W sercu książki znajduje się mała rodzina z klasy średniej, stłoczona razem, by chronić się przed wirującymi wokół niej siłami ekonomicznymi. To powieść z lekkością dotyku rzadko spotykaną w naszej powieści. Jest krótki, a narracja przesycona delikatną ironią, podszytą patosem i humorem ożywiającym wydarzenia przedstawione w kilku delikatnych, zgrabnych pociągnięciach. Ale jego tematem są lęki i napięcie, które trzymają nerwy na nerwach ogromnej drobnej burżuazji żyjącej w mieście, które stało się dzisiejszym Bengaluru, w stanie gachar ghochar (związanej w węzły). Charakterystyczne dla ekspozycji Shanbhaga jest to, że fraza pojawia się w książce tylko w odniesieniu do sznurka halki splątanego przez bohatera podczas próby rozebrania żony.
W sercu książki znajduje się mała rodzina z klasy średniej, stłoczona razem, by chronić się przed wirującymi wokół niej siłami ekonomicznymi. Już na początku mamy komiczny, ale poruszający opis tego, jak ojciec i wujek bohatera są przerażeni drobnym błędem księgowym. Po tym epizodzie następuje szeroko zapowiadana wizyta czcigodnego SM („Kierownika Sprzedaży”), który przybywa tylko po to, by poinformować ojca, że przechodzi na przedwczesną emeryturę. Książka śledzi losy rodziny, gdy ojciec traci na znaczeniu, podczas gdy jego agresywny młodszy brat, Chikkappa, prowadzi rodzinę do przodu; historia opowiadana jest przez dwa domy, których bardzo różne osobowości odzwierciedlają zmieniający się status rodziny.
W pierwszym z domów okresowo pojawiają się roje mrówek, które atakują dom. Matka protagonisty stosuje wszelkiego rodzaju tradycyjne metody, aby je odpędzić, ale okazują się one nieskuteczne. Aż pewnego dnia znikają tak tajemniczo, jak przybywają. Z ulgą rodzina czeka na ich kolejne przybycie, nie mając pojęcia, jak zapobiec kolejnej napaści i nie starając się znaleźć trwałego rozwiązania. W drugim domu, o większym zabezpieczeniu ekonomicznym, to kobiety wywołują niepokój.
Ghachar Ghochar to wrażliwa analiza tego, jak nasza egzystencja klasy średniej jest definiowana przez pojedyncze śruti: niepokój. Prawie każdy incydent w życiu tej klasy jest wywołany niepokojem, ukształtowany przez niego i ostatecznie przyczynia się do jego większej liczby. Co charakterystyczne, członkowie rodziny, mimo iż wiecznie do siebie lgną, nigdy nie podejmują próby dyskusji o źródle lęku czy sposobach rozwiązania problemu. Nawet gdy rodzina awansowała na drabinie społecznej, niewytłumaczalne incydenty nadal zagrażają jej strzeżonej egzystencji. W drzwiach wejściowych pojawia się dziwna kobieta, niosąc stalowy pojemnik, niosąc masoor dal przeznaczony specjalnie dla Chikkappy. Ale on odmawia wyjścia z domu i uznania jej, podczas gdy kobiety z domu bezlitośnie odpędzają nieznajomego.
Poza tymi wstępnie przedstawionymi scenami Shanbhag daje nam wgląd w obawy, które ukształtowały klasę średnią w ciągu ostatniego półwiecza. Był czas, kiedy członkowie tej klasy mieszkali na wsiach i w małych miasteczkach, bezpieczni w dzielnicach określonych przez przyjaciół, krewnych i członków kasty, trzymali się odziedziczonych konwencji zachowań społecznych i ograniczali się do tradycyjnie sankcjonowanych zawodów. Wraz z przekształceniem tych miast w nowoczesne megalopolie, bezpieczna podstawa klasy rozpłynęła się, wszystkie pewniki zniknęły, z wyjątkiem kasty.
Dobrobyt gospodarczy oznacza, że do domu wkraczają nowe potrzeby i nowe normy. Wykształconej żonie bohatera, która ośmiela się kwestionować okrucieństwo, z jakim potraktowano nieznajomego, nie przeszkadza, że takie pytania rozluźniają fundamenty rodzinnej egzystencji.
Jak na ironię, pośród tych wszystkich przemian, bohater, w całkowitym przeciwieństwie do niestrudzenie aktywnej Chikkappy, pozostaje prawie całkowicie niezaangażowany, szukając ukojenia w odosobnieniu Coffee Clubu, do którego ucieka zarówno z domu, jak i z biura, by spędzić godziny na kontemplacji tego, co to nie jest jasne. Jednak w tajemniczych komentarzach kelnera znajduje głębokie filozoficzne implikacje. W jednej z najbardziej poruszających scen książki bohater pod jej nieobecność przegląda szafę żony, dotykając jej rozmaitych rzeczy, próbując odzyskać utracone zmysłowe uczucie.
W ostatnim rozdziale bohater ponownie przebywa w Klubie Kawowym, czekając z niepokojem na powrót żony, która wyjechała na kilka dni z rodzicami. Dlaczego z niepokojem? Nie jest jasne, ale to, jak ponownie przypomina nam Shanbhag, jest nieuniknionym stanem klasy.
Przekład Srinatha Perura bezbłędnie oddaje zmieniające się niuanse, dzięki którym opowiadanie Shanbhaga jest tak bogate. Po przeczytaniu i podziwianiu oryginalnej kannady byłem zaskoczony, jak szybko Perur sprawił, że zapomniałem, że jestem w tłumaczeniu. Książka jest pięknie zaprojektowana i wykonana, a czytanie jest przyjemnością.
Ghachar Ghochar
Autor: Vivek Shanbhag
Przetłumaczone z kannady przez Srinatha Perura
Wydawcy: Harper Bylina
Strony: 124
Cena: 399