Juhu jest teraz domem dla pierwszej w mieście etiopskiej kawiarni, Maharsh

Ponieważ kontakt z kuchnią etiopską był niewielki lub żaden, prawie wszystko w menu brzmi obco, to znaczy, dopóki nie pojawi się na stole.

Kawa etiopska podawana z popcornem

W Etiopii kawa nie jest zwykłym napojem, ale świętem i podobnie jak czaj w Indiach jest działaniem społeczności. Ale w przeciwieństwie do orzeźwienia, Etiopczycy piją kawę razem z posiłkami, a często także po posiłku. Ale rzadko spoglądamy poza kawę, aby poznać jedzenie Etiopii, które ma paralele z naszym własnym jedzeniem. Ku naszemu zdziwieniu odkryliśmy to w maleńkiej nowej etiopskiej kawiarni w Juhu. Maharsh, mający niespełna dwa miesiące, jest przedsiębiorstwem Mahendry Damani, który pół wieku temu przeniósł się z Bombaju do Etiopii. Jako odnoszący sukcesy biznesmen, często odwiedzał swoje rodzinne miasto, ale pragnął etiopskich smaków. To właśnie skłoniło go do otwarcia pierwszej w mieście etiopskiej restauracji, którą teraz zarządza jego córka Charmi i znajduje się przy Juhu Tara Road.



Ponieważ kontakt z kuchnią etiopską był niewielki lub żaden, prawie wszystko w menu brzmi obco, to znaczy, dopóki nie pojawi się na stole. Personel jest pomocny i dobrze wyszkolony, aby przeprowadzić gości przez menu. Restauracja serwuje tylko dania wegetariańskie, co jest bummerem, ponieważ Etiopia ma bogatą kulturę mięsną.



pozbycie się robaków na roślinach domowych

Niektóre produkty w kuchni są podstawą, na przykład sambusa (325 rupii), która jest prawie etiopską wersją naszej samosy. Jednak Etiopczycy mają różne odmiany farszu sambusa, w tym soczewicę i ser i kukurydzę. W Maharsh podano im chutney z mięty i serowy dip podobny do dressingu z tysiąca wysp. Dipy nie były niczym wyjątkowym, ale sambusy smakowały świeżo. Farsz zrobiono z gotowanej czarnej soczewicy duszonej w łagodnych przyprawach.



Soczewica w rzeczywistości stanowi kluczową część kuchni etiopskiej, zwłaszcza w Maharsh, ponieważ nie podaje mięsa. W półmisku za dwa (950 Rs) zamówiliśmy — Etiopczycy jedzą posiłki ze wspólnych półmisków — cztery z sześciu dań były na bazie soczewicy. Była Alicha Missir Wot, brązowa soczewica gotowana w kurkumie, cebuli i czosnku; Shiro Wot lub sproszkowany groszek gotowany w cebuli i przyprawach; Kay Missir Wot, pikantny, aromatyczny preparat z czerwonej soczewicy; i Yemessir Wot, który jest mieszanką soczewicową Kay Missir z mniejszą ilością przypraw. Na półmisku znalazły się również Mushroom Tibs (smażony preparat grzybowy) i Fasolia (chrupiąca, smażona mieszanka warzyw). Wiele preparatów znajduje podobieństwa w kuchni indyjskiej, ale łagodniejsze przyprawy etiopskie robią różnicę — nie przytłaczają smaków składników.

Podstawa talerza jest podstawą talerza etiopskiego. Nazywana injera, to naleśnik zrobiony ze sfermentowanego ciasta. Etiopczycy używają do tego zboża teff, które jest niedostępne w Indiach, więc Maharash zastępuje je mieszanką lokalnych zbóż. Lekko pikantny naleśnik dobrze komponuje się z wyrazistymi smakami potraw, ale co ważniejsze, z kawą, bez której każdy etiopski posiłek jest niekompletny.



W Maharash na talerze podaje się parzoną kawę, idealną do popicia posiłku, a może nawet deser z ciasta francuskiego (350 rupii) z nadzieniem z nutelli i sera. Punktem kulminacyjnym posiłku są jednak żywe etiopskie teledyski odtwarzane na ekranie.



jakie zwierzę żyje w tropikalnym lesie deszczowym