Netflix „Love on the Spectrum” to uroczy program o romantycznych zmaganiach osób z autyzmem

W świecie, który ma obsesję na punkcie heteronormatywności i umieszczanie wszystkich jest oznaczonych jako pudełka, Love on the Spectrum dyskretnie i z szacunkiem wprowadza te życia do głównego nurtu.

Miłość w spektrum, NetflixKażda osoba udokumentowana w programie jest na spektrum autyzmu, co oznacza, że ​​trudno jest im wychwycić ważne sygnały społeczne i komunikacyjne. (Źródło: YouTube/Netflix)

Miesiące po premierze Netflix Indyjskie swatanie nadal pozostawia niesmak w ustach ludzi, głównie z powodu archaicznego podejścia do aranżowanych małżeństw w Indiach lub po prostu małżeństw w ogóle. Kiedy usiadłem, żeby nadrobić kilka odcinków, oglądanie, jak Sima Taparia z Bombaju pasuje do swoich klientów, sprawiało mi ból. Jej fragment do aparatu, uzasadniające, dlaczego robi to, co robi i jak przeznaczenie, los, niebo, gwiazdy itp. odgrywają większą rolę w łączeniu dwóch osób, było co najmniej zniechęcające. Nie pomogło też to, że niektórzy z jej klientów mieli niepokojące poglądy na temat małżeństwa i wspólnoty.

Dlatego seria australijskich rzeczywistości Miłość w spektrum — obecnie streaming na Netflixie — mile mnie zaskoczył, gdy po raz pierwszy zacząłem go oglądać, nie do końca świadomy tego, co ma do zaoferowania. Dokumentując życie miłosne osób ze spektrum autyzmu, program proponuje zdrowsze, zabawniejsze spojrzenie na ludzkie emocje — świeże odejście od prozaicznych programów à la Indyjskie swatanie .



małe drzewo przypominające wierzbę płaczącą

W ciągu pięciu odcinków poznajemy co najmniej trzy wątki na odcinek. Każda osoba udokumentowana w programie jest na spektrum autyzmu, co oznacza, że ​​ma niepełnosprawność rozwojową, co sprawia, że ​​trudno jest im wychwycić ważne sygnały społeczne i komunikacyjne. Dlatego randkowanie jest dla prawie wszystkich nowym doświadczeniem. Pomagają im jednak twórcy serialu — w szczególności reżyser Cian O'Clery, którego od czasu do czasu słychać zza kamery i zadającego uczestnikom konkretne pytania — oraz eksperci, którzy co jakiś czas do nich dołączają, aby zaoferować pomoc osobom, które nigdy wcześniej nie byłam na randce.



Miłość w spektrum, NetflixJeśli planujesz oglądać „Love on the Spectrum” w tym tygodniu, usiądź z pudełkiem chusteczek higienicznych. (Źródło: YouTube/Netflix)

W pierwszym odcinku przedstawiamy Michaela, który jest pewien, że chce zostać mężem. Chociaż nigdy nie był zakochany, jego optymizm dotyczący znalezienia żony jest ujmujący. Dowcipy Michaela tworzą interesujący zegarek, nawet gdy sprawy stają się dla niego niezręczne. Jest też Chloe, 19-letnia dziewczynka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (ASD). Chloe wcześnie uświadamia sobie, że lubi kobiety bardziej niż mężczyzn, będąc na randkach z obiema płciami. To prowadzi ją do Lotus, chichoczącej rozmowy w słonecznikowym ogrodzie i obietnicy ponownego spotkania.



Thomas i Ruth są już zakochani. Mają proste plany na przyszłość, jak zakup wymarzonego domu. Ruth z miłością nazywa Thomasa kolegą „aspie” (osobą z zespołem Aspergera, również w spektrum), a Thomas nie może oderwać od niej wzroku. Są pokazywani jako zaangażowani, z planami osiedlenia się w przyszłości. Podobnie jak oni, Jimmy i Sharnae też są parą, a pod koniec serii pojawia się propozycja i kilka szczęśliwych łez.

Olivia, Kelvin, Andrew, Maddi i Mark są singlami. Nigdy wcześniej nie byli zakochani; nie byli też na randce przed koncertem. Ale mają dobre pojęcie o tym, jak to jest być zakochanym. W miarę postępów ich życie rozpada się kawałek po kawałku — podobnie jak zamiłowanie Andrzeja do rozwiązywania puzzli.



Swoimi dziwactwami, prezentami i wyrazistymi smakami uczestnicy wnoszą na stół wiele ciekawych emocji, w tym rozczarowanie, gdy randka nie do końca im się podobała.



W serialu są pewne sentymentalne momenty, na przykład kiedy ich rodzice dzielą się radością z oglądania ich na randki. Lub kiedy rozmawiają o tym, co powinni ubrać, aby zaimponować potencjalnemu partnerowi (również na widmie). Można powiedzieć, że są równie pełne nadziei i zainwestowane. W pewnym momencie ojciec załamuje się przed kamerą, opowiadając, jak miażdży go za każdym razem, gdy jego syn mówi, że chciałby być „normalny”, tak jak wszyscy inni. Albo kiedy inny tata mówi, że wychowywanie dziecka z problemami behawioralnymi prawie zniszczyło jego małżeństwo.



W świecie, który ma obsesję na punkcie heteronormatywności, a umieszczanie wszystkich jest oznaczone jako pudełka, Miłość w spektrum dyskretnie iz szacunkiem wprowadza te życia do głównego nurtu. Normalizuje niepełnosprawność i przynajmniej rozpoczyna dialog o tym, jak to jest żyć z ASD.



W jednym z odcinków Olivia — mieszkająca samotnie i artystka teatralna — pięknie opisuje rozdzierającą serce rzeczywistość swojego życia. Swojej randce i widzom opowiada, że ​​choć niepełnosprawność „nie wygląda na nic”, to zawsze ma się wrażenie, że jest w przezroczystym pudełku, nie mając możliwości dotarcia do ludzi. W związku z tym nie mogą zajrzeć do jej umysłu, a ona nie może z nimi rozmawiać.

Miłość w spektrum, NetflixUczestnicy własnymi dziwactwami, prezentami i wyrazistymi smakami wnoszą do stołu wiele ciekawych emocji. (Źródło: YouTube/Netflix)

Może Olivia nie jest w pudełku. Być może żaden z nich nie jest. Może to nasz własny umysł jest gdzieś zamknięty i potrzebujemy tylko klucza, aby go otworzyć.



Czy kiedykolwiek będzie możliwe udokumentowanie życia Hindusów żyjących ze spektrum autyzmu, którzy podobnie jak ich australijscy odpowiednicy poszukują miłości? To pytanie, które sobie zadawałem i ku mojemu przerażeniu nie znalazłem konkretnych odpowiedzi. Jako społeczeństwo wciąż lekceważymy wiele kwestii, które w rzeczywistości dla wielu są rzeczywistością. Zdrowie psychiczne nadal pozostaje niejasnym tematem, a związki osób tej samej płci są nadal tematem tabu. Wszystko to sprawia, że ​​myślę, że jest bardzo mało prawdopodobne, abyśmy w najbliższym czasie otrzymali indyjski wariant serialu, mimo że nadal jest to marzeniem życzeniowym.

Jeśli planujesz oglądać Miłość w spektrum w tym tygodniu usiądź z pudełkiem chusteczek higienicznych, bo będą łzy, dużo łez.