Oczywiście, zwierzęta nie tylko śmieją się z bycia głupkiem, ale także uwielbiają płatać figle innym. W czasach, gdy wkrótce będzie to oznaczać pluton egzekucyjny lub odcięcie głowy, jeśli odważysz się na odrobinę zabawy, ciesz się życiem (lub piciem) lub żartujesz, cudownie jest widzieć, że naukowcy (ci najbardziej ponury z ponury) spędzają czas łaskocząc szczury i kłócąc się o to, czy gryzonie rzeczywiście chichoczą. Jest to tym bardziej, że szczerze mówiąc nauka i humor tak naprawdę nie idą w parze i jak do cholery naukowo sprawdzasz, czy ktoś, zwierzę czy człowiek, ma poczucie humoru? Nauka wymaga rygorystycznych, powtarzających się eksperymentów — a jeśli dwa razy złamiesz ten sam dowcip, cóż, spadnie on na ziemię i nikt (zwierzę ani człowiek) nie będzie się śmiać. A według nauki materiał anegdotyczny się nie liczy. Bawimy się również w tym innym wielkim naukowym tabu — antropomorfizmie — które dla naukowców błękitnokrwistych jest jak uprawianie czarów!
Oczywiście każdy, kto kiedykolwiek trzymał psa lub papugę jako zwierzę domowe, przysięgnie ślepo, że przynajmniej te zwierzęta mają poczucie humoru i zabawy. Nasi dwaj bokserzy urodzili się klaunami (jeden traktował swój humor bardzo poważnie, drugi był kompletnym slapstickem doufus) i dokładnie wiedzieli, co zrobić, aby wywołać śmiech — zwłaszcza po tym, jak psocili się lub chcieli zwrócić na siebie uwagę. Jeśli chodzi o papugi, słyszałeś o wielu historiach, w których przebiegłe ptaki używają swoich zdolności mowy (a nawet gwizdania wilków), aby żartować z nas lub innych zwierząt. Na przykład będą krzyczeć na twoje psy, aby tu przyszły (twojem głosem), a kiedy psy przyjdą, będą krzyczeć! A potem śmialiby się z biednych, oszołomionych głupców!
Ale naukowcy poważnie sprawdzali, które zwierzęta mogą się śmiać, a lista nie jest zbyt długa i obejmuje szympansy, bonobo, orangutany, goryle, delfiny, psy, szczury, papugi, a nawet koty, które oczywiście śmieją się z ciebie, a nie z tobą . Jest też wiele innych zwierząt z uśmiechniętymi buziami: na przykład ropuchy i żaby, słonie i pelikany. Wielbłądy noszą wyniosły szyderstwo — ich humor, który wydają się sugerować, jest zbyt wyrafinowany, aby hoi-polloi mógł je zrozumieć i przeznaczony tylko dla elitarnej elity, która pachnie jak one. Naukowcy uważają, że śmiech powstał i wyewoluował z radosnego sapania, które zdarzało się podczas zabaw przez zabawę — kiedy na przykład szympansy zmagały się ze sobą w brutalnych i pozorowanych walkach. Dyszenie miało wskazywać, że to nic poważnego, nikt nie zostanie ugryziony ani zraniony, a to wszystko było po prostu zabawne.
To naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Zdarzyło się, że orangutanowi spłatano figla w kuku, a małpa nagle zobaczyła zabawną stronę rzeczy i tarzała się po swojej zagrodzie, konwulsyjnie ze śmiechu. Najwyraźniej orangutan nie tylko zrozumiał dowcip, ale śmiał się, gdy zdał sobie sprawę, że to on był jego tyłkiem – co jest więcej, niż wielu z nas by zrobiło (ponieważ nasze cenne, czułe uczucia zostałyby zranione)! Ale to jest humor. Inny przypadek dotyczy delfina, który wybucha chichotem, gdy patrzy, jak mała dziewczynka staje na rękach przed swoim zbiornikiem.
Oczywiście, zwierzęta nie tylko śmieją się z bycia głupkiem, ale także uwielbiają płatać figle innym. Na przykład wrony naprawdę mają kopniaka, dziobiąc i szarpiąc za ogony tak potężnych, uroczystych dygnitarzy jak orły. (Och, gdybyśmy tylko mogli pójść w ich ślady!) Podskoczą od tyłu z błyszczącymi paciorkami oczkami, rzucą się do przodu, złapią ogon, szarpią i odskakują, chichocząc ochryple, gdy masywny ptak próbuje pokazać, że nie ma go najmniej potargane — chociaż tak jest. Wrony nikogo nie oszczędzają: mogą to być orły, wodne, pawie lub jakikolwiek ptak z odpowiednio pociąganym ogonem. Z pewnością wiedzą, jak cieszyć się życiem — i dobrze się bawić. Jedź w góry, a zobaczysz bandy wron pahari o ochrypłym głosie wirujące po zboczach stromych górskich zboczy — unoszone przez prądy wznoszące — a następnie swobodnie spadające w dół, w dół, w dół w zapierających dech w piersiach korkociągowych nurkowaniach, zanim ponownie wzbiją się w górę , krakając gardłowo tak jak oni – i brzmiąc dokładnie tak, jakby się śmiali. Brzmią jak małe wrzeszczące dzieci podczas przejażdżki kolejką górską – ale bez histerycznego pisku. Nie tak dawno temu obserwowałem, jak wrona jedzie na stopa niskopodłogowym autobusem w Delhi. Złapał autobus w pobliżu Pragati Maidan i czepiając się boków okien, pochylił się do przodu, ciesząc się (bez biletu) jazdą do samego końca, przypominając raczej motocyklistę wychylającego się pod wiatr. Wysiadło w ITO. Teraz wszyscy widzieliśmy wrony jeżdżące autostopem na śmieciarkach, ale to był autobus, który nie miał w ofercie żadnych smakołyków – po prostu fajna, darmowa przejażdżka!
I tak jak my, są zwierzęta, których śmiechu musisz się bać. Bardzo się bać. Kiedy hieny gromadzą się wokół, chichocząc płynnie, mogą brzmieć, jakby znalazły coś bardzo zabawnego – a nawet sprawić, że zaczniesz się uśmiechać. Ale w tym samym czasie gdzieś w głębi ciebie pojawi się chłód. Jest coś złowrogiego i groźnego w tych maniakalnych chichotach – na przykład kiedy polityk mówi, że robi coś dla dobra ludzi. Rozsądnie byłoby szybko odejść, gdy zwierzęta zaczną krążyć wokół ciebie, chichocząc: bo śmieją się (jeśli nadal upierasz się, że to śmiech) z ciebie, a nie z tobą. I naprawdę nie chcesz siedzieć w pobliżu, aby dowiedzieć się, dlaczego.