W zatłoczonym Hongkongu zmarli nie znajdują miejsca na spokojny odpoczynek

W ciasno upakowanym Hongkongu zmarli stanowią problem dla żywych.

Po śmierci matki Chui Yuen-singa w kwietniu została poddana kremacji, a jej prochy zostały przechowane, podczas gdy on próbował znaleźć miejsce ostatecznego spoczynku. Był gotów czekać nawet 18 miesięcy na „niszę” przypominającą szufladkę w budynku pamięci. Jeśli żadne nie były dostępne, rozważał umieszczenie ich w Chinach kontynentalnych, gdzie prochy ojca są już przechowywane, lub podjęcie jeszcze bardziej drastycznego kroku, który był sprzeczny z chińską tradycją.



sosny karłowate do kształtowania krajobrazu

Może rozsypałbym prochy mamy w publicznym parku, powiedział emerytowany wykładowca uniwersytecki. Ale gdybym użył tej metody, to w moim sercu prawdopodobnie nie czułbym się zbyt dobrze – powiedział. Chińczycy uważają, że aby znaleźć spokój, należy chować się pod ziemią.



Wybory Chui podkreślają długotrwałą walkę o znalezienie wystarczającej ilości miejsca, aby pomieścić zarówno żywych, jak i zmarłych w ciasnym południowym chińskim mieście liczącym 7,2 miliona. Ograniczone tereny pod zabudowę i gwałtownie rosnące ceny nieruchomości kolidują z tradycją odwiedzania miejsc grobów w święta zamiatania grobowców, aby palić kadzidło i składać hołd czczonym zmarłym przodkom.



Starzejące się społeczeństwo Hongkongu oznacza, że ​​problem się pogorszy. Oczekuje się, że liczba seniorów wzrośnie z 15 procent populacji w 2014 r. do prawie jednej czwartej do 2024 r. Liczba zgonów każdego roku wzrośnie z 42 700 w 2010 r. do 50 300 do końca dekady, zgodnie z rządowymi prognozami .

Na tym zdjęciu z 28 listopada kobieta modli się trzymając paczkę papierowych pieniędzy przeznaczonych do spalenia jako ofiary dla swojego zmarłego ojca, na tle ściany nisz na skremowane szczątki w prywatnym kolumbarium w Hongkongu. W ciasno upakowanym Hongkongu zmarli stanowią problem dla żywych. (Zdjęcie AP/Kin Cheung)Kobieta modli się, trzymając w ręku paczkę papierowych pieniędzy przeznaczonych do spalenia jako ofiary dla zmarłego ojca, na tle ściany nisz na skremowane szczątki w prywatnym kolumbarium w Hongkongu. (Źródło: AP)

W latach sześćdziesiątych administratorzy Hongkongu, który był wówczas brytyjską kolonią, zaczęli zachęcać do kremacji, aby złagodzić napięcie szybko rosnącej populacji na wygłodniałych kosmosie cmentarzach. Obecnie wskaźnik kremacji wzrósł do około 90 procent. Aby przechowywać prochy, rząd buduje duże struktury znane jako kolumbaria, które mają dziesiątki tysięcy nisz na urny, a także piece do spalania papierowych pieniędzy i innych darów. Ale podaż nie nadąża za popytem. To bez wątpienia za mało, powiedział Lam Wai-lung, przewodniczący Stowarzyszenia Firm Pogrzebowych. Powiedział, że oficjalne próby zachęcania lokalnych rad do budowania większej liczby spotykają się z zaciekłą opozycją.



Kiedy rząd przeprowadza konsultacje, mieszkańcy każdej dzielnicy sprzeciwiają się budowaniu go w swoim sąsiedztwie. Każdy obszar mówi nie, powiedział Lam. Częściowo jest to spowodowane tym, że kolumbaria przyciągają ogromne tłumy ludzi podczas wakacji związanych z zamiataniem grobowców, powodując duże korki i zanieczyszczenie powietrza przez spalanie papierowych ofiar.



Rodziny stoją przed sześcioletnią listą oczekujących na zapewnioną przez rząd niszę, więc niektóre zwracają się do prywatnych dostawców, w tym ponad 120, które zostały uznane za nielegalne. Ale prywatne nisze mogą być zbyt drogie dla wielu rodzin, a ceny w jednej świątyni wahają się od 73 000 dolarów hongkońskich (9500 USD) do 890 000 HKD (115 000 USD).

Na tym zdjęciu z 18 listopada 2015 r. groby znajdują się obok budynków mieszkalnych na cmentarzu w dzielnicy Kowloon City w Hongkongu. W ciasno upakowanym Hongkongu zmarli stanowią problem dla żywych. Ograniczone tereny pod zabudowę i gwałtownie rosnące ceny nieruchomości oznaczają, że Hongkongu szybko zaczyna brakować miejsca na przechowywanie zmarłych. dla żyjących. (Zdjęcie AP/Kin Cheung)Groby znajdują się obok budynków mieszkalnych na cmentarzu w dzielnicy Kowloon City w Hongkongu. (Źródło: AP)

Od 2007 roku władze promują także zielone pochówki, rozrzucając prochy na morzu lub w 11 ogrodach pamięci. Jednak takie praktyki są sprzeczne z chińskimi tradycjami, które głoszą, że zakopywanie szczątków w pomyślnym miejscu na zboczu góry lub w pobliżu morza ma kluczowe znaczenie dla fortuny rodziny.



Rząd próbuje zmienić nastawienie za pomocą filmów edukacyjnych i seminariów w domach spokojnej starości. Utworzyła nawet elektroniczną witrynę pamięci, na której rodziny mogą publikować zdjęcia i filmy zmarłych oraz wysyłać elektroniczne ofiary ze śliwek lub pieczonej wieprzowiny. Zainteresowanie pozostaje ograniczone, a zielone pochówki wzrosły z kilkudziesięciu w 2005 r. do zaledwie 3553 w zeszłym roku.



Niektóre firmy oferują bardziej kreatywne rozwiązania
Firma Sage Funeral Services zaczęła oferować usługi trzy lata temu za pośrednictwem południowokoreańskiego laboratorium, które wykorzystuje bardzo wysoką temperaturę, aby zamienić prochy w pamiątkowe klejnoty.

Na pierwszym roku wszyscy mówili, że zwariowałam, powiedziała Betsy Ma, dyrektor sprzedaży Sage, która przerobiła prochy ojca na klejnoty, które nosi w kolczykach i naszyjniku. Wielu Chińczyków wierzy, że noszenie ludzkich szczątków jako biżuterii lub przechowywanie ich w domu przyciągnie duchy, powiedziała Ma. Jednak w ciągu ostatniego roku zabieg zyskał na popularności – powiedziała.



————————
Przeczytaj także



Od zanurzania prochów po wysyłanie przypomnień, planiści pogrzebu w nowym wieku obejmują wszystkie bazy

Na wolności: obrzędy przejścia



————————



Audytorzy rządowi powiedzieli w tym miesiącu, że Hongkong stoi w obliczu poważnego niedoboru nisz w ciągu najbliższych trzech lat z powodu opóźnień w projektach i rządowego planu uregulowania operatorów prywatnych. Nowe prawo, które ma wejść w życie w przyszłym roku, ma na celu lepsze zarządzanie prywatnymi operatorami, którzy często łamią zasady użytkowania gruntów lub kodeksy bezpieczeństwa. Niektórzy przedsiębiorcy dostrzegają szansę na unowocześnienie rynku zdominowanego przez małych, staromodnych operatorów