Od Yokohamy do Kochi: Historia 70-letniego japońskiego tancerza w wykonaniu Mohiniyattam z głębi serca

Przywiązanie i miłość, jakie Hisayo Watanabe żywi do autentycznej formy tańca Kerala, przywiodły ją do Kochi ponad trzy dekady temu z Jokohamy w prefekturze Kanagawa w Japonii, gdzie pracowała jako bibliotekarka przy buddyjskiej świątyni.

Taniec Mohiniyattam, taniec Hisayo Mohiniyattam, indyjski taniec klasyczny za granicą, klasyczny taniec w Japonii, indyjski ekspres, indyjski ekspresowe wiadomościUbrany w tradycyjne keralaskie sari w kolorze złamanej bieli ze złotym brokatem i prostą biżuterią, Hisayo najpierw padł na twarz przed posągiem Nataraji, zanim ruszył dalej. (Źródło: Wisznu Varma)

W pewnym momencie w poniedziałkowy wieczór naprawdę wydawało się, że „thulavarsham” (północno-wschodni monsun Kerali), słynący z nagłego początku i naznaczony grzmotami i przerażającymi błyskawicami, zrujnuje scenerię. Gdy ciężkie krople deszczu uderzały w azbestowy dach, a zasłony rozwiewały się na silnym wietrze, mała publiczność na sali była nieco zaniepokojona, rozglądając się wokół, gdy pogoda zmieniła się drastycznie na gorsze w ciągu kilku minut. Ale na środku sali, zupełnie nieświadoma burzy, znajdowała się 70-letnia Hisayo Watanabe, która kołysała się swoim ciałem i doskonaliła swoje „mudry” przy akompaniamencie wokalu Carnatic. Nie chciała bowiem, by żadne przeszkody stanęły na drodze jej wymarzonego solowego występu Mohiniyattam, swego rodzaju „guru-daksziny” dla jej zmarłego nauczyciela Kalamandalam Kalyanikutty Ammy, powszechnie uważanego za nestora tańca.



Uczucie i miłość, jakie Hisayo żywi do autentycznej formy tańca Kerala, przywiodły ją do Kochi ponad trzy dekady temu z Jokohamy w prefekturze Kanagawa w Japonii, gdzie pracowała jako bibliotekarka przy buddyjskiej świątyni. Jej schadzki z formą taneczną rozpoczął się po tym, jak pod koniec lat 80. w Tokio trafiła na występ Deepti Omcherry Bhalla. Unikalna „lasya” bhava z Mohiniyattam zawładnęła jej umysłem i zabrała ją najpierw do Delhi, a następnie do Thripunithura w pobliżu Koczin, gdzie została przedstawiona Kalyanikutty Amma. Od tego czasu nie zerwała z coroczną tradycją, aby przyjechać do Kerali i ćwiczyć formę tańca pod kierunkiem swoich nauczycieli.



Źródło: Wisznu Varma Źródło: Wisznu Varma

Moja matka ją kochała. Miała wielu zagranicznych studentów, którzy przyjeżdżali i wyjeżdżali. Ale Hisayo przychodził co roku. Bardzo kocha Mohiniyattam, powiedziała Sreedevi Rajan, córka Kalyanikutty Ammy, która sama jest zwolenniczką tańca.



W rzeczywistości Hisayo wyróżnia się opanowaniem tańca z trzech pokoleń tej samej rodziny – najpierw od Kalyanikutty Amma, potem jej córki Sreedevi Rajan, a teraz jej wnuczek Smitha Rajan i Sandhya Rajan.

Ale nauczanie Hisayo, który nie mówi po angielsku ani malajalam, nie było łatwym zadaniem.



Bardzo trudno jest nauczyć się sztuki bez znajomości języka. Początkowo nie znała kultury, naszych Wed ani historii. Ale dzięki ciężkiej pracy i determinacji wytrwała. Dziś ma 70 lat. Pomyśl o tym, powiedziała publiczności Sreedevi Rajan, zanim Hisayo wszedł na scenę.



Źródło: Wisznu Varma Źródło: Wisznu Varma

W poniedziałkowy wieczór pozornie zdenerwowana, ale podekscytowana Hisayo wyszła zza zasłony na swój występ z orkiestrą na żywo na ojczystym terenie swojego guru. W kącie siedział jej mąż Tateo Watanabe i po cichu nagrywał ten akt na kamerze. To wspólna miłość do Indii, a zwłaszcza Kerali, zbliżyła do siebie Tateo i Hisayo.

Ubrany w tradycyjne keralskie sari w kolorze złamanej bieli ze złotym brokatem i prostą biżuterią, Hisayo najpierw padł na twarz przed posągiem Nataraji, zanim przeszedł do błogosławieństwa Sreedevi Rajana, który również gra na Ilathalam (mini-talerze). Przy akompaniamencie mridangam (perkusji), fletu i idakki (perkusji), japońska siedmioletnia rozpoczęła swój akt modlitwami do Pana Ganesha i bogini Saraswati. Następnie Hisayo rzuciła się w „dżathiswaram” w raga chenchurutti, mocno tupiąc stopami i przybierając postawy w wyraźnie kobiecej bhawie „lasya” Mohiniyattam.



Jasne, były chwile pomiędzy, kiedy dreszcze jej nóg, a zwłaszcza jednonogie postawy zdradzały jej wiek. Ale są one wybaczalne, gdy zdamy sobie sprawę, jak daleko Hisayo zaszła, by zdominować formę sztuki, do której tak bardzo się przywiązuje.



To był ostatni akt „Ramasaptha”, który w poniedziałek przyniósł najlepsze w Hisayo. Kompozycja szczegółowo opisuje obrót wydarzeń w Ramajanie, począwszy od wstąpienia Pana Rama na tron ​​w Ajodhji, jego pokonanie łuku Śiwy, późniejsze małżeństwo Ram-Sity z porwaniem Sity przez Ravanę i ostateczne zwycięstwo w bitwie w Lankę.

Gdy tylko wokalistka zaczęła, Hisayo pogrążyła się w akcie, czasami nawet bezgłośnie wypowiadając niektóre teksty. Jej wyraz twarzy, zwłaszcza oczu, był bezbłędny, gdy odtworzyła scenę, w której kilka osób przed Panem Ramem próbuje złamać łuk „Trayambaka” Pana Shivy, próbując poślubić Sitę. Delikatnymi ruchami rąk i zmysłowym kołysaniem ciała Hisayo był w stanie przyciągnąć uwagę tłumu, nawet gdy na zewnątrz sali szalała gwałtowna burza. Nie było ani chwili, kiedy wydawało się, że zapomniała o swoich krokach; jej stopy są idealnie zsynchronizowane z rytmem mridangam.



To właśnie w ostatnich chwilach aktu, ukazujących związek Lorda Rama z Sitą po bitwie na Lance, Hisayo poczuł się przytłoczony i przemienił się w emocje. Eyeliner spływający jej po policzkach, Hisayo zakończyła swój występ emocjonalną nutą, gdy zakryła twarz dłońmi, bardzo wyraźnie ogarnięta sentymentami i prawdopodobnie z satysfakcją, że była w stanie dostarczyć jej odpowiedniego „guru-daksziny” nauczyciel. Otrzymała owację na stojąco, a salę wynajęto z aplauzem.



„To było spełnienie pragnienia jej życia. Chciała to zrobić od dawna. Ona to świętuje, powiedział po akcie Sreedevi Rajan.

różne rodzaje kwiatów ze zdjęciami i nazwami

Hisayo niewiele mogła powiedzieć o jej występie. Płakałam, ponieważ jestem taka szczęśliwa, powiedział emocjonalny Hisayo IndianExpress.com , kilka minut po jej akcie. To uczucie płynące z serca.



Na widowni było też kilka twarzy ze łzami w oczach. Jesteś inspiracją dla studentów, młoda dziewczyna na widowni powiedziała japońskiej tancerce.



Za kilka dni Hisayo i jej mąż wrócą do domu na wyspie, z powrotem do swoich uczniów, z których niektórzy są Hindusami, ucząc się od niej Mohiniyattom. Jest również w trakcie nauki sanskrytu, aby lepiej zrozumieć teksty utworów, które definiują formę tańca. Ale obiecuje, że wróci, do odległej krainy z dala od domu, która dała jej pasję do życia.