Girija Devi (1929-2017), zmarł we wtorek po zatrzymaniu akcji serca. (Plik Zdjęcie) „Baabul mora, naihar chhuto hi jaye”. Prawie dwa miesiące temu królowa thumri Girija Devi, owinięta w białawe banarasi, usiadła na prywatnym baithaku w centrum Delhi i zaśpiewała tak zwaną pieśń rozpaczy. To thumri w Bhairavi zostało napisane jako lament przez Nawaba Wajida Ali Shaha z Awadhu, kiedy został deportowany z Lucknow przez Brytyjczyków i użył alegorii bidaai panny młodej z domu jej ojca, utożsamiając to z jego własnym przemieszczeniem z Lucknow do Kalkuty. Sapaat taans Devi, wyjątkowa ostrość jej melodyjnego głosu, wydobyła się na pierwszy plan, gdy wydobyła ból z utworu. Zaraz po zakończeniu thumri powiedziała z uśmiechem: Bahut accha laga aap sab aaye. Ab pata nahi dobara aa paungi ya nahi. Nabbey ke hone ja rahi hoon (Czuję się wspaniale, że wszyscy przybyliście. Nie wiem, czy będę mógł ponownie przyjść. Niedługo skończę 90 lat).

Girija Devi, jedna z fundamentalnych postaci Banaras i Senia gharana, która przyniosła thumri z sądów i kothas na scenę proscenium, zmarła we wtorek po zatrzymaniu akcji serca. Miała 88 lat. Została przewieziona do szpitala BM Birla w Kalkucie, ale zmarła kilka godzin po tym, jak była podłączona do respiratora. Kilka minut przed zakończeniem Wajid Ali Shah thumri w Bhairavi ożywiała muzyczne flirty i ból nieodwzajemnionej miłości w bardziej zmysłowym thumrisie. Purabiya dźwięczała w miejscu, śmiech w tle. Shekhar Sen, przewodniczący Sangeet Natak Akademi, usiadł obok niej, aby akompaniować jej na wokalu. Girija Devi, przedstawiając go, zapytał łagodnie: Ye Shekhar hain, Beta kya karte ho tum? Każdy się śmiał. Była niewzruszona i zapytała ponownie. Sen w końcu dał radę, Kuch nahi, Appa ji, Girija Devi zaśmiała się, po czym pozwoliła, by śmiech ucichł, zanim zabrał paan ze swojego srebrnego paandaanu. Po włożeniu go do ust zaczęła śpiewać „Humse najariya kaahe pheri re balma”. Gdy publiczność okazała swoje uznanie, Girija Devi odpowiedział uśmiechem i spojrzeniem. Diamentowa szpilka do nosa błysnęła, siejąc spustoszenie w sercach obecnych.

Girija Devi urodziła się jako zamindar Ramdeo Rai i dorastała w Banaras, śpiewając shaadi ke geet na weselu swojej lalki. Jej ojciec uczył ją, po czym trenowała pod okiem Sarju Prasad Misra i Chand Mishra. Ona powiedziała Indyjski Ekspres raz, że czasami była tak zajęta doskonaleniem swoich tanów, że zapominała o ćapati na kuchence, paląc wiele w odpowiednim czasie. Kabhi mann na laga hamara chulhe chowke mein powiedziała. Nie pozwolono jej śpiewać dla Nawabs tamtego czasu przez męża w Varanasi i Kalkucie, ponieważ nie doceniono publicznego śpiewu kobiet z wyższych sfer, zaczęła śpiewać w radiu i na konferencjach, gdzie była bardzo ceniona. Jej muzyczna podróż zastała dr. Radhakrishnana, Sarojini Naidu, Jawaharlala Nehru i Indirę Gandhi wśród publiczności w latach 60. i 70. XX wieku. Została odznaczona Padma Bhushan w 1989 roku i Padma Vibhushan w 2016 roku.

Po śmierci męża zaczęła śpiewać nabożnie, nadając swojej muzyce inny wymiar i stawiając na nich pryzmat śpiewu Purabiya, nie będąc więźniem tego stylu. Ustad Amjad Ali Khan, który występował z Giriją Devi w sarodzie i wokalnym jugalbandi, powiedział: Była moją starszą siostrą i instytucją samą w sobie. To nieodwracalna strata. Tuż przed zaśpiewaniem koncertu w hołdzie wokalistce Kishori Amonkar w Delhi na początku tego roku, powiedziała: Mujhse chhoti thi aur pehle chali gayi. Śmierć Giriji Devi to nagły koniec napięć, które nastąpiły po tym zdaniu – kompozycji, które były równie potężne, co intymne, oraz muzyki, która płynęła jak niekończąca się Ganga, do której modliła się.