Nagrania 24-ścieżkowe, popularnie znane wśród kolekcjonerów i entuzjastów muzyki jako The Lost Masters, były początkowo uważane za nieodwracalnie uszkodzone przez powódź. (Źródło: Wikimedia commons) Na całym świecie jest wielu piosenkarzy i muzyków, ale sława i popularność wśród fanów, którymi cieszył się Bob Marley, była wyjątkowa. Jamajski piosenkarz i autor tekstów Robert Nesta Bob Marley był pierwszą światową supergwiazdą muzyki reggae. Mówi się, że ambasador muzyki jest pierwszą międzynarodową ikoną, która wyłoniła się z tzw. Trzeciego Świata.
Marley sprzedał ponad 20 milionów płyt w całej swojej karierze, a nawet po jego śmierci z powodu raka w 1981 roku, w wieku 36 lat, wydano wiele hitów i kolekcji. Uważano jednak, że zaginęło kilka z jego najważniejszych nagrań – zwłaszcza koncerty na żywo w Londynie i Paryżu. Jednak lata po tym, jak te cenne nagrania zaginęły, fani mogą świętować, że nie tylko zostały odkryte, ale także odrestaurowane.
Podobno w wilgotnej piwnicy podupadłego hotelu w Kensal Rise w północno-zachodnim Londynie znaleziono 13 szpulowych, analogowych taśm-matek. Skromny hotel był miejscem, w którym Bob Marley i Wailers zwykle zatrzymywali się podczas swoich europejskich tras w połowie lat siedemdziesiątych.
Taśmy zostały uratowane ze śmieci przez fana Marleya i londyńskiego biznesmena Joe Gatta, który otrzymał telefon od przyjaciela, który powiedział, że znalazł coś, co wyglądało na jakieś stare nagrania Marleya, donosi The Guardian, UK.
Nagrania 24-ścieżkowe, popularnie znane wśród kolekcjonerów i entuzjastów muzyki jako The Lost Masters, były początkowo uważane za nieodwracalnie uszkodzone przez zalanie, a gdy zostały znalezione, zostały pokryte lepkim, podobnym do żywicy materiałem. Nowo odkryte taśmy są oryginalnymi nagraniami na żywo słynnych koncertów legendy reggae w latach 1974-78 i zawierają kultowe utwory, w tym No Woman No Cry, Jamming i Exodus oraz I Shot the Sheriff.
Fani Marleya, który dzisiaj miałby 72 (06 lutego), mają teraz większy powód do radości.