Kishwar Naheed na premierze swojej książki w Delhi. W 1983 roku grupa około 200, w większości kobiet, maszerowała do Sądu Najwyższego w Lahore z petycją przeciwko ustawie Zia-ul-Haq o prawie dowodowym, która ograniczała prawa kobiet. Na czele znalazła się wiodąca feministyczna poetka Kishwar Naheed. Ledwie przeszliśmy kilka kroków, zatrzymała nas policja z lathi. Połowa z nas trafiła do szpitala, reszta do więzienia. W doniesieniach prasowych, które ukazały się następnego dnia, była tylko mała wzmianka o naszym proteście i dużo miejsca poświęcono opinii maulvisów na ten temat. Maulwi oświadczyli, że z powodu tego, co zrobiliśmy, nasze nikahs (małżeństwa) zostały unieważnione, że nie jesteśmy już w owczarni islamu. Powiedziałam mojemu mężowi, chalo aaj se tum azaad huye (jesteś teraz wolnym człowiekiem), mówi ze śmiechem Naheed.
Ale to ograniczenie było odpowiedzialne za nadanie kobietom w Pakistanie ich największego hymnu: Yeh hum gunahgar auratein (My Sinful Women). Napisany w odpowiedzi na wydarzenie, wiersz był wezwaniem do buntu: Ye hum gunahgar auratein hein/Jo ahl-e jabba ki tamkinat se/Na rob khaayein/Na jaan bechein/Na sar jhukaayein/Na haath jodein kobiety/ które nie boją się wielkości tych, które noszą togi/ które nie sprzedają naszego życia/ które nie skłaniają głów/ które nie składają rąk).
Ponad 30 lat później jest nadal recytowany nie tylko w Pakistanie, ale i na subkontynencie. Stał się hymnem kobiet, wciąż jest śpiewany na uczelniach i na uniwersytetach w całym kraju. Ma to znaczenie wszędzie, ponieważ kobiety są wykorzystywane wszędzie, mówi Naheed, w Delhi w związku z wydaniem jej nowego tomu wierszy, Mutthi Bhar Yade’n.
Naheed, wraz z innymi pisarzami Fahmidą Riaz, Zehrą Nighah i nieżyjącym już Parveen Shakir, utworzył potężny kwartet, którego prace opierały się na dogmatach patriarchalnych i religijnych, oddając wyraz niepokojom i niepokojom kobiet. Podczas gdy wiersz Naheeda Przeciwnie do ruchu wskazówek zegara wypowiadał się przeciwko przemocy domowej, Trawa jak ja, która porównuje kobietę do trawy i pragnienie mężczyzny do koszenia obu, była celebracją oporu. Ale ani ziemskie, ani kobiece pragnienie manifestowania życia nie umiera./Posłuchaj mojej rady: pomysł stworzenia ścieżki był dobry, napisała. Sednem przeciwnie do ruchu wskazówek zegara jest to, że możesz złamać jej kończyny, głowę, ale nie możesz powstrzymać jej od myślenia. To największe zagrożenie dla mojego umysłu, mówi.
Feministyczna poetka, autorka książek dla dzieci, urzędnik państwowy, nadawca radiowy — 75-letni Naheed nosił wiele kapeluszy. Mając na swoim koncie ponad 10 tomów wierszy, Naheed, która zdobyła Sitara-e-Imtiaz, najwyższą nagrodę Pakistanu, za swój wkład w literaturę, poprawiła wiele tradycji – zarówno w pracy, jak i w domu. Była jedną z pierwszych poetek pakistańskich, którzy pisali białymi wierszami w urdu. Świadomie nie zdecydowałem, że powinienem napisać to białym wierszem lub że to ma być gaz. Wybieram taką formę, która pasuje do tej konkretnej myśli, mówi. Naheed może wybierać różne formy, ale nigdy nie zbłądziła ze skupienia. Bez problemu nazywam mnie poetką feministyczną. Ale tak, myślę, że poeci w Pakistanie nigdy tak naprawdę nie oceniali i nie krytykowali twórczości kobiet-poetek w znaczący sposób. Piszę o tym, co widzę, mówi.
jak wygląda drzewo juki
Jako siedmiolatek dorastający w Bulandshahar w UP, Naheed był świadkiem przemocy, która wybuchła po rozbiorze i która często była wymierzona w kobiety. Tyle widziałem jako dziecko. Przemoc, rozlew krwi, mówi.
Jej ojciec, który prowadził firmę transportową w UP, wyemigrował do Pakistanu dwa lata później. Tam, bez domu i skromnych zarobków, rodzina walczyła z końcem. Tymczasem Naheed musiała stoczyć własne bitwy. Początkowo uczyłem się w domu. Książki były moimi stałymi towarzyszami. Do poezji przywiązałem się dosyć młodo. Moja matka uważała, że dziewczyna powinna uczyć się tylko do liceum. Musiałem walczyć o pójście do college'u. Potem moja starsza siostra też poszła do college'u, mówi Naheed. Na studiach, gdzie studiowała ekonomię, Naheed zasmakowała wolności, ale uważała, żeby jej nie narażać. Chodziłbym do innych uczelni, żeby dyskutować. Zdejmowałam burkę, wkładałam ją do torby i nosiłam ponownie przed powrotem do domu, mówi. Poszukiwanie edukacji wciąż nie jest łatwe dla wielu w Pakistanie, w niektórych przypadkach jest wręcz niebezpieczne.
Woh jo bachiyon se dar gaye, napisany po ataku na Malalę Yousafzai i setki szkół dla dziewcząt w Swat, oddaje jej gniew i niepokój. Podróżowałem po Swat i widziałem wyzwania, z jakimi mierzą się dziewczyny, próbując studiować. Widziałam te dziewczyny poza swoimi zrujnowanymi szkołami, z taką starannością wycierające każdą cegłę swojej szkoły, ponieważ czuły taką dumę i miłość do swojej szkoły, mówi. Naheed, który był w służbie cywilnej, był dyrektorem generalnym Narodowej Rady Sztuki Pakistanu. Za kadencji Zia-ul-Haq, kiedy obowiązywał zakaz tańca, malarstwa i muzyki. Zszedł na sztukę iz tego powodu nie miałem nic do roboty przez wiele lat. Dużo podróżowałem po kraju, głównie po wsiach. Wszystkie miasta są zazwyczaj kosmopolityczne, ale to na wsiach widać prawdziwe życie – mówi.
Naheed prowadzi teraz własną organizację pozarządową Hawwa, która specjalizuje się w haftowanych ubraniach szytych przez kobiety na wiejskich obszarach Pakistanu. Jest jeszcze tak wiele do zrobienia, a wszystko, czym nas (Indie i Pakistan) interesuje, to walka. Nie możesz zmienić sąsiadów. Aap ne lad ke bhi dekh liya, kya hua? Mamy tak wiele problemów. Nie ma szkół dla dziewcząt. W obu narodach nie uczy się nas dobrze historii, nie uczy się dobrze geografii. Czuję też, że dziewczęta w naszych krajach nie doceniają w pełni potęgi edukacji. Dziewczynki zostają lekarzami, ale przestaną pracować, jeśli mąż im tego nie zabroni. Bardziej niż kobiety, nasi mężczyźni potrzebują emancypacji, mówi Naheed, ubrana w czarną kurtę wyszywaną przez kobiety, które są wyszkolone na tkaczki przez jej organizację.
Mając oko na to, co dzieje się w otaczającym nas świecie, Naheed śledził dyskurs w Indiach na temat ostatnich wydarzeń. Więc gdyby miała o tym napisać, co by powiedziała? Cóż, to, co chcę powiedzieć, najlepiej powiedziała Fahmida Riaz w swoim wierszu kilka lat temu: Tum bilkul hum jaisey nikley/ab tak kahan chhupe the bhai/voh moorkhta, voh ghaamarpan/jis mein hum ne sadi ganwai/aakhir pahunchi dwaar tumhaarey/arre badhai bohot badhai (Okazało się, że jesteś taki jak my; Gdzie się ukrywałeś przez cały ten czas?; Głupota i ignorancja, w której tarzaliśmy się przez stulecie, w końcu dotarły do twoich brzegów, gratulacje!). Cierpieliśmy z tymi problemami od czasów Zia-ul-Haq, ale teraz ty również stoisz w obliczu tego. Kiedyś myśleliśmy, że jesteś liberalny i świecki – i tak właśnie jest, ale są ludzie, którzy przejęli scenę. To jest źle. To nie będzie dobre dla nowego pokolenia, mówi Naheed.