W 2008 roku życie Benny'ego Daniela jako pisarza zmieniło się wraz z Aadujeevithamem. W 2009 roku zdobył nagrodę Kerala Sahitya Akademi, został nominowany do nagrody DSC w dziedzinie literatury południowoazjatyckiej i znalazł się na długiej liście do Man Asian Literature Prize. (Źródło: Sugeeth Krishnan) Benny Daniel to malajali, który powrócił z Zatoki Perskiej, to gramatycznie zakwestionowane wyrażenie używane do opisania Keralińczyka, który na dobre wrócił do domu po wielu latach pracy na Bliskim Wschodzie. W Pandalam, około 100 km od Thiruvananthapuram, tuż przy autostradzie usianej białymi kościołami i ubranymi na czarno pielgrzymami z Sabarimala, przejeżdżają przez mały zagajnik szerokolistnych bananowców, obfitujących w owoce, kakao i drzewa kauczukowe — charakterystyczną florę tej części Kerali — i dotrzesz do białego, nowoczesnego domu. Wita cię, ubrany w pomarańczową koszulkę i zwykłe białe mundu z wąską czarną obwódką. Uśmiecha się ciepło, a powaga, którą przyzwyczaiłeś się kojarzyć ze zdjęciami jego milczącej, brodatej twarzy, słabnie. Jego paszport nosi nazwisko: Benny Daniel, lat 44, który w 2013 roku porzucił pracę kierownika projektu w Bahrajnie, aby osiedlić się na tym starym skrawku ziemi, na którym jego rodzina mieszkała od czterech dekad. Jego książki noszą inne imię: Benyamin, autor ogromnego bestsellera Aadujeevitham (Kozie Dni), który wszedł do setnego nakładu w języku malajalam.
Jego powieść z 2011 roku, Manjaveyil Maranangal, która sprzedała się w ponad 40 000 egzemplarzy, została przetłumaczona na angielski jako Yellow Lights of Death (Penguin Random House) przez Sajeeva Kumarapurama.
W salonie znajduje się korona cierniowa osadzona na drewnie, uświęcona przez Bazylikę Grobu Pańskiego w Jerozolimie, a obok niej kilka gwoździ. Jak każdy chrześcijański chłopiec w Central Travancore, jedyną książką, którą przeczytałem, była Biblia, mówi Benyamin. Drugie dziecko Daniela, taksówkarza i Amminiego, gospodyni domowej, życie młodego Benny'ego było przesiąknięte krykietem i chrześcijaństwem. W wieku 21 lat, po ukończeniu kursu dyplomowego z inżynierii mechanicznej na politechnice w Coimbatore, poleciał do Bahrajnu. Kochałem matematykę. Nie traktowałem literatury poważnie, dopóki nie dotarłem do Bahrajnu, mówi.
Tam jego przyjaciele zapoznali Benyamina z książkami. Straciłem zieleń mojej ziemi i jej wód. Zacząłem czytać po powrocie z pracy. Mówi, że jednego roku przeczytałem około 140 książek. A potem zaczął pisać, najpierw opowiadania, potem powieści, ukrywając się pod pseudonimem Benyamin. Do tego czasu nie miałem żadnego związku z literaturą, więc obawiałem się ujawnienia swojej tożsamości – mówi.
Jego prace — Benyamin napisał do tej pory 17 książek, w tym pamiętniki i zbiory opowiadań — mają dwa nadrzędne tematy: chrześcijaństwo i Bliski Wschód. To dlatego, że spędziłem swoje życie zarówno w chrześcijaństwie, jak i na Bliskim Wschodzie, mówi.
W 2008 roku życie Benyamina jako pisarza zmieniło się wraz z Aadujeevithamem. Przedstawiała pustą alienację Zatoki Malajali, jak żadna inna książka nigdy dotąd: samotność, niewola i rozpacz Najeeba w koziej zagrodzie na rozległej jałowej pustyni saudyjskiej, napisane oszczędnym, psalmowym stylem. W 2009 roku zdobył nagrodę Kerala Sahitya Akademi, został nominowany do nagrody DSC w dziedzinie literatury południowoazjatyckiej i znalazł się na długiej liście do Man Asian Literature Prize. Została przetłumaczona na siedem języków, w tym arabski, chociaż jest zakazana w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Moje pisarstwo się nie zmieniło, ale jestem bardziej rozpoznawalny jako pisarz po Aadujeevitham, mówi Benyamin, który właśnie wrócił z Festiwalu Literackiego w Dhace.
pająk z paskami na plecach
Jednak Benyamin spotyka się z pogardą i protekcjonalnością części siwiejącego establishmentu literackiego w Kerali. Nie sądzę, żeby byli przygotowani do pomiaru tej książki. To, co do tej pory czytali, teorie, w które wierzyli, nie przygotowało ich do tego, mówi Benyamin z nonszalancją, która musiała teraz stać się nawykiem.
On przysięga na pisarzy i praktyki pisarskie, które będą brudzić wysokie brwi. Wielu, na przykład, wzdrygnęłoby się namacalnie przy każdym porównaniu z Danem Brownem. Ale Benyamin mówi: Jeśli nie możesz złapać czytelników na pierwszych pięciu stronach, zgubiłeś ich. Dan Brown wie, jak to zrobić.
Yellow Lights of Death to Dan Brown-ish, ponieważ jest tajemnicą morderstwa, lekko owiniętą mało znaną historią chaldejskich syryjskich chrześcijan z Kerali. Licząc teraz kilka tysięcy, odrzucili portugalskie próby latynizacji swoich obrzędów podczas przysięgi krzyżowej Coonana w Mattancherry w 1653 roku. Yellow Lights ma nawet tajny pokój wypełniony Ewangeliami Tomasza, Magdaleny i Judasza oraz Księgą Prahana , który mówi, że Józef miał inne żony i dzieci, zanim poślubił Mariam.
To tylko moje spełnienie życzeń. Fantazjuję, że niektóre teksty chaldejskie zostały uratowane przed spaleniem przez rzymskiego arcybiskupa Menezesa na synodzie w Diamper (tak samo Portugalczycy wymawiają Udayamperoor) w pobliżu Koczin w 1599, mówi Benyamin. Udayamperoor było także stolicą królów Villarvattom, prawdopodobnie jedynej dynastii chrześcijańskiej w Kerali.
Benyamin łączy tę historię z fikcją. Interesuje mnie fikcyjny realizm. „Chcę usunąć bariery między rzeczywistością a fikcją, aby czytelnicy nie wiedzieli, gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna”, mówi Benyamin. W tym celu Benyamin często staje się główną postacią w swoich powieściach i opowiadaniach. Zakochuję się i kocham w moich opowieściach, śmieje się.
W Żółtych światłach pisarz Benyamin i jego prawdziwi przyjaciele chcą rozwikłać tajemnicę, która pochodzi z Diego Garcii i kończy się w Udayamperoor. Czytelnicy oryginału w języku malajalam, Manjaveyil Maranangal, często wyszukiwali w Google Diego Garcię, aby sprawdzić, czy rzeczywiście tak to opisał w powieści: Nasze życie jest przycumowane do lagun. Domy rozciągające się na laguny; podwórka przed domem, które prowadzą do lagun; sklepy otwierające się na laguny; kościoły ze schodami prowadzącymi z lagun; świątynie zwrócone w stronę lagun; meczety, które wzywają do modlitwy nad lagunami.
Ale w prawdziwym Diego Garcii nie ma świątyń ani meczetów. To miejsce, w którym Benyamin nigdy nie był. Ten atol, zwinięty jak dżdżownica na Oceanie Indyjskim, to amerykańska baza wojskowa. Diego Garcia był tylko szeptem, który Benyamin słyszał raz po raz w Bahrajnie, gdzie był kierownikiem projektu firmy, która pracowała dla marynarki wojennej USA. Funkcjonariusze powiedzieliby, że muszę iść do Diego Garcii. Benyamin pożyczył go na Yellow Lights. On jednak oczyścił to miejsce z amerykańskich żołnierzy. Zamiast tego zaludnił ją imigrantami z Malajów i Tamilów, którzy uważają Indie za kontynent.
Jest to starannie skonstruowana powieść — jest historia w opowieści, z dwoma pisarzami, dwiema tajemnicami i dwoma kościołami w Diego Garcia i Udayamperoor, które odzwierciedlają się nawzajem — tak bardzo, że fabuła i wątek historii są ciekawsze niż postacie .
Myślę, że kreatywność pisarza tkwi w formie. Ciągle z tym eksperymentuję, mówi. Jest to szczególnie widoczne w jego nowej pracy w malajalam, podwójnej powieści: Al-Arabian Novel Factory, o fikcyjnym arabskim mieście, do której dołącza Mullappoo Niramulla Pakalukal (Dni białe jak jaśmin), którą przedstawia jako powieść napisaną przez Pakistańska dziewczyna, na podstawie jej doświadczeń. Chodzi o jaśminową rewolucję, która wybuchła w grudniu 2010 roku i została stłumiona na Bliskim Wschodzie do stycznia 2011 roku. W Bahrajnie obserwował, jak rozwija się ze swojego mieszkania na trzecim piętrze z zachwytem, przerażeniem, strachem i rozpaczą.
Malayali, który powrócił z Zatoki Perskiej, jest zazwyczaj bezrobotny w Kerali. Ale Benyamin ma dość pracy. Siedzi ze swoim laptopem HP w wyłożonym książkami pokoju, który jest brązowym gabinetem. Jest to cichy dom, w którym mało się rozprasza. Jego żona Asha nadal przebywa w Bahrajnie i pracuje jako pielęgniarka. Ich dwoje dzieci jest w szkole z internatem niedaleko domu Benyamina. Mieszka z ojcem, przygotowując posiłki dla obojga, po czym zabiera się do czytania i pisania.
Kręci się wokół powieści o teologii wyzwolenia w Kerali – dlaczego chrześcijaństwo i komunizm nie połączyły się, jak to miało miejsce w Ameryce Łacińskiej? Ma oprogramowanie, które transliteruje to, co wpisuje w języku angielskim, na malajalam. Benyamin nie jest pisarzem malajalam, który przysięga na czystość scenariusza. Język ciągle się rozwija. Manglish, internetowy język malajali, ożywił malajalam. Musisz być na bieżąco, niezależnie od tego, czy jest to język, czy technologia. Piszę dla nowego pokolenia, mówi i uśmiecha się do siebie. Potrafi zabrać się do pisania. Ma łatwy dzień, kiedy go spotykam: w lodówce są resztki ryżu i wołowiny curry.
Charmy Harikrishnan jest dziennikarką mieszkającą w Thiruvananthapuram.
długi, chudy czarny robak ze skrzydłami