Rana Safvi twierdzi, że dla Delhi ważne jest utrzymanie kosmopolitycznej kultury. (Źródło: IANS) Stolica Indii zawsze miała kosmopolityczną kulturę i konieczne jest jej trzymanie się, mówi znana pisarka i uczona Rana Safvi, której najnowsza książka, The Forgotten Cities of Delhi, zapewnia dogłębną wycieczkę po archeologicznej historii Delhi. Ale jej książka pojawiła się w czasie, gdy modne stało się demonizowanie Mogołów, a być może wszystkich historii związanych z muzułmańskimi władcami. Ustawodawcy posiadający znaczące portfele raz po raz pluli jadem; drogi i dworce kolejowe są przemianowane w bezczelnej próbie przepisania historii Indii.
Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że pierwsza wojna o niepodległość Indii toczyła się pod sztandarem cesarza Mogołów Bahadur Shah Zafar, to jest bardzo jasne, że podziały religijne nie zakorzeniły się w Indiach.
W rzeczywistości Rani Laxmibai z Jhansi i Nana Saheb walczyli pod sztandarem Mogołów – a nie pod sztandarem Peshwów. Jedność hindusko-muzułmańska z 1857 r. wstrząsnęła fundamentami Imperium Brytyjskiego. Systematyczne podziały i rządy doprowadziły do wielu podziałów i wreszcie mieliśmy podział Indii, Safvi, który wcześniej był autorem uznanych książek, takich jak Where Stones Speak: Historical Trails in Mehrauli, powiedział IANS w wywiadzie.
Wskazała na dzikie plotki na WhatsApp o rzekomych okrucieństwach Mogołów i próby przepisania historii na nowo, by zająć się tymi postrzeganymi krzywdami i stwierdziła, że większość z nich jest bezpodstawna.
Co sprawia, że jest tak mocna w swojej wierze?
Lektura jakiejkolwiek książki lub powieści napisanych w Delhi i Lucknow w urdu (języku używanym w tamtych czasach) ukazuje bardzo jednorodne i, ogólnie rzecz biorąc, treściwe społeczeństwo miejskie. Piszę i tłumaczę z tych źródeł urdu i robię wszystko, co w mojej mocy, aby wydobyć te historie o wspólnotowej dobroci i harmonii.
drzewo kwitnące na różowo
Utrzymywała, że jest to trudne zadanie, ponieważ czytanie i uwierzenie w WhatsApp lub fałszywe wideo jest łatwiejsze, szczególnie dla dużej liczby bezbronnych Hindusów, którzy nie mają dostępu do fałszywych wiadomości ani prawdziwej historii.
Zapytana, czy obowiązkiem uczonych i badaczy takich jak ona jest wskazywanie rządowi faktów historycznych i zapisów, odpowiedziała, że robi swoje, wypowiadając się na każdej platformie, do której ma dostęp – w mediach społecznościowych, pismach i wystąpieniach telewizyjnych.
Zgadzam się, że to nasza odpowiedzialność i historycy, tacy jak Irfan Habib, Romila Thapar, Ramachandra Guha, zabierają głos, ale ich głosy stara się zdyskredytować w mediach społecznościowych, aby stracili wiarygodność. A jednak nie zniechęcają się. Jestem tylko małym narybkiem w tym oceanie głosów, ale staram się robić, co w mojej mocy.
Nigdy nie kontaktowałem się bezpośrednio z nikim w rządzie ani nigdy nie zostałem zaproszony do udziału, chociaż bardzo bym chciał, w interesie mojego kraju. Nie mam pojęcia, czy mój głos – bez względu na wartość – został kiedykolwiek zauważony lub usłyszany. Nadal robię to, co umiem najlepiej, czyli pisać, mówić i trwać w prawdzie, tak jak mnie nauczono.
Rozwijając, Safvi powiedział, że z 10 dynastii, które rządziły Delhi, osiem wyznawało wiarę muzułmańską. Zbudowali stolice, które mogły rywalizować ze wspaniałymi stolicami Azji Środkowej.
Tak więc oprócz wielu miast, pomników, systemu dochodów z ziemi i administracji, ci muzułmańscy królowie dali nam również unikalny indyjsko-islamski styl architektoniczny, odzwierciedlony w wielu naszych współczesnych budynkach. Nazwiska mogą być i są zmieniane, ale ich historii nie można zaprzeczyć, dopóki te pomniki stoją – powiedziała.
I na zakończenie zacytowała słowa barda: Co kryje się w nazwie? To, co nazywamy różą pod jakąkolwiek inną nazwą, pachnie równie słodko.