Yamini Krishnamurthy w swojej akademii tańca. Dla Mungary, sześcioletniej dziewczyny mówiącej po telugu, dorastającej w Chidambaram w Tamil Nadu w latach pięćdziesiątych, było coś mistycznego w 2000-letniej świątyni Thillai Natarajah, która stała niedaleko jej domu. Czy będą to posągi z brązu i kamienne rzeźby przedstawiające różne bóstwa i legendy o taandav Nataraji, czy też słynne pozłacane gopuramy i mandapas o tysiącu kolumnach, wiecznie zatraciła się w magii tej świątyni i jej historii. Wdzięk i wspaniałość świątyni oraz ludzi, którzy stali w kamieniu, były wystarczające, by mała dziewczynka wirowała w świątyni, trzymając spódnicę, patrząc z podziwem.
Wiele lat później, na początku lat 70., kiedy mała dziewczynka, która wyrosła na Yamini Krishnamurthy, kręciła i prezentowała wariacje Kuchipudi w Rashtrapati Bhawan, publiczność była zachwycona. Na liście gości znalazł się premier Kanady Pierre Trudeau, który, ku zaskoczeniu ówczesnej premier Indiry Gandhi, wszedł na scenę, trzymał ją za ręce i powiedział: „Tańcz dalej”. Nie przestawaj. Po prostu tańcz dalej. Taki był urok jej tańca, powiedział niedawno krytyk tańca Sunil Kothari podczas kolacji zorganizowanej przez Anitę Singh, przyjaciółkę Krishnamurthy'ego, dyrektor Indian Music Society.
Nestor Bharatanatyam, Kuchipudi i Odissi, trzech z sześciu uznanych w Indiach klasycznych form tańca, został w tym roku nagrodzony Padma Vibhushan przez rząd Indii. Jej Padma Shri przyszła w 1968 roku, podczas gdy Padma Bhushan została jej podarowana w 2001 roku.
Miałem zostać tancerzem. Trzeba zrozumieć, że wszystko idzie gładko, jest wyjątkowe. Jestem wdzięczna i spełniona. Znalazłem moją parakashthę (szczyt), coś, czego artysta szuka przez całe życie. Czego więcej potrzeba? Nie ma frustracji ani żalu. To było cudowne życie, mówi Krishnamurthy, owinięta w jasnożółte jedwabne sari, przewracając oczyma oprawionymi w kahalę w Yamini School of Dance w Hauz Khas. W wieku 75 lat jej słowa są przerywane ożywionymi gestami, gdy wyciąga wspomnienia z lat 60. i 70. – czasu, kiedy taniec klasyczny właśnie wyszedł ze świątyń i dworów na scenę proscenium.
To był bardzo pomyślny czas, by być na scenie i tańczyć. Indie uzyskały niepodległość kilka lat temu, sprawy się układały, a sztukę doceniano. Przyjechałem we właściwym czasie. To nie był czas, kiedy taniec był pogardzany lub przywiązany do prostytucji. To było poważne powołanie i wkrótce podróżowałem z nim po całym świecie, mówi Krishnamurthy, który przez jakiś czas uczył się tańca w Kalakszetrze, ale wycofał się z powodu ustalonego harmonogramu. Później uczyła się od słynnego Guru Kittappa Pillai, Guru Elappa Pillai i Mylapore Gowri Amma.
Status Bharatanatyam wiele zawdzięcza temu, co zrobiła mu Rukmini Devi Arundale. Wzięła Sadhir – taniec dewadasów, uważany za wulgarny w latach 20. – i przekształciła go we współczesny purytański Bharatanatjam, pozbawiając go obcych shringaar ras i elementów erotycznych. Ojciec Krishnamurthy'ego był uczonym i interesował się sztuką, dlatego nauczyła się tej samej formy sztuki i miała swój aarangetram w Chennai. Aż pewnego dnia przed jej domem zatrzymała się riksza i wysiadł z niej nauczyciel tańca Vedantham Laxminarayana Sastri. Nalegał, aby dziewczyna mówiąca po telugu uczyła się Kuczipudi, a nie Bharatanatjamu. Powiedziałem mu, że podobał mi się Bharatanatyam, ale może też nauczyć mnie Kuczipudi, mówi Krishnamurthy, którego natychmiast oczarowała abhinaya Kuczipudi, jej płynna forma i szybka nritta. To pasowało do mojego temperamentu. To było liryczne, jak poezja w ruchu. Będąc w tym dobrym, wyróżnij mnie
mówi Krishnamurthy.
Jednak forma taneczna była wówczas uważana przez purystów za ludową, a nie klasyczną. Nazywali to tańcem filmowym i patrzyli na to z góry. Ale tańczyłem z nim na całym świecie. Globalne uznanie pomogło i Kuchipudi wkrótce uznano za ważną klasyczną formę sztuki, mówi Krishnamurthy, która jest Astaną Narthaki z Tirumala Tirupathi Devasthanam, stanowisko oferowane jej przez świątynię w Chittoor, gdzie Krishnamurthy się urodził.
Jednak sukces nie przyszedł bez wyzwań i poświęceń. Jej ojciec sprzedał większość ich majątku, aby jego dziewczyna mogła nieprzerwanie tańczyć, uczyć się i podróżować. Sukces jest jego i całkowicie jego. Niełatwo było tańczyć niezamężną córkę. Moja siostra również zrezygnowała z kariery, aby pieniądze mogły iść na mój taniec. Miała piękny głos, więc zaczęła śpiewać na moich koncertach. Moja mama nie była zadowolona z sytuacji, ale musiała się z nią pogodzić. Mam szczęście i cieszę się, że nie zawróciłem i go nie zawiodłem,
mówi Krishnamurthy.
Krishnamurthy zdecydował się nie żenić, co, jak mówi, było zaskakująco niewygodne dla innych i zupełnie normalne dla niej. Taniec był wystarczająco satysfakcjonujący. Nie potrzebowałam mężczyzny, który pomógłby mi poczuć się kompletną. Jak mówi, Dance zrobiła to na więcej niż jeden sposób.