Dick Johnson Is Dead: Ostateczny dokument o śmierci życia

Większość dokumentalistów używa literatury faktu do przedstawienia życia, Kirsten Johnson używa fikcji, aby oszukać śmierć w Dick Johnson Is Dead.

Dick Johnson nie żyje transmituje na Netflix. (Źródło: Netflix.com)

Ciągle piszę w głowie nekrolog dla ojca. Szczerze mówiąc, nie robię tego świadomie tak często, jak zwinnie zestawiam zabłąkane incydenty, niejasne wspomnienia z dzieciństwa, listę jego stale rosnących dziwactw i nowo odkrytą radość z odkrywania mediów społecznościowych. Ze skupioną dyscypliną wracam do tego, kiedy raz poszliśmy na zakupy i wróciliśmy z pustymi rękami, ale z pełnymi żołądkami, albo kiedy poddał się mojemu napadowi złości i kupił mi sukienkę, której nigdy nie nosiłam, tragicznie udowadniając, że się mylił, a moja matka miała rację. Musiało się to zacząć kilka lat temu, kiedy Ma zadzwoniła i słabo zapytała, czy mam dość pieniędzy, żeby w razie potrzeby natychmiast zarezerwować bilety. A może to było tego popołudnia, kiedy Baba spał tak jak on, a mimo to jego usta rozdziawione, niedbale, ale sztywno, przestraszyły mnie wystarczająco, by go obudzić. Nie mogę już przyznać się do jego obecności, nie myśląc o jego nieobecności.



Czasem, kiedy wchodzę do pokoju i z niezachwianą pewnością wołam „Baba” tylko po to, by mu to odesłać skądś – skądkolwiek – czuję, że świat, w którym taka pewność przestanie istnieć, jest nie do zniesienia. Kiedy jego ręce drżą podczas przechodzenia przez jezdnię i trzymają moje w nadziei, że mnie przytulą, namacalnie zdaję sobie sprawę z jego słabnącej siły i nęka mnie podobna myśl. Za każdym razem, gdy jest poza domem dłużej, niż powinien, a rosnący tłum na drogach sygnalizuje wypadek, spieszę w obawie przed najgorszym, zastanawiając się, czy tak zakończy się moja historia z nim. Kiedy go znajduję, jest przeważnie w pobliżu domu, niosąc więcej toreb, niż jest w stanie znieść. Znowu trzymając mnie za rękę, przekazuje wiadomości i prosi, żebym była ostrożna, gdy dochodzę do siebie po zapadającym się strachu, że nie był.



Ta fiksacja na stracie wynika z poczucia niepowodzenia w pogodzeniu się z ewentualnością, a nie akceptacji czy obaw. Jestem tak sparaliżowany myślą o utracie go, że wciąż wyobrażam sobie każdą możliwą sytuację w ramach długotrwałych przygotowań. Ale przyznaję, że jest w tym również coś intymnie przewrotnego. Zakładając najgorsze, a potem udowodniono, że się myliłem, będąc czujnym, a następnie będąc świadkiem nieuniknionego odroczenia, czuję dziwną ulgę, jakbym mogła oddychać po długim trzymaniu tego. Zakładam, choć naiwnie, że poddając się losowi, mogę przekonać go, by był mniej okrutny. To taka mentalna gra, w którą gram, prywatna w ukojeniu, jaką zapewnia, i zawstydzająco się dzielić. Jednak oglądając Kirsten Johnson's Dick Johnson nie żyje , film dokumentalny o kłuciu w serce, czułem, że ona o tym wie i robi to samo.



Richard C Johnson lub Dick Johnson, psychiatra z zawodu i przeszkolony w opiece nad tymi, którzy walczą o przejęcie kontroli nad swoim życiem, nagle zaczęli tracić kontrolę. Podwójnie rezerwował pacjentów i raz przejechał przez plac budowy, nie zwracając uwagi na zagrożenie. Kiedy Kirsten dowiedziała się, że jej ojciec ma Alzheimera, postanowiła sprowadzić go do Nowego Jorku z Seattle i udokumentować jego zejście na demencję i prawdopodobną śmierć. Jej decyzja została częściowo poinformowana o utracie matki w tym samym stanie i wreszcie gotowości do archiwizacji określonego w czasie okresu dla potomności. Ten 90-minutowy niszczycielski dokument jest więc starannym zapisem ostatniej podróży starca, gdy ten krok po kroku traci swoje rzeczy i pamięć, aż kręci się jak nieważka istota. To ostatnia próba zachowania ojca przez córkę.

