Shabnam Virmani ze Swagathem Sivakumarem podczas występu. Shabnam Virmani zwrócił się do Kabira po zamieszkach Godhra w 2002 roku. To był punkt zwrotny do rozpoczęcia śledztwa, które narastało przez kilka lat. Godhra skrystalizowała mój brak zrozumienia, czym jest wiara dla ludzi. Wiara może zepchnąć cię na tory i wykoleić, mówi Virmani z Bengaluru, który szukał czegoś w sferze piękna, a nie tylko materialistycznego rozumienia świata. Virmani wraz ze Swagathem Shivakumarem wystąpili na niedawno zakończonym Festiwalu Mahindra Kabira, prezentowanym przez Teamworks. Na festiwalu wystąpiły również m.in. flecistka Ajay Prasanna, przedstawicielka sarangi Ut Kamal Sabri, sesja eksperta Kabir Purushottama Aggarwala i Kabir Cafe Neeraja Aryi. Fragmenty wywiadu:
Wasz występ na festiwalu nosi tytuł „Ye toh ghar hai prem ka – Miłość w czasach nienawiści”. Jakie znaczenie w dzisiejszych czasach ma Kabir i jego XV-wieczna poezja?
Przechodzimy przez moment w politycznej historii Indii, w którym ludzie są zmuszeni do wycofania się w swoje paranoiczne ja. Nienawiść jest wyrazem tylko wtedy, gdy wycofałeś się w miejsce strachu w swoim sercu. Ludzie czują się bardzo niepewnie, więc najłatwiej jest wyładować to na ludziach, których postrzegasz jako innych, co prowadzi do polaryzacji. Potrzeba o wiele więcej odwagi i charakteru, by kochać innych od nas. I tu właśnie przesłanie Kabira nabiera znaczenia. To monumentalna hipokryzja dla ludzi, którzy robią bhadżany i satsangi Kabiru i mają taki widok, jaki mają inni ludzie.
Festiwal jako tło miał Banaras, gdzie ludzie przychodzą umierać i gdzie dorastał Kabir. Jak widzisz związek między Kabirem a Banarasem?
W ten sposób Banaras jest cytadelą paakhand (hipokryzji). Jeśli spojrzę na to cynicznie przez spojrzenie Kabira, który tam mieszkał, nie świętuje Varanasi. Naśmiewa się z miasta, z miejskich panditów, mówiąc im, że nie mają sensu. W rzeczywistości odrzucił Varanasi i udał się do Maghar, aby umrzeć, aby udowodnić światu, że cała ta arogancja związana z przebywaniem w najświętszym mieście świata jest niczym, jeśli nie możesz mieć współczucia dla tych, którzy cię otaczają. Myślę, że to ostra ironia, że festiwal również celebruje miasto, podczas gdy Kabir przesłuchiwał ducha miasta.
Zaczynałeś jako dziennikarz, potem wziąłeś do ręki kamerę, a następnie tamburę. Porozmawiaj trochę o obecności muzyki w Twoim życiu.
Mój ojciec bardzo lubił muzykę i sam śpiewał. Straciłem go, gdy miałem 11 lat, ale ta schadzki z muzyką przez niego była bardzo głęboka. Śpiewaliśmy razem hinduskie piosenki filmowe i ghazals. Załatwił mi fisharmonię i nauczył mnie trochę muzyki klasycznej. Trochę więcej nauczyłem się na studiach od ucznia Kumara Gandharvy.
Twój film o Kabirze, Had Anhad, był napiętnowany jako anty-hinduski i anty-muzułmański, podczas gdy ty nazywano cię antynarodowym.
Film jest tylko antyortodoksyjny. I dlatego denerwuje niektórych ludzi z obu stron spektrum. Faktycznie dzięki temu filmowi znalazłem się na czarnej liście na wizę do Pakistanu. Nazywają to anty-Pakistanem. Kiedy pokazałem film w Godhra, nienawidzili tego filmu. Postrzegali to jako film antyhinduski i antynarodowy. Pewna kobieta powiedziała mi kiedyś po seansie: Andho ki nagri mein aaina bechna mushkil hota hai”.
Zacząłeś od propagowania Kabira. Czy to zmieniło sposób, w jaki postrzegasz siebie?
Całkowicie — od bardzo zewnętrznego spojrzenia do wnętrza i zobaczenia tych dwóch jako połączonych. Od początku była to bardzo osobista podróż.
Częścią festiwalu był również folkowy zespół fusion, Neeraj Arya’s Kabir Café. Od sześciu lat zespół wykonuje wiersze Kabira, dostosowując do swojej sztuki własny styl. Raman Iyer, który gra na mandolinie, mówi, że występ w miejscu narodzin Kabira osładza transakcję. Banaras ma w sobie aurę. Kiedy występowaliśmy tutaj po raz pierwszy, byliśmy dość zdenerwowani, ale teraz nauczyliśmy się akceptować to doświadczenie, mówi.
Folkowy zespół fusion Neeraj Arya’s Kabir Café. W zespole gra Arya na wokalu i gitarze rytmicznej, Iyer na mandolinie, Mukund Ramaswamy na skrzypcach, Viren Solanki na perkusji i Poubuanpou Britto KC na gitarze basowej. Iyer mówi: Wszyscy zostaliśmy przedstawieni Kabirowi w naszych szkolnych podręcznikach. Jednak dorastając, słuchałem wielu jego wierszy na kasecie. Nie wiedzieliśmy, jak daleko zajdziemy, gdy się spotkaliśmy. By Parth Chatau