Latika Nath W szczycie zimy 2016 roku biolog i fotograf przyrody Latika Nath zdecydowała, że chce spotkać pantery śnieżne w Leh i Ladakh. Wkrótce znalazła się na wysokości 16 000 stóp nad poziomem morza, gdzie wiatr był przenikliwy, powietrze rozrzedzone i co kilka kroków musiała łapać oddech. Pewnego dnia spojrzała na panoramę i zauważyła majestatycznego kota na szczycie góry. Oglądaliśmy go dokładnie przez trzy godziny i 45 minut. Widziała nas, zeszła na dół, by stanąć 50 stóp dalej i przez cały czas z nami rozmawiała, mówi Latika, która w ciągu następnych kilku dni spotkała jeszcze cztery pantery śnieżne. Fotografie są częścią jej nowego stolika kawowego Hidden India, który został uruchomiony w The Safari Bar w Delhi w The Lodhi.
Latika jest jednym z pierwszych biologów dzikiej przyrody w Indiach, który pracuje w dziedzinie ochrony tygrysów. Poza badaniami naukowymi fotografowała tygrysy, lwy, gepardy, jaguary, pantery śnieżne i pantery zachmurzone. Została tylko puma. Podczas gdy Latika dzieliła się swoimi obrazami indyjskiego krajobrazu i dzikiej przyrody, pisarka i dziennikarka Shloka Nath pisała eseje autobiograficzne, w których analizuje swój związek z naturą. Poza panterami śnieżnymi są tu zapierające dech w piersiach zdjęcia tygrysów w gęstych dżunglach Madhya Pradesh, wielkiego indyjskiego nosorożca jednorożnego z Kazirangi, życia morskiego z wód Andamańskich i wielowiekowych mostów wyrosłych z splątanych korzeni w Cherrapunji m.in. Dochód ze sprzedaży książki wesprze projekt ochrony słoni Wildlife SOS.
Latika pamięta przebywanie z dziką od dziecka. Moi rodzice mówią mi, że moja pierwsza wyprawa wędkarska odbyła się, gdy miałam trzy tygodnie. „Miałam wszystkie możliwe zwierzaki, od słoni po konie, jeże, orły i langury” – mówi. Jej ojciec, prof. Diwan Lalit Mohan Nath, był dyrektorem AIIMS i członkiem Indian Board for Wildlife, a kiedy Latika wróciła ze szkoły, znalazła chorego orangutana odpoczywającego w jej łóżku. Władze zoo wysłały go do ich domu na leczenie.
Pantera śnieżna sfotografowana przez Latika Nath. Fotografowanie dzikiego, według niej, jest medytacyjne, kiedy wszystko się zatrzymuje — myślenie, pragnienie, głód i paplanina w umyśle. Odnosi się do zwierząt, ich ekspresji, nastrojów i rozmów. Żyjesz w tym momencie i obserwujesz, jak źrenice zwierzęcia rozszerzają się, czujesz jego oddech i obserwujesz drganie jego ucha, gdy zbliża się rodzeństwo. Temat jest tak doskonały, że każde ujęcie staje się idealnym ujęciem, mówi. Z każdej podróży wraca z ponad 30 000 zdjęć.
Zmierzyła się ze stereotypami, kiedy ludzie oczekiwali naukowca płci męskiej w terenie. Nie wierzyli, że jestem osobą, którą przyszli spotkać. Byłam dziewczyną w szyfonowych sari, mówi ze śmiechem.
Jeśli chodzi o ochronę tygrysów, mówi, że Indie wciąż potrzebują więcej woli politycznej. Nie musi to być rozwój kontra środowisko, my i oni, etyka środowiskowa musi być częścią rozwoju, mówi Latika, która od ponad 25 lat pracuje w dziedzinie ochrony tygrysów.
Jej następna książka nosi tytuł „Etiopia: Wildlife and Tribes of the Omo Valley, fotoksiążka o jednym z najstarszych plemion na świecie”.