są zbyt świadomi wyborów, których dokonują. Wydaje się najbardziej naturalne, że książka została osadzona w tym okresie, mówi. Uznał również za sprzyjające pokazanie rozłącznego idealizmu klasy średniej w wojnie klasowej na pełnym gazie. Jeśli przyjrzeć się dzisiejszemu ruchowi maoistowskiemu, udział klasy średniej jest bardzo niewielki. Koncentruje się na podstawach. W tym sensie ultralewicowe myślenie liderów, takich jak Charu Majumdar, sprawdziło się, mówi.



Kiedy Mukherjee miał już swoją chalchitrę (ramy) na swoim miejscu, pozwolił postaciom nabrać kształtu i wypełnić kontury fabuły. Chciałem, żeby była to powieść o zmianie, która nosiła moralny nakaz już w samym tytule, mówi. Jego wybór tytułu nie pochodził z niemieckiego filmu w reżyserii Floriana Henckela von Donnersmarcka, ale z książki Lata świetlne amerykańskiego pisarza Jamesa Saltera, jednego z ulubionych Mukherjee. W połowie książki Nedra, bohaterka, która uwielbia czytać biografie, uświadamia sobie, że moc zmiany własnego życia pochodzi z akapitu, z samotnej uwagi. Dla Mukherjee przyszło to z uwagą: Jak możemy sobie wyobrazić, jakie powinno być nasze życie bez oświecenia życia innych?



Mukherjee, która w wieku 22 lat ukończyła literaturę angielską na Uniwersytecie Jadavpur w Kalkucie, zanim wyjechała do Anglii na kolejny stopień licencjata na Uniwersytecie Oksfordzkim (następnie doktorat z Uniwersytetu Cambridge i kurs kreatywnego pisania na Uniwersytecie Wschodniej Anglii), mówi w idealnym języku Bangla, jego dykcja nie została zniekształcona przez fleksję ponad dwóch dekad za granicą. Mogłoby być inaczej, gdybym odszedł w wieku ośmiu lat lub wcześniej, ale przed wyjazdem byłem w pełni ukształtowany, mówi. Kiedy więc zdecydował się napisać swoją wspaniałą powieść bengalską, a mam tu na myśli powieść taką jak Dzieci o północy Salmana Rushdiego, której język i rytm odzwierciedlają jego czas, ułożył swój język tak, by pasował do faktury swojej pracy. Pozbawiony sofistyki, przesiąknięty wernakularnymi zwrotami i idiomami, język angielski używany przez Mukherjee jest nieco kłopotliwy dla tych, którzy nie znają Bangli, i zbyt znajomy dla tych, którzy je znają. Chciałem, aby książka uchwyciła sztuczki umysłu, nawyki językowe, domowe wygody. W żadnym momencie nie chciałem napisać powieści oksfordzkiej po angielsku. Pamiętam, jak moja brytyjska redaktorka zwróciła mi kiedyś uwagę na zdanie, które brzmiało: „przeżułeś głowę swojej córki” i powiedział mi: „Neel, to naprawdę nic nie znaczy”. . Chciałem, żeby było jednocześnie gęste i znajome, mówi.

To, co również robi, to oderwanie powieści od szerokiego gatunku powieści imigrantów i mocne zakotwiczenie jej na własnym terenie. Mukherjee nie czuje już pociągu do Kalkuty, nawet z jej obietnicą poriborton (nie sądzę, żebym kiedykolwiek mógł użyć tego słowa w sposób niewinny, mówi), ale nie jest przygotowany do hartowania swojego pisania polepszającą ręką nostalgia. Żywoty innych, których napisanie zajęło mu trzy szybkie lata, pulsują przemocą, nawet gdy wewnętrzne życie jej bohaterów jest dopasowane do większej tkanki społecznej tamtych czasów. Nostalgia jest szczególną przypadłością powieści imigrantów i prowadzi do swoistego sklerozy formy. Nienawidzę nostalgii i czuję, że dobrze jest być świadomym polityki tych gatunków – mówi.



Nominacja do nagrody Bookera była trochę niespodzianką, ale Mukherjee, który przyznaje, że od tamtej pory jest rozkojarzony, woli skupić się na zmianach, które już wprowadził, niż dyskutować o swoich możliwościach wygranej. Wydawnictwo to kapryśna branża, a powieści literackie nieczęsto trafiają na szczyty list sprzedaży. Jest to trudne zarówno dla wydawcy, jak i pisarza beletrystyki. Ale to dość niezwykłe, co mogą zrobić nagrody lub nominacje. Książka wyszła w maju i radziła sobie skromnie, aż w lipcu trafiła na długą listę. Ale poza interesami komercyjnymi umożliwiają również czytanie każdej książki z należytą starannością i uwagą, mówi.