Autor Kamala Das. Kanały cross-media, które buzują wokół nas, czasami tworzą mashupy, które sugerują, że wszechświat został inteligentnie zaprojektowany. W zeszłym tygodniu w bibliotece natknąłem się na pierwsze wydanie Lata w Kalkucie Kamali Das, książki, której nie widziałem od dziesięcioleci. Jego zawartość jest zawarta w antologii Penguin Modern Classics Kamali Das, ale to nie jest to samo. Został opublikowany w 1965 roku przez przyjaciela, krytyka i redaktora Rajindera Paula, który był związany z Everest Press w Delhi.
Przypadkowo, gdy czytałam przedmowę na pożółkłym papierze, telefon w mojej kieszeni zabrzęczał, powodując, że na górnych zboczach bibliotekarza utworzył się lód. Była to aplikacja informacyjna, informująca mnie, że Vidya Balan zagra dwujęzyczną poetkę w biografii.
niebieskie kwiaty i ich nazwy
To wiecznie proteuszowa rola, jak opisał Das w wierszu „Wprowadzenie”, schowany pod koniec lata w Kalkucie: Bądź Amy albo bądź Kamalą. Albo lepiej/ Mimo wszystko bądź Madhavikutty. Czas wybrać imię, rolę. Dramatyczny moment, w którym twórczy umysł odkrywa swoją tożsamość, jest tak prosto opisany. Kim jestem, pyta pisarz, i czyn jest dokonany. Das spełnił wszystkie powyższe i kilkadziesiąt lat później, w wieku 65 lat, nawróciła się na Kamala Suraiyya, strasząc ludzi, których niepokoiła przez całe życie. Ostatnia hurra, w pewien sposób. Miała co prawda reputację zmieniającej zdanie, co jej krytycy zwykli dyskredytować jako wyniosłość, ale do końca element zaskoczenia należał do niej.
W pierwszym wydaniu, które trzymam w ręku, strona, na której widnieje „Wprowadzenie”, została tak zagryziona przez czytelników, że róg odpadł. Wiersz i książka, w której się pojawił, pierwsza antologia wierszy Das, ugruntowały jej reputację jako oderwanej poetki, która pozostawiła za sobą przyzwoite formalizmy swoich poprzedników w poezji angielskiej, aby mówić szczerze – lub śmiało, słowo wciąż stosowane do kreatywne kobiety, które wychodzą poza linię.
Przedmową napisała niezwykła Sophia Wadia, urodzona w Kolumbii Nowojorczyk, która została zainspirowana do pracy dla ruchu teozoficznego w Indiach przez BP Wadię, którego później poślubiła. Założył związek zawodowy w Madrasie, jeden z pierwszych w Indiach. Założyła PEN Indian Center i redagowała jego czasopismo. Zaledwie rok wcześniej, w 1964 roku, Das zdobył nagrodę PEN za poezję. Poza tym Balamani Amma, matka Dasa i poetka, była przyjaciółką Wadii. Wraz z życzliwymi aprobatami młodych talentów, które były powszechne w tym pełnym wdzięku wieku, napisała także: Być może nie mogę zrozumieć niektórych nastrojów i uczuć zawartych w tych wierszach, ale mimo to uważam, że kunszt literacki jest dla mnie bardzo interesujący.
To jest stawianie wierszy na wyciągnięcie ręki w możliwie najuprzejmiejszy sposób. Wiersze takie jak „Zakochany”: O czym płonące usta / O słońce, płonące w dzisiejszym / Niebo przypomina mi… o tak, jego / Usta i… jego kończyny jak blade i / Mięsożerne rośliny sięgające / Wyciągające po mnie, i smutne kłamstwo/ Mojej niekończącej się żądzy. Był rok 1965, cztery lata przed rokiem 1969, kiedy świat zmieni się nie do poznania. Czytelnicy mieli już dość kobiet piszących rymowaną, szlachetną angielszczyzną o czystej, eterycznej, nieśmiertelnej miłości i byli prawie gotowi do zaakceptowania burzliwego erotyki i beztrosko rozlanych płynów ustrojowych. Indie oduczyły się moralności wiktoriańskiej, która nalegała, że nawet nogi stołów muszą być ubrane, aby zapobiec przekształceniu się cywilizacji w jedną wielką transgresję seksualną. W powietrzu wisiała zmiana, pojawiły się bluzki bez rękawów i nieprawdopodobnie wysokie czepki z włosów pożyczonych od innych kobiet, a indyjscy czytelnicy byli prawie gotowi, by przysłuchiwać się nowym głosom.
Pierwsze książki bywają autobiograficzne, a Lato w Kalkucie oczywiście odnosi się do wczesnego życia Das, kiedy jej rodzina mieszkała w tym mieście. Chociaż jest pamiętany jako redaktor Mathrubhumi, jej ojciec, Vadakkekkara Madhavan Nair, spędził większość swojego życia zawodowego w Walford Transport na Kalkuta's Park Street, a następnie importerem brytyjskich marek takich jak Rolls Royce, Bentley i Humber.
Wiele winiet w tym tomie zawiera ostre szczegóły wizualne, takie jak często wspomnienia z dzieciństwa. Ale pomimo lokalizacji, jaką tytuł nadaje książce, mogą pochodzić z niemal każdego miejsca w Indiach. Das pisze o pieśniach pendżabskich, co sugeruje Delhi. Pisze o wózkach Banjara na Strand Road, ale czy to droga do Kalkuty omijająca stare doki w Indiach Wschodnich? Strand Road może znajdować się w każdym kolonialnym mieście portowym. W „Wstępie” Das pisał o szczególnym problemie – a może o sile – kilku indyjskich pisarzy i poetów: mówię trzema językami, piszę w/dwóch, śnię w jednym. A to marzenie mogłoby się urzeczywistnić absolutnie w dowolnym miejscu w Indiach. To przestroga przed czytaniem zbyt dużej ilości autobiografii w pierwszych książkach.
jakie drzewo ma fioletowe kwiaty na wiosnę