Impreza jak w 1999

Pierwszy undergroundowy kolektyw muzyki elektronicznej w Bombaju, Bhavishyavani Future Soundz, świętuje w ten weekend 20-lecie

Tejas Mangeshkar aka Pan Tee i Gido (po lewej).

Pewnego wieczoru, 20 lat temu, Tejas Mangeshkar spacerował po plaży ze swoimi przyjaciółmi, kiedy zobaczyli mężczyzn z torbami VIP, które zawierały robota i słuchawki. Za Rs 10 robot mówiłby wcześniej nagranym głosem i opowiadał o Twojej przyszłości. Powiedział mi: „Tumko ładka paya hoga” (Będziesz miał syna), mówi. To była złowieszcza przepowiednia, która się nie sprawdziła, ale grafik i początkujący DJ zainteresował się bardziej komunikatorem niż przesłaniem.



Była nas grupa młodych twórców, którzy pracowali w projektowaniu graficznym, pisaniu scenariuszy, filmie i słuchaliśmy muzyki elektronicznej, takiej jak Underworld, Richie Hawtin, azjatyckiego undergroundu z Wielkiej Brytanii, na kasetach, które graliśmy w Maruti 800 przyjaciela , mówi Mangeshkar. Hipsterami tamtych czasów, jak opisuje grupę, byli Ashim Ahluwalia (właściciel samochodu), Mukul Deora, Jatin Vidyarthi i Kurnal Rawat. Myśleliśmy o rozpoczęciu własnych wydarzeń, aby grać muzykę, którą lubimy. Pomysł robota, tego rodzaju desi, futurystyczny kicz low-tech pozostał z nami i wymyśliliśmy nazwę dla naszego kolektywu — Bhavishyavani Future Soundz (BHA), mówi Mangeshkar aka Mr Tee. Ich slogan? Szybki taniec dla nowych Indii, któremu towarzyszyło logo alfabetu bha w języku hindi.



Oryginalna grafika na plakat jednego z wczesnych wydarzeń BHA

W połowie lat 90. w Indiach nie było innej sceny muzyki elektronicznej poza Goa trance, mówi Ahluwalia, która jest kuzynką Vidyarthi aka Mistrza Justy'ego i występowała jako INSAT. Ludzie ledwo słyszeli jungle czy techno, a my graliśmy najbardziej lewe melodie. Te imprezy były nielegalnymi, zatłoczonymi, obskurnymi klubami z tylnymi drzwiami. Palenie było wtedy dozwolone, a lokale były otwarte do 5 rano, więc można sobie wyobrazić chaos. Miejsca były wypełnione po brzegi najbardziej niesamowitymi, przypadkowymi postaciami z całego miasta, dziwakami, które jakoś się tam znalazły. Nie było internetu, telefonów komórkowych, niezależnych lokali, „sceny” – po prostu wymyśliliśmy, mówi.



Jak wydobyli wiadomość? Przez Babcię — agencja projektowa założona przez Mangeshkara i Rawata. Moja babcia dała nam trochę miejsca w swoim domu w parku Shivaji. Stało się to skrótem naszych spotkań, więc nazwaliśmy firmę Babcia. Zaprojektowaliśmy plakaty, ulotki, które rozdawane były ręcznie; mieliśmy prawdziwe miksy na kasetach, mówi Mangeshkar. Z czasem podstawowi członkowie rozszerzyli się na inne dziedziny, a mianowicie kino i reklamę. Ale kolektyw otrzymał nowe życie, gdy dwaj Francuzi, Mathieu Josso (MMAT) i Cyril Michaud (DJ Loopkin), przejęli stery w połowie 2000 roku.

Oryginalna grafika na plakat jednego z wczesnych wydarzeń BHA

Kiedy przeprowadziliśmy się do Indii na początku 2000 roku, zobaczyliśmy, że scena muzyki elektronicznej jest taka, jak Europa 10-12 lat wcześniej. Jako twórcy muzyki zdaliśmy sobie sprawę, że jest dla nas szansa, by pomóc zbudować tu scenę, coś pionierskiego. Zaprzyjaźniliśmy się już z załogą BHA, a dziś firma ma dwojaką tożsamość: projekty komercyjne i niezależne partie, mówi Josso. Oryginalna ekipa BHA przedstawiła swoim widzom wiele gatunków, a teraz naszym celem jest stworzenie doświadczenia wykraczającego poza gatunek. Przyglądamy się teraz różnym formatom, aby doświadczyć dźwięku, uderzeń, rytmu – mówi Michaud.



rodzaje zdjęć klonów

W sobotni wieczór wszyscy członkowie BHA, dawni i obecni, spotkają się, aby świętować 20-lecie kolektywu. Prezentowane przez Red Bull Music Academy w Famous Studios, Mahalaxmi w Bombaju, całodniowe wydarzenie będzie obejmowało automaty taneczne, spojrzenie na oryginalną grafikę BHA, a w nocy INSAT, MMAT, Loopkin, Masta Justy i Yohann Jamsandekar aka Spacejams będą wejdź na scenę. Przestałem cieszyć się DJ-owaniem, kiedy lokale stały się bardziej popularne; partie zaczęły mieć sponsorów i listy gości towarzystwa. To nie była dla mnie atmosfera. Więc gram od czasu do czasu, ale tylko dla bardzo małej grupy ludzi, którzy mają podobne podejście do muzyki. W sobotę zagram dla ekipy, którą znam i kocham – mówi Ahluwalia.