Dyrektor Generalny NGMA Adwaita Gadanayak. (Ekspresowe zdjęcie: Tashi Tobgyal) Przed powołaniem na stanowisko dyrektora generalnego w ostatniej kadencji podzieliłeś się wizją z ministerstwem. Ile z tego udało Ci się zrealizować i jakie będą Twoje cele w drugiej kadencji?
Aby wyniki zaczęły się pojawiać, minie co najmniej osiem do dziesięciu lat. Moim głównym celem było połączenie publiczności ze sztuką; ludzie muszą czuć, że ta sztuka jest ich, tylko wtedy będą ją doceniać i cieszyć się nią. Ludzie nie powinni być zastraszani, powinni chcieć wejść do NGMA. Musimy zacząć na poziomie szkoły. W ciągu ostatnich kilku lat odwiedzały nas grupy uczniów i angażowaliśmy się w nie poprzez działania, a nie tylko eksponowane dzieła sztuki. Zaprosiliśmy również nauczycieli sztuki, aby omówili wyzwania, przed którymi stoją, a dyrektorów szkół państwowych chciałbym zaprosić do podkreślenia potrzeby promowania edukacji artystycznej i omówienia sposobów udzielania wsparcia. Niestety w Indiach sztuka nie cieszy się takim szacunkiem jak inne przedmioty. Chcemy również kontaktować się ze studentami uczelni artystycznych. Chcemy wprowadzić możliwości pracy praktycznej — posiadać pracownie grafiki, ceramiki. Ważne jest, aby stworzyć żywą atmosferę, a także połączyć wszystkie sztuki.
Kładziesz duży nacisk na eksponowanie niewidzianej wcześniej kolekcji NGMA. Czy to będzie kontynuowane?
małe drzewo z fioletowymi kwiatami
Prawie 80 procent kolekcji NGMA nigdy nie było udostępniane, ale teraz myślę, że udało nam się udostępnić prawie 50 procent poprzez wystawy takie jak „Roopantar”, „Itihaas”, między innymi. Wystawialiśmy prace Bireswara Sena w Korei Południowej i Chinach. W najbliższych latach chcę mieć więcej takich wystaw, a także pokazywać prace młodszych artystów. Tworzymy zespół, aby polecić młodych artystów, których powinniśmy wystawiać.
Jest cietrzew, że NGMA nie zbudowała pokaźnej kolekcji sztuki współczesnej. Czy ty też się tym zajmiesz?
W naszej kolekcji jest kilka luk, które chcemy wypełnić. Wcześniej skupialiśmy się na renowacji budynku, teraz to już załatwione. Chcę zaplanować kilka dużych pokazów współczesnych artystów, a także pozyskać więcej prac. Kupimy to, co naszym zdaniem możemy utrzymać. Przyglądamy się również artystom z północnego wschodu i rozważamy otwarcie filii NGMA w Tripura, w którą zaangażowany jest również rząd stanowy.
We współpracy z Muzeum Sztuki Kiran Nadar, NGMA zorganizowało w tym roku Pawilon Indii na Biennale w Wenecji. Czy zobaczymy więcej takich partnerstw publiczno-prywatnych?
Ważne jest, aby prezentować sztukę indyjską na arenie światowej. To było 150 lat Gandhiego i postanowiliśmy zaprezentować to w Wenecji, za pośrednictwem artystów, którzy pracowali z Gandhim (Nandalal Bose), komuś takiemu jak Jitish Kallat. Bardzo ważne są również partnerstwa publiczno-prywatne; spójrz na Tate lub MoMA, wszyscy mają współpracę.
Niedawno zaprojektowałeś również granitową rzeźbę w National Police Memorial Memorial w Delhi. W swojej własnej praktyce jako rzeźbiarz często pracowałeś z kamieniem. Czy ma na to wpływ twoje dzieciństwo w Neulapoi (Odisha)? Wierzę, że twoja matka czciła naturę.
Neulapoi znajduje się pomiędzy świątynią Kapilash, poświęconą Śiwie, a świątynią Mahima Gadi, gdzie uważa się, że bóg nie ma formy. Moja matka czciłaby naturę, odnajdywała formę w bezforemności. Nie rozumiałem wtedy, co ona robiła, ale teraz po tylu studiach i wielu latach praktyki czuję, że lepiej to rozumiem. Kiedy rodziny męczenników odwiedziły Pomnik Policji, podeszły do kamienia i wydawały się mieć z nim kontakt. Czuję, że na naszej planecie kamień jest najstarszym członkiem rodziny, każda jego warstwa ma powiązaną z nim historię. Współdziała z tobą, jeśli się do niego poddasz. Uważa się, że istnieją kamienie męskie i żeńskie i można je rozróżniać poprzez fakturę, dźwięk i inne techniki. Rzeźby męskie wykonujemy z kamieni kobiecych, ponieważ są one mocniejsze, a dla rzeźb kobiecych, które wymagają ciężkiej ornamentyki, używamy kamieni męskich. Chcę, aby inni również poczuli kamień poprzez moją pracę. Kiedyś szukaliśmy duchowości poprzez sztukę.
Jak często masz czas na pracę we własnym studio?
Mam bardzo mało czasu. Jako artysta chcę robić dużo więcej. Na razie pracuję nad NGMA jak moja rzeźba. Czasami noszę szkicownik i rysuję swoje obserwacje. Sam również projektuję kilka wystaw.
Jakie było Twoje największe wyzwanie w pierwszej kadencji? Poza tym, kiedy po raz pierwszy zostałeś powołany do NGMA, dużo mówiono o tym, jak to było z powodu twojego związku z BJP. Jaka jest teraz twoja opinia na ten temat?
Myślę, że moim największym wyzwaniem było doprowadzenie opinii publicznej do NGMA. Jeśli tak się stanie, powiedziałbym, że odnieśliśmy sukces. NGMA jest przeznaczone nie tylko dla artystów, ale także dla ludzi. Powinni szukać ukojenia w sztuce, jak teatr, film. Jeśli chodzi o moją nominację, myślę, że wszyscy musimy wspólnie pracować na rzecz promocji i doskonalenia sztuki, partia polityczna nie ma znaczenia. Pracowałem jako artysta.