Jaipur Literature Fest 2015 (Źródło: Ekspresowe zdjęcie: Heena Khandelwal) Kwestie takie jak to, czy Indie mają kulturę absolutnej wolności słowa, czy też istnieje cienka granica, której nie należy przekraczać podczas pisania, były dyskutowane i omawiane tutaj w środę na Festiwalu Literatury w Jaipur.
Paneliści odwoływali się bezpośrednio do decyzji Tamilskiego pisarza Perumala Murugana o rezygnacji z pisania po protestach różnych organizacji.
Sesja Czy handel literaturą dzisiaj zabija dobre pisanie nie dotyczyła komercjalizacji literatury i jej wpływu na treść. Zamiast tego panelista i autorka Nayantara Sahgal, tamilski pisarz C.S. Lakshmi, dziennikarz i pisarz Mark Tully oraz wydawca Karthika V.K. postanowiła rozwinąć temat ograniczania wolności słowa w literaturze oraz tego, jak książki są często zakazane i palone — odzwierciedlając nietolerancyjną postawę różnych organizacji.
Sesji przewodniczył autor tekstów Prasoon Joshi, który zapytał, dlaczego takie kwestie nie są omawiane przez media głównego nurtu i czy w tym zgiełku powinny być słyszane przekorne głosy?
Według Sahgala nadszedł czas, kiedy nie należy przejmować się krzywdzeniem uczuć, ponieważ wolność słowa jest czymś, z czym nie należy iść na kompromis.
Handel nie tylko zajął miejsce w naszym życiu, ale zawładnął naszym życiem. Przejęła politykę, śluby i sport, powiedziała.
Dziś trzeba mówić bez kompromisów. Sprzeciwiamy się ideologii, której celem jest zakazanie sprzeciwu. Ale to, czego nie powinniśmy robić, to zastraszać tych hinduskich ekstremistów, którzy są ośmieleni faktem, że są u władzy, dodała.
strefa małych wiecznie zielonych drzew 5
Tamilski powieściopisarz Murugan ogłosił swoją decyzję o zaprzestaniu pisania na swojej stronie na Facebooku 13 stycznia po swojej powieści Modhorubhagan, której historia obraca się wokół problemów, z jakimi boryka się bezdzietna para chłopska i prób kobiety zajść w ciążę zgodnie z tradycją dobrowolnego seksu z nieznajomym, został zaatakowany przez kilka organizacji.
Według Lakshmi to właśnie to niebezpieczne środowisko sprawia, że tamilscy pisarze obawiają się o swoje prawo do pisania.
W tej chwili martwimy się, czy w ogóle będziemy w stanie pisać – powiedziała Lakszmi.
czy są jakieś czarne kwiaty?
Musimy się martwić, w jaki sposób publikacje komercyjne będą nadal publikować w takim środowisku? ona dodała.
Chociaż w Indiach posunęło się to znacznie dalej, gdzie książki są coraz bardziej zakazane lub palone, Tully, autor Amritsar: Ostatnia bitwa pani Gandhi, czuje, że te konflikty są częścią naszego życia.
Nie sądzę, że istnieje coś, co nazywa się absolutną wolnością słowa, powiedział.
Jest niezwykle trudna i wąska granica do narysowania, kiedy jest co pisać, a czego nie. Ale ważne jest, aby rządy stanowe podały ręce przeciwko tym chuliganom, którzy niszczą sens wolności – dodał.