Kirsten angażuje go w zabawny eksperyment, w którym z pomocą kilku pracowników aranżuje różne scenariusze dla Dicka Johnsona, aby sfingować swoją śmierć. (Źródło: Netflix.com)

Ponura, podła i potencjalnie upokarzająca przesłanka nie jest tylko użyczaną godnością, ale rzadką pomysłowością, ponieważ Kirsten angażuje go w zabawny eksperyment, w którym, z pomocą wielu pracowników, aranżuje różne scenariusze dla Dicka Johnsona, aby sfingować swoją śmierć. Zatrudnia się kaskaderów, sobowtórów ciała, gdy Dick Johnson umiera potykając się o schody lub po prostu przez upadek klimatyzatora na głowę. Chwilę później znajduje się w niebie wypełnionym czekoladą i popcornem w towarzystwie Fridy Kahlo, Zygmunta Freuda i jego żony (zwykli ludzie noszący wycięte z papieru maski). Jest to zarówno spełnienie życzeń Dicka Johnsona – w pewnym momencie z radością przyznaje, że zawsze chciał być aktorem – jak i szczery prezent od dokumentalistki, która robi wyjątek dla swojego ojca, tworząc świat pozorów aż do drwiny. pogrzeb.



Ale Dick Johnson nie żyje — który zdobył specjalną nagrodę za innowacyjność w opowiadaniu non-fiction na Sundance w tym roku — jest dziwnym połączeniem fikcji i rzeczywistości. Chodzi o jego żwawe zmartwychwstanie i podstępne poddanie się niezmiennemu stanowi. A kiedy skupiamy się na tym drugim, dokument dosłownie rozdziera twoje serce. Mimo że żartobliwy ton pozostaje, ze względu na uprzejmy charakter Dicka Johnsona, często jest on przebijany hańbą opiekuna zredukowanego do odbiorcy, mimo że Kirsten nigdy nie zamierzała, aby tak było.



Tragedia Dicka Johnsona polega na tym, że jest zbyt świadomy swojego stanu, napięcia, jakie wywiera na jego córkę, ale mimo wszystko jest bezradny w obliczu tego. W łamiącym serce momencie, kiedy Kirsten mówi mu, że wyszedł w środku nocy ubrany w odpowiednie ubranie, myśląc, że ma pacjentów, którymi powinien się zająć, słucha jej z pustym śmiechem. Będąc profesjonalistą, może dostrzec stopień pogorszenia się jego stanu i jako pacjent świadomy swojej ujawnionej zależności. Nie powinieneś pozwolić mi ujść z tego, że mówi pół przepisując, a pół lamentując. W innym druzgocącym przypadku płacze, gdy zostaje poinformowany, że jedzie do Izraela. Jak ojciec prosi ją, by się zaopiekowała, a za chwilę pyta jak dziecko – lub jej młodszy brat, jakim teraz się czuje – jak ona chce, żeby się zachowywał podczas jej nieobecności.

zielona czarna i żółta gąsienica
Dick Johnson nie żyje — który zdobył specjalną nagrodę za innowacyjność w opowiadaniu non-fiction na Sundance w tym roku — jest dziwnym połączeniem fikcji i rzeczywistości. (Źródło: Netflix.com)

Dokument jest w pewnym sensie poruszającą migawką starzejących się rodziców i ich zależności od dzieci, ich świadomości bycia nieustanną obecnością i równoczesnym przystosowaniem się, by nie być ciężarem. To także świadectwo córki, która próbuje pogodzić się ze śmiercią ojca przez marnowanie, a nie kupowanie czasu. Jest świadoma rzeczywistości i fikcji – składającej się na wiele jego śmierci – to historia, którą wymyśliła, by uchronić się przed ostatecznym ciosem.



Ale im więcej o tym myślę, tym bardziej afirmacja Kirsten wydaje się zarozumiała. Dick Johnson nie żyje nie jest zakorzeniona w akceptacji, ale w podobnym miejscu zaprzeczenia jak moje. To jest jej pisanie nekrologu w czasie rzeczywistym, mając nadzieję, podobnie jak ja, że ​​to się nie spełni. Ale idzie o krok do przodu i zamiast polegać na losie, oszukuje go. Wymyślony świat nie jest jej schronieniem, ale podstępem, który chce być bardziej realny niż rzeczywistość. Chce udoskonalić to jedno ujęcie umierającego Dicka Johnsona, aby mógł żyć długo. Pod koniec udawanego pogrzebu, kiedy jego bliski przyjaciel stoi w kącie i szlocha — świadomy inwencji okoliczności, ale jednak przekonany — widać jej sukces. Większość dokumentalistów używa literatury faktu do przedstawienia życia, Kirsten Johnson używa fikcji, aby oszukać śmierć.



Dick Johnson nie żyje transmituje na Netflix.