Gandhi: „Walczył dla wszystkich, myślał dla wszystkich”

To właśnie podział kraju powstrzymał go od świętowania Niepodległości – czegoś, o co walczył większość swojego życia.

Kadr ze spektaklu Mahatma vs Gandhi

Gdy zegar tykał do północy 14 sierpnia 1947 roku, Jawaharlal Nehru, pierwszy premier niepodległych Indii, zwrócił się do indyjskiego zgromadzenia ustawodawczego w swoim przełomowym przemówieniu „Tryst with Destiny”. Gdy słońce zaszło za brytyjskimi rządami na subkontynencie indyjskim po blisko 200 latach, Mohandas Karamchand Gandhi zawirował w swojej czakrze w Kalkucie. To właśnie podział kraju powstrzymał go od świętowania Niepodległości – czegoś, o co walczył większość swojego życia. Mówiąc o swojej miłości i podziwie dla ojca narodu, reżyser teatralny i filmowy Feroz Abbas Khan mówi o tym, że koniec nie był taki, jakiego pragnął Mahatma Gandhi.



Podział złamał Gandhiego, mówi Khan. Próbował to powstrzymać do ostatniego, ale nie mógł tego zrobić. Był zbulwersowany stanem kraju i tym, jak sprawy się układają i kierunkiem, w jakim zmierzali ludzie Indii. Gandhi zmarł z dwoma żalem, niemożnością przekonania swojego przyjaciela z Kathiawal (Muhammad Ali Jinnah) i sposobem, w jaki sprawy się potoczyły. Dodaje, że razem z własnym synem, Harilalem Gandhim.



Jednak wprowadzenie Khana do Gandhiego nastąpiło na początku jego życia, podczas studiowania filmów. Czytałem o Gandhim w moim podręczniku historii w szkole, a Wydział Filmowy przeprowadził o nim krótki program. Jednak wszystko, co z tego wyniosłem, to to, że był tym honorowym, dobrym człowiekiem, który walczył o wolność naszego kraju, mówi 60-letni Khan.



Jednak to właśnie podczas wizyty w Aśramie Sabarmati w Gujarat podczas wycieczki do college'u Khan po raz pierwszy poczuł więź. To było, kiedy po raz pierwszy usłyszałem głos Gandhiego, który przeszył moje serce. Coś po prostu kliknęło i chciałem wiedzieć więcej, zagłębić się w szczegóły – dodaje Khan. Jego ciekawość zaprowadziła go do RPA w 1983 roku, gdzie podróżował, aby dowiedzieć się więcej o wczesnym życiu Gandhiego i odwiedził Osadę Feniksa w Durbanie, gdzie Gandhi otworzył swój pierwszy aszram w 1904 roku. Wspominając podróż, Khan mówi: wycieczkę po Gandhi, którą odbyłem w Johannesburgu, gdzie oprowadzono nas po jego domu, zabrano na stację kolejową, gdzie został wyrzucony z pociągu, między innymi do poczekalni, w której był przetrzymywany po incydencie.

To właśnie z powodu incydentu w pociągu wiele książek o historii głównego nurtu wspomina ten punkt zwrotny w życiu Gandhiego. Khan jednak widzi to inaczej. Incydent oczywiście wpłynął na Gandhiego i tworzy świetną narrację, ale tak naprawdę nigdy nie był to punkt zwrotny, mówi. W większości opowieści o wielkich bohaterach szuka się punktu zwrotnego, ale w przypadku Gandhiego tak nie było. Jeszcze przed wyrzuceniem z pociągu, pomimo posiadania biletu pierwszej klasy, Gandhi wiedział o rasizmie i dyskryminacji Hindusów i wielokrotnie się z tym mierzył. Dodaje, że historia z prawdziwego życia nie była tak czarno-biała.



Mówiąc o znaczeniu Gandhiego w dzisiejszych czasach, Khan uważa, że ​​zasady i przekonania Mahatmy pozostają wiecznie zielone. Jeśli Gandhi nie ma znaczenia, to co jest? Czy przemoc, nienawiść, nepotyzm i dyskryminacja między kastami, wyznaniem i płcią są istotne? on mówi. Gandhi wyprzedził swój czas. Oprócz walki o wolność Indii, mówił o kwestiach takich jak równość, inkluzywność i środowisko – mówi Khan. Następnie wyreżyserował sztukę Mahatma vs Gandhi w 1998 roku i film Gandhi, mój ojciec w 2007 roku. Mówi, że jego inspiracja pojawiła się w latach 90., kiedy współpracował z wnukiem Gandhiego, Gopalem Gandhim, podczas reżyserowania sztuki Tumhari Amrita w Londynie . Jego wnuk czule podzielił się wieloma historiami o Gandhijim, co dało mi amunicję do opowiedzenia tej historii, mówi Khan. Przeczytałem też książkę w języku gudżarati zatytułowaną Prakash No Parchayo (Cień światła) Dinkara Joshi i zobaczyłem sztukę marathi zatytułowaną Gandhi Virudh Gandhi, które były bardzo fascynujące. Ludzie tacy jak Martin Luther King, Nelson Mandela i Barack Obama mówili o Gandhim jako o źródle inspiracji. Powiedziałbym, że w historii Indii, po cesarzach Ashoka i Akbar, Gandhi zajmuje trzecie miejsce pod względem znaczenia i wpływu. Był honorowym człowiekiem, który walczył za wszystkich, myślał za wszystkich, zwłaszcza za ostatniego człowieka w kolejce, mówi.