Człowiek z Lizbony tchnie nowe życie w zabytkowe tramwaje miasta

Tramwaje przewożą mieszkańców Lizbony po pagórkowatych ulicach miasta od 1901 roku i nadal są popularne.

żółte tramwaje z Lizbony, tramwaje z Lizbony, Portugalia tramwaje, Paulo Marques renowacja tramwajów, Paulo Marques Lizbona, renowacja tramwajów, indianexpress.comTramwaj jest widziany podczas pandemii choroby koronawirusowej (COVID-19) w Lizbonie w Portugalii. (REUTERS/Pedro Nunes)

Stukot charakterystycznych dla Lizbony żółtych tramwajów rozbrzmiewa echem po brukowanych ulicach od ponad wieku, ale ponieważ coraz więcej z nich wycofuje się ze służby, jeden człowiek ma misję, aby utrzymać tradycję przy życiu. W magazynie na północ od miasta Paulo Marques zbiera i odnawia stare, zardzewiałe tramwaje od czasu swojego pierwszego zakupu w 1996 roku.



Kiedy kupiłem pierwszy tramwaj, ludzie nie przejmowali się tym, ale teraz jest więcej szacunku – powiedział 48-latek, stojąc w magazynie wypełnionym 13 tramwajami i sprzętem do ich naprawy.



Tramwaj stał się wizytówką miasta.



Tramwaje przewożą mieszkańców Lizbony po pagórkowatych ulicach miasta od 1901 roku i nadal są popularne. W ostatnich latach miejscowi narzekali, że często nie mogą z nich korzystać podczas codziennych dojazdów ze względu na tłumy turystów chętnych do poznania najbardziej kultowych tras.

Zanim autobusy i metro zaczęły dominować w systemie komunikacji miejskiej od lat 60., po ponad 100 km torów krążyły setki tramwajów. Teraz jest około 50 historyczny tramwaje wyjechały. Marques, który jest również właścicielem restauracji z motywem tramwajów w centrum Lizbony, jako chłopiec uzależnił się od podróży do szkoły.



Przy niewielkich zasobach i niewielkim sprzęcie on i jego współpracownicy często używają gołych rąk do naprawy tramwajów, których historia sięga 1906 roku. Ich najnowszy nabytek pochodzi z 1961 roku. Przywrócenie ich do życia może zająć nawet pięć lat, ale zawsze warto poczekać, aby zobaczyć, jak poruszają się po krótkim kawałku toru, który zainstalował na zewnątrz. Każdy, kto tu przyjeżdża, czy lubi tramwaje, czy nie, jest olśniewany kolekcją, powiedział dumny Marques. Przedmioty kolekcjonerskie są zwykle małe, a nie naturalnej wielkości. To jest wyjątkowe. Jego celem jest, aby ludzie nie zapomnieli o wkładzie tramwaju w historię Lizbony i jej ekspansji jako miasta.



Czasami gości grupy entuzjastów, ale utrzymuje lokalizację magazynu w tajemnicy po tym, jak skradziono część jego sprzętu. Jego największym marzeniem jest otwarcie własnego muzeum tramwajów. Jeśli coś mi się stanie, to będzie to miało ciągłość – powiedział patrząc na swojego 14-letniego syna, który równie pasjonuje się tramwajami. W jego pokoleniu będzie mi łatwiej spełnić moje marzenie.