Symetrie jelit: Czy jesteśmy tym, co jemy?

Czy jesteśmy tym, co jemy i czy nasze niewytłumaczalne psychozy mogą być związane z jedzeniem?

Książka Endersa bada wpływ, jaki mają na nas rzeczy, które spożywamyKsiążka Endersa bada wpływ, jaki mają na nas rzeczy, które spożywamy

Gut, bestseller niemieckiej lekarki Giulii Enders na temat układu żołądkowo-jelitowego, dobrze sobie poradzi w Indiach, kraju, który cierpi na głębokie zaparcia w więcej niż jednym sensie. Ale dla tych z nas, którzy nie traktują brzucha jako zasadniczego miejsca ludzkiego dobrobytu, robi się naprawdę ciekawie w drugiej połowie, kiedy bada wpływ, jaki mają na nas spożywane przez nas rzeczy.



Punktem wyjścia z gastroenterologii na Dziki Zachód biologii interaktywnej jest Toxoplasma, standardowa flora w jelitach kotów, która zaprzęga się na kocich miłośników i inne ssaki, aby dotrzeć do innych kotów. Enders opowiada o eksperymencie Joanne P Webster z Oksfordu, w którym wykazała, że ​​szczury narażone na toksoplazmę straciły wszelki strach przed kotami i bawiły się w miejscach oznaczonych kocim moczem, a niezainfekowane szczury uciekają instynktownie. Pojawia się pytanie, czy po spożyciu Toxoplasma skręca głowy szczurów i skłania je do poświęcenia życia w jego służbie? W takim razie, czy wyższe ssaki również mają wpływ na to, co jedzą? Najwyższa? Czy jesteśmy tym, co jemy i czy nasze niewytłumaczalne psychozy mogą być związane z jedzeniem?



To pytanie od zarania dziejów ma obsesję na punkcie religii i kultury popularnej. W najstarszych opowieściach jest pełno nektaru i ambrozji, a jabłko jest tak naprawdę centralną postacią w Ogrodzie Eden, a nie pochopnym śmiertelnikiem, który je zjada. We współczesnej literaturze ideę jedzenia jako czynnika wpływającego na ludzkie umysły ożywił Gunter Grass we Flądrze, który otwiera najprostszy z dań: kilka ziemniaków w mundurkach pieczonych w żarze na kaszubskim polu, gotujących się powoli jak czytelnik i pierwsza postać czeka na rozpoczęcie historii. Cztery lata po pojawieniu się w 1977 roku Salman Rushdie wykorzystał to urządzenie, aby dać zachodnim czytelnikom smak duszy masala narodu, mającego obsesję na punkcie jedzenia i jego instrumentalizacji w sprawach ludzkich. „Dzieci północy” polegały na piklach i chutneyach tak samo, jak na historii politycznej i społecznej, opisując pokolenie Zaborów.



Publikacje anglo-amerykańskie są oparte na taksonomii i tylko niekonsekwentnie podążają za tą tradycją. Wydaje się, że mocno wierzy w podział na książki kucharskie i inne książki. Ale były dość chwalebne odstępstwa od normy, takie jak The Debt to Pleasure Johna Lanchestera, w którym dziennikarz i pisarz kulinarny odważnie odważył się wyruszyć w mroczną, pełną jedzenia wycieczkę po Francji.

W zeszłym roku w Stanach Zjednoczonych ukazał się piękny opis jedzenia w literaturze angielskiej. W Fictitious Dishes: An Album of Literature’s Most Memorial Meals, projektantka, fotografka i klasyczna czytelniczka Dinah Fried zajęła się fotografowaniem jedzenia daleko poza standardowy obraz martwej natury dzięki nastrojowo oświetlonej kantalupa. Jej książka to zbiór 50 niemal jadalnych ujęć przedstawiających najsłynniejsze posiłki w książkach. Niestety, zdjęcia wydają się nie zawierać posmarowanych masłem bułeczek Enid Blyton i rzeczy na wózku Hogwarts Express, z którymi angielscy czytelnicy spotykają się na długo przed przeczytaniem Ostatniej Wieczerzy. Element zaskoczenia dobrze oddaje danie z cienkiej kleiku, które zostało podane Oliverowi Twistowi, w odpowiedzi na które słynie z prosił o więcej. Jest też szwajcarska kanapka tostowa i szklanka słodu, w której Holden Caulfield utopił swoje smutki. Są też zadatki na ponadczasową herbatę Szalonego Kapelusznika, bardzo oszczędne ustawienie stołu w porównaniu z pozytywnie sybarytycznym przepychem inspirowanym Wielkim Gatsbym.



Niestety książka nigdy nie trafiła do indyjskich sklepów, ale na fictitiousdishes.com można ślinić się na kilka rozkładówek. Miejmy nadzieję, że w następnej edycji znajdą się jedne z najbardziej uderzających posiłków z literatury popularnej. Nie kolacja Hannibala Lectera, pierwsza rzecz, jaka przychodzi mi do głowy. Nie Ostatniej Wieczerzy, która została wyrządzona na śmierć w renesansie. Ale może dziwaczna scena w eseju „The Kentucky Derby is Decadent and Depraved” w restauracji Louisville, gdzie Hunter S Thompson spotkał się na kolacji ze swoim bratem i szwagierką wraz z pokręconym artystą Ralphem Steadmanem. Co podawał kelner tuż przed tym, jak ojciec gonzo go strzelił? I w jaki sposób Steadman zrobiła portret szwagierki tuż przed tym, powodując, że jej rozwścieczony mąż zaoferował artyście poważne obrażenia ciała, wywołując prewencyjne maczugi, które zmieniły kelnera w szkody uboczne? Kroniki gonzo nie ujawniają szczegółów tej sceny. Fotografia rekonstrukcyjna może być jedynym sposobem na uchwycenie chwili w całej jej losowo morderczej energii.



Powyższy artykuł służy wyłącznie celom informacyjnym i nie ma na celu zastąpienia profesjonalnej porady medycznej. Zawsze zwracaj się o poradę do swojego lekarza lub innego wykwalifikowanego pracownika służby zdrowia w przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących Twojego zdrowia lub stanu zdrowia.