Nauka pożegnania

Australijski autor Ken Spillman o pisaniu o śmierci dzieci.

Australijski autor Ken SpillmanKen Spillman

Indie podbiły wyobraźnię australijskiego pisarza i historyka Kena Spillmana zaraz po przyjeździe do kraju w 2006 roku. Jego pierwsza książka z indyjskimi postaciami i scenerią, Advaita The Writer, znalazła się na liście rekomendacji CBSE. Kolejne wizyty w Indiach zaowocowały kolejnymi opowieściami dla dzieci i młodzieży, takimi jak Daydreamer Dev, The Auto That Flew, Rahul and the Dream Bat oraz No Fear, Jiyaa! Pisarz z Perth, który ma ponad 70 książek, zajmował się również australijską historią społeczną, pisaniem o sporcie, poezją i krytyką literacką. W swojej najnowszej książce The Great Storyteller (Scholastic, Rs 225), 58-letni Spillman opowiada historię trzech małp — Mayi, Arun i Chi — oraz wielkiego gawędziarza, mądrego starego słonia, który codziennie opowiada im historie. Kiedy umiera, las zamienia się w zimne i smutne miejsce. Fragmenty wywiadu z autorem:



Coraz więcej pisarzy przekazuje dzieciom ideę śmierci za pomocą książek z obrazkami. Dlaczego ważne jest, aby w młodym wieku uczyli się o tym?
Po prostu dlatego, że „chronienie” ich przed tym jest bardziej szkodliwe. Kiedy „chronimy” dzieci przed dużymi problemami, możemy to robić w najlepszych intencjach, ale zapominamy, że dzieci otrzymują i radzą sobie z problemami w sposób, który jest dla nich odpowiedni, na ich określonym poziomie rozwoju społecznego i emocjonalnego. Mogą nie rozumieć tego, co my rozumiemy, ale to nie ma znaczenia. Nie powinniśmy od nich oczekiwać. Ważne jest, aby umieścić tam kwestie takie jak śmierć, aby mogły zostać wchłonięte przez cały świat ciągle zmieniającej się „normalności”.



Co skłoniło cię do pisania o śmierci?
W książce postanowiłem pisać o wyzdrowieniu, a nie o śmierci. Interesowała mnie idea odporności i rola wyobraźni w jej budowaniu. Śmierć jest częścią życia, ale prowadzi do wyzwań i traumy dla rodziny. W tej książce używam śmierci jako narzędzia, aby pokazać, że pozostawieni w tyle mogą budować nowe światy.



Jak zwierzęta pomagają w opowiadaniu dzieciom historii?
Jeśli tworzę ludzką postać o określonych ludzkich cechach, mogą one stanowić barierę dla młodego czytelnika. Możemy nadać zwierzętom nasze własne, specyficzne dla człowieka cechy. Stworzenie, które nie jest człowiekiem, może być tak stworzone dzięki wyobraźni.

Czy uważasz, że indyjskie dzieci różnią się od tych w Australii?
Zasadniczo dzieci są wszędzie takie same. Uogólniając, powiedziałbym, że dzieci w indyjskich klasach są lepszymi słuchaczami i lepiej wyrażają swoje myśli niż te w australijskich klasach. W Australii mniej się oczekuje od dzieci i to widać.



Jak zmieniała się psychika dzieci na przestrzeni czasu dzięki ogromnej ekspozycji i zaawansowanej technologii?
Dzieci są bardziej połączone technologią, ale też bardziej odizolowane przez nią. Nasz świat potrzebuje kreatywnych myślicieli i rozwiązujących problemy, więc gdybym mógł dać dzieciom dwie rzeczy, pierwsza byłaby więcej czasu na niezorganizowaną, nienadzorowaną zabawę. Drugi to więcej czasu na zaangażowanie się w wyzwania innych poprzez historie.



Jak rozwinęło się twoje zainteresowanie pisaniem?
Uwielbiałem najpierw słuchać opowiadań, a potem czytać. W moim dzieciństwie nadszedł taki moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że pisanie opowiadań sprawia mi taką samą przyjemność. Tworzenie postaci i wchodzenie z nimi w sytuacje wydawało mi się magią – i nadal tak jest. Jako nieśmiała nastolatka lubiłem używać medium, w którym czułem się bezpieczny od wstydu i mogłem odkrywać pomysły na głębszym poziomie.

Dlaczego nie napiszesz ponownie literatury faktu?
Kiedy to powiedziałem, wierzyłem, że to prawda, ale teraz zdaję sobie sprawę, że miałem na myśli, że będę bardzo selektywny w przyszłości. Byłem płodnym pisarzem literatury faktu i czułem do tego niechęć, ponieważ zajęło mi tyle czasu, kiedy mogłem pisać własne historie. Obecnie znów jestem otwarty na literaturę faktu. Zdaję sobie sprawę, że dało mi wiele rzeczy, w tym dyscyplinę.