
Prywatne Delhi
autorstwa Ashwina Sanghi i Jamesa Pattersona
Losowy Dom
480 stron; 309
Druga książka autorstwa Ashwina Sanghi i Jamesa Pattersona w Private India Series (pierwsza miała miejsce w Bombaju), jest rześką lekturą, podobnie jak spacer po sąsiednim parku: idziesz znajomą trasą, patrząc na zabytki, które są dziwnie pocieszające z powodu ich identyczności. Tak samo jest z Private Delhi.
Główna historia opowiada o Santosh Wagh, szefie biura Private Delhi, który próbuje zrozumieć makabryczne wydarzenia w mieście – biznes grabieży organów, seryjny morderca na wolności i pedofilski pastor rzucony na dokładkę. Wszystko inne, co dzieje się wokół tego spisku, to mieszanka frazesów i wskazówek: czy walka o władzę między wicegubernatorem Delhi a głównym ministrem stanu brzmi znajomo? Jeden z nich zatrudnia Santosha, a drugi szorstkiego, ale miłego w sercu gliniarza, aby zakończyć impas.
Są też inne elementy zestawu. Są wśród nich rzeźnik ze Starego Delhi, który jest podejrzany w intrydze o grabienie organów, oraz prezenter wiadomości, który uwielbia wypytywać swoich gości o prawdę, ponieważ naród chce wiedzieć. Jest też czubek kapelusza do Sherlocka Holmesa i Ojca chrzestnego – wspominanych przelotnie raz, być może dwa razy.
Głównym antagonistą tej historii jest strażnik, który został ukształtowany przez trudne wydarzenia życiowe – w tym bycie molestowanym przez księdza. Teraz jego głównym celem w życiu stało się szybkie i śmiertelne wyzwolenie sprawiedliwości. Idzie pod niewiarygodnie pomysłową wytwórnią The Deliverer.
Ale, z całą uczciwością wobec Sanghiego i Pattersona, książka jest nadal dość przyjemną lekturą, być może potwierdzeniem faktu, że fikcja pulpowa nigdy nie wychodzi z mody, zwłaszcza jeśli jest przeładowana frazesami, których nigdy nie zmęczymy. z.