„Dorastałem wśród kobiet, moja praca dotyczy kobiet”

Aditya Kripalani o swojej nowo odkrytej sławie po nagrodzie na Festiwalu Filmów Niezależnych w Berlinie i jego ciekawych muzach nocy

Tikli i bomba LaxmiKadry z Tikli i Laxmi Bomb

Jest dobrze po północy w drukarni w Saki Naka, dzielnicy Andheri East w Bombaju, która brzmi bardziej jak rodzinna japońska restauracja niż tętniąca życiem dzielnica biznesowa. W jednym z słabo oświetlonych pomieszczeń cztery kobiety unoszą się nad mężczyzną w kajdankach; w tej ciasnej przestrzeni czuć złość, strach, desperację i masoor dal. Kobiety porwały mężczyznę w środku kolacji, a wszystko, co mu pozostało, to tylko jego desery.



Jest 18 dzień zdjęć Totta Patakha Item Maal (TPIM), drugiego filmu scenarzysty i filmowca Adityi Kripalani, po jego debiucie z 2017 roku Tikli i Laxmi Bomb (TALB), który opowiadał historię dwóch prostytutek w Bombaju, którzy postanawiają przejąć dowodzenie ich działalności. Po odwiedzeniu festiwali w Indiach w zeszłym roku, dwa tygodnie temu zdobył nagrodę dla najlepszego filmu na 10. Festiwalu Filmów Niezależnych w Berlinie. Kupiłem bilety na wyjazd do Berlina, ale potem zacząłem pracować nad tym filmem i cała obsada i ekipa byli dostępni, więc zdecydowaliśmy się nakręcić, mówi Kripalani. Na miejscu szybki rzut oka informuje nas, że wszyscy szefowie wydziałów filmu to kobiety, a na parkiecie pracuje tyle samo kobiet, co mężczyzn. Nie mogę być feministką, jeśli nie wierzę w równość. Dorastałem wśród bardzo silnych kobiet i cała moja praca dotyczy kobiet, mówi



36-letni Kripalani, po ukończeniu Instytutu Filmu i Telewizji w Pune ze stopniem scenopisarstwa, rozpoczął pracę w firmie producenckiej, najpierw jako skrypciarz, by następnie zostać kreatywnym szefem w iDream Productions, a później w firmie Percept Picture. Wszystko, czego kiedykolwiek chciałem, to opowiadać historie. Tak więc w 2009 roku postanowiłem napisać książkę. Teraz, ponieważ jestem wyszkolony w pisaniu scenariuszy, wszystkie moje prace mają strukturę trzyaktową i łatwo nadają się do ekranizacji, mówi Kripalani, który napisał swoją pierwszą powieść, Back Seat, o niepracującej tancerce barowej. Następnie doczekał się sequela Front Seat w 2012 roku oraz Tikli i Laxmi Bomb w 2015 roku. Ludzie pytają mnie, dlaczego piszę historie o tancerzach i prostytutkach. Od dawna lubiłam wychodzić w nocy i zwiedzać miasto, a jedyne kobiety, które są o tej porze w przestrzeni publicznej, to pracujące dziewczyny. Zaprzyjaźniłem się z nimi, ponieważ mają inną perspektywę na otaczający ich świat. Nie mają fasady, bo na co dzień mają do czynienia z tak dużą ilością rzeczywistości. Nigdy nie chciałem o nich pisać w sposób egzotyczny. Kiedy mają trochę wolnego czasu, publikują również posty na Facebooku i sprawdzają liczbę polubień, które otrzymują na Instagramie, mówi Kripalani.



Mówi, że wszystkie trzy jego powieści są bestsellerami, ale wydaje się, że mainstreamowy przemysł wydawniczy nie jest tego świadomy. Kiedy wszyscy najwięksi wydawcy odrzucili mój rękopis, postanowiłem sam wydać Back Seat. Moja żona i ja staliśmy na Carter Road i Bandstand, przed restauracjami i na drogach, i stopniowo sprzedawaliśmy 500 egzemplarzy. Wieści się rozeszły i przekonaliśmy krajowego dystrybutora, aby nas zabrał; w ten sposób książka trafiła do sklepów i zajęło jej trzy lata, aby stać się bestsellerem, mówi Kripalani. Jego etyka „zrób to sam” rozszerzyła się następnie na adaptację powieści również na duży ekran. Próbowałem sprzedawać te skrypty przez trzy-cztery lata, ale nic nie wyszło. Większość pisarzy zarabia bardzo mało i było to dla mnie dość przygnębiające. Postanowiłem więc sam robić filmy, mówi.

Z powrotem w pokoju, strzał został ustawiony. TPIM to około czterech kobiet z różnych części Delhi, które przypadkowo spotykają się, gdy wdają się w kłótnię z mężczyzną. Porywają go, bo chcą, żeby wiedział, jak to jest żyć jako kobieta w Indiach, mówi Kripalani, który twierdzi, że został sprowokowany do nakręcenia filmu po odwiedzeniu przyjaciółek w Delhi, które nieustannie martwią się, że po ósmej bezpiecznie dotrą do domu. po południu. Widziałem akty przemocy w nocy w punktach poboru opłat, więc nie chodzi tylko o bezpieczeństwo kobiet, ale o nas wszystkich, mówi.



Kamera toczy się teraz, a jeden z bohaterów wymienia, co zrobi z więźniem: przebierze go za kobietę, nagra i opublikuje spotkanie w mediach społecznościowych. A potem jest gwałt. Nie sądzę, żeby moje filmy doczekały się konwencjonalnego wydania, ale nie po to je robię. Chciałbym pracować z popularnymi aktorami, ale to nie zadziała, jeśli ktoś pomyśli, że są więksi niż film. Po wygranej w Berlinie pojawiło się zainteresowanie moją pracą i prowadzimy rozmowy z niektórymi producentami i dystrybutorami. Cieszę się, że moje filmy mogą dostać platformę cyfrową, ale do tego czasu festiwal działa dla nas – mówi Kripalani.