Anthea M Hartig, dyrektor muzeum, powiedziała w oświadczeniu: „Jako instytucja jesteśmy zaangażowani w zrozumienie, w jaki sposób Amerykanie dokonują zmian”. (Zdjęcie Reutera) Niedawny atak na Kapitol Stanów Zjednoczonych – dokonany przez tłum, który szturmował budynek i próbował zakłócić polityczne obrady 6 stycznia – został potępiony zarówno przez demokratów, jak i republikanów w tym kraju. Wstrząsający epizod stał się wiadomością na całym świecie, a teraz wyszło na jaw, że pomimo naruszenia, wyszło z niego coś interesującego. Kuratorzy muzeum zebrali przedmioty pozostawione przez uczestników zamieszek i zdecydowanie włączyli je do swojego archiwum.
biała, rozmyta gąsienica z pomarańczową głową
Według raportu w Narodowy , porzucone szyldy, naklejki, flagi i inne tego typu efemerydy są jednymi z przedmiotów, które kuratorzy z National Museum of American History — oddziału Smithsonian Institution — zbierają w celu dodania ich do swojego archiwum.
Anthea M Hartig, dyrektor muzeum, powiedziała w oświadczeniu: Jako instytucja jesteśmy zaangażowani w zrozumienie, w jaki sposób Amerykanie dokonują zmian. Ten sezon wyborczy przyniósł niezwykłe przykłady bólu i możliwości związanych z procesem rozliczenia się z przeszłością i kształtowania przyszłości. Ponieważ kuratorzy z Wydziału Historii Politycznej i Wojskowej muzeum nadal dokumentują wybory w 2020 r., pośród śmiertelnej pandemii, będą zawierać przedmioty i historie, które pomogą przyszłym pokoleniom zapamiętać i kontekstualizować 6 stycznia i jego następstwa.
Wezwała również opinię publiczną do zapisywania i udostępniania materiałów, które można rozważyć do przyszłego nabycia i które mogą pomóc w edukacji przyszłych pokoleń na temat tego wydarzenia.
biały mączniak prawdziwy na roślinach doniczkowych
Placówka wspomina również, że muzeum zebrało materiały – znaki i transparenty – z protestów Black Lives Matter latem 2020 roku.
Spośród wielu przedmiotów znalezionych w miejscu zamieszek był napis: „Precz z głowami – zatrzymaj kradzież”, napisał jeden z kustoszy muzeum, Frank Blazich, podał magazyn.