Oto dlaczego odrzucenie może być dobrą rzeczą

Rzeczywistość jest taka, że ​​gdyby nie to „nie” i każde „nie”, które usłyszałem przed i po nim, nie doprowadziłoby to do moich największych „tak”.

Life Positive, odrzucenie, jak radzić sobie z odrzuceniem, rozmowa motywacyjna, rozmowa TED, indyjskie wiadomości ekspresoweJeśli zmagasz się z akceptacją odrzucenia, ten wykład TED jest dla Ciebie. (Źródło: Getty/Thinkstock)

Większość ludzi przynajmniej raz w życiu spotkała się z odrzuceniem: zerwaniem z drugą połówką, odrzuceniem wymarzonej uczelni lub ucieczką z wymarzonej organizacji. Większość z nas nie jest też obca złamanemu sercu i negatywnym myślom, jakie niesie ze sobą odrzucenie.



Justin Barker, specjalista ds. szkolnictwa wyższego i spraw studenckich w wielu firmach, opowiada o tym, jak jego doświadczenie odrzucenia było zarówno największą, jak i najgorszą rzeczą, jaka mu się przytrafiła.



W swoim przemówieniu TED w Bergen Community College Barker opowiada, kiedy po raz pierwszy został poproszony o zostanie doradcą orientacyjnym dla jego uczelni. Pomimo tego, że początkowo był sceptycznie nastawiony do stanowiska, zakochał się w tej pracy, a nawet złożył podanie w następnym roku. Na trzecim roku ubiegał się o najwyższe stanowisko koordynatora studenckiego. Opowiada, że ​​czuł się pewnie i nigdy nie miał nawet cienia wątpliwości, że mógłby zostać odrzucony. Ale on był. Był w szoku, a nawet skonfrontował się z Dyrektorem Orientacji. Nie chcemy słyszeć „nie”, kiedy aplikujemy do naszej wymarzonej szkoły. Chcemy usłyszeć „tak”, kiedy staramy się o pracę, którą chcemy, mówi.



Dziesięć lat później stanął w obliczu drugiego odrzucenia w tej samej uczelni na stanowisko zastępcy dyrektora ds. orientacji. Wspomina, że ​​był zdruzgotany, miał okropne myśli, czuł się niegodny i bezużyteczny. Podziela: Nigdy nie przyszło mi do głowy, że nie dostanę tej pracy. Dostałbym tę pracę, poszedłbym dalej i kontynuowałbym udaną karierę w szkolnictwie wyższym. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że może to być „nie”.



Aż nagle pewnego dnia dotarło do niego zrozumienie. Rzeczywistość jest taka, że ​​gdyby nie to „nie” i każde „nie”, które usłyszałem przed i po nim, nie doprowadziłoby to do niektórych z moich największych „tak”. Tak więc zasadniczo starałem się stale udowadniać sobie, że mogę poprowadzić sztukę, ale prowadziłem sztukę, która nigdy nie została dla mnie narysowana, mówi.



Barker kończy swoją przemowę, mówiąc: Więc cokolwiek cię odrzucono, drzwi zamykały się [na] twojej twarzy, powiedziano ci „nie”; Mam nadzieję, że twoje „jestem porażką” przerodzi się w twój największy triumf. Mam nadzieję, że twoje „nie jestem godzien” stanie się twoim pełnym poznaniem swojej wartości.