„Życie przed koronawirusem nie było normalne”: Lekcje wyciągnięte z blokady

Sześć osób dzieli się lekcjami, które wyniosły z zamknięcia.

koronawirus, blokada koronawirusa, blokada koronawirusa, lekcje blokady, lekcje blokady koronawirusa, indian express, indian express newsCzęsto mówimy o ludzkości. Ale to pokazało, jak daleko ludzie są od ideałów ludzkości, których głosili, mówi jeden z nich. (Źródło: AP Photo/Kirsty Wigglesworth, plik)

Samoizolacja sprawiła, że ​​Malvika Banerjee jest wdzięczna. Lista jest długa, od dachu nad głową po jedzenie w lodówce, ale głównie są to współlokatorzy. Z zawodu dziennikarka, jej harmonogramy pracy były zupełnie inne niż dwie kobiety, z którymi przebywała. Wychodziłem około 4 wieczorem, kiedy nikogo nie było w domu, i wracałem o 2 w nocy, kiedy wszyscy spali. Trwająca blokada wywróciła sprawy do góry nogami, a Banerjee nie narzeka. Byłem samotnym dzieckiem i przywykłem do swojej przestrzeni. Ale od kilku dni jestem bardzo wdzięczna za obecność moich współlokatorów. Myśl o usłyszeniu jakiejś paplaniny na zewnątrz mojego pokoju lub nawet o wymianie dobrego poranka z jednym z nich jest bardzo podnosząca na duchu. Podkopałam radość z towarzystwa, przyznaje.



zdjęcia różnych rodzajów paproci

Dla Ashmity Ghosha, doktoranta z Niemiec, realizacja jest taka sama, ale trochę spóźniona. Mieszkała w New Delhi, mieszkała z rodzicami i siostrą do czasu wyjazdu za granicę w celu dalszej edukacji. Oddalanie się było lekcją tego, jak wiele rzeczy brała za pewnik, a teraz 29-latka świadomie poświęca trochę czasu na rozmowę z rodzicami przez wideorozmowę. Ważne jest, aby spędzać czas z rodziną, bez względu na to, jak daleko od niej jesteś i jak bardzo jesteś zajęty – mówi.



Pozostawanie w samotności sprawiło, że zaczęła introspekcję o życiu, które prowadziła, o jego wykonalności. Życie przed koronawirusem nie było „normalne”. Wszyscy musimy zwolnić, więcej oddychać, jeść posiłki na czas, jeść zdrowo, spać na czas, budzić się na czas, dbać o zdrowie i zdrowie rodziny – dodaje Ashmita. Jednocześnie stała się bardziej świadoma wartości firmy. Nikt z nas nie może żyć jak wyspy, bez względu na to, jak bardzo chcielibyśmy. Ważne jest, aby być uprzejmym i cierpliwym wobec ludzi wokół nas. Ważne jest, aby otaczać się życzliwymi ludźmi.



Dla Vishala Kumara (imię zmienione), profesjonalisty z branży deweloperskiej, zamknięcie otworzyło nieprzewidzianą szansę. W tym roku, pod koniec lutego, poślubił swoją partnerkę na siedem lat. W tamtym czasie koronawirus był czającym się strachem. Przez te wszystkie lata bycia razem, przeważnie trzymali się osobno. Jego partner został w Delhi, podczas gdy on był w Radżastanie. Sprawy nie wyglądały inaczej nawet po ślubie, dopóki nie zaczęła płynąć wiadomość o zamknięciu, a on wziął taksówkę i przyjechał do Delhi. Od tamtej pory mieszkają razem, po raz pierwszy w ciągu tych wszystkich lat. Kumar nadal dziękuje swoim gwiazdom za to, że tamtej nocy rozmyślał na nogach, że nie czekał na kolejny dzień (jak mu zalecono). Bycie razem było jedyną pozytywną podszewką w tym wszystkim, mówi. Ale to również przyniosło nowe wyzwanie: ich walk nie można już rozwiązać przez odłączenie telefonu. Kumar postrzega to również jako bardzo potrzebny krok do lepszego zrozumienia w związku. Mieszkając razem, zwłaszcza w takich okolicznościach, nie tylko lepiej poznasz siebie, ale także lepiej rozumiesz i doceniasz swojego partnera. Zaczynasz doceniać związek w bardziej merytoryczny sposób. Nie przeszkadza mu też domowa kłótnia. Teraz mamy więcej miejsca na porządną walkę, a co za tym idzie nawet łatanie się w bardziej organiczny sposób. Kiedy trzymasz się z daleka, pojednania są w większości sztuczne i pochopne. Jakiś ból wciąż gdzieś się tkwi, mówi, dodając: jhagda toh chalega (walki będą kontynuowane)

Pracując z organizacją pozarządową, Ankita Sharma spędzała noce, organizując podstawowe udogodnienia dla ludzi. Teraz w domu 30-latka zajmuje się współlokatorami. Czuję z całą potrzebą zmiany w społeczeństwie, zapominamy, że trzeba zacząć od przestrzeni domowej. Mieszkam ze współlokatorami od roku, ale to pierwszy raz, kiedy jesteśmy razem cały czas. I nie może być lepszej okazji do praktykowania opieki, bycia zmianą, którą chciałbym zobaczyć gdzie indziej.
Sharma mówi, że tym razem zdała sobie sprawę z wartości dobroci bardziej niż kiedykolwiek. Wokół wszystkiego, co się dzieje, każdego dnia staram się być milsza i nie tylko szukać własnego szczęścia, ale także uszczęśliwiać tych, którzy ze mną przebywają. Przyjazny dom przypomina mi, dlaczego robię to, co robię.



Jeśli przestrzeń domowa pomogła Sharmie spojrzeć na jej zawód z odpowiedniej perspektywy, to w przypadku Ved Desai jest odwrotnie (imię zmienione). Z zawodu pisarz, mieszka z matką w 2 BHK w Bombaju. Przed zamknięciem Starmark obok jego miejsca wystarczyłby jako jego stanowisko pracy. Teraz potrzeba pozostania w domu zrodziła również potrzebę spędzania czasu z matką. To była mile widziana zmiana. Z każdym mijającym dniem uświadamiam sobie, że tak wiele z tego, jak piszę, a nawet myślę, pochodzi od mojej matki. Wieczorami pijemy razem kawę i rozmawiamy o moim dzieciństwie, jej dzieciństwie, o życiu, którego oboje byliśmy razem świadkami. Kiedy teraz porównujemy nasze wersje, dziwnie zabawnie jest widzieć, jak różnie pamiętamy ten sam incydent. Ale powiedział, że to jej podejście do życia, jej perspektywa przeniknęła do sposobu, w jaki patrzę na rzeczy, nawet na sposób, w jaki piszę, mówi.



W czasie, gdy sama etyka ludzkości jest kwestionowana, Manju Sharma był nękany tym, jak szeroka jest przepaść między tymi, którzy mają i nie mają; jak nowy wirus trzymał lustro w społeczeństwie, nie ukrywając żadnej z istniejących nierówności. 60-latka, która odegrała kluczową rolę w pierwszej fali ruchu kobiecego w Indiach, a także intensywnie pracowała z ofiarami przemocy domowej, powtarza jedno słowo, aby opisać to, co czuje: chatapataahat , luźno przetłumaczone na niepokój. Patrząc na sposób, w jaki sprawy się rozwijały, Sharma była tym zaniepokojona, ale teraz stała się bardziej dotkliwa z powodu jej niezdolności do zrobienia czegokolwiek. Wojny nie widziałem, nie wiem, jak wtedy wyglądały sprawy. Ale coraz trudniej mi się nad tym zastanowić. To choroba, prawda? Jak ludzie umierają w ten sposób? – pyta głosem pełnym tego samego chatapataahat . Robię niewiele, co mogę, gdzieś wnosząc swój wkład lub pomagając mojej pokojówce, ale jest tak wiele do zrobienia. Zobacz, jak wygląda dziś świat.

Sharma wyciąga z tego naukę. Często mówimy o ludzkości. Ale to pokazało, jak daleko ludzie są od ideałów ludzkości, które głosili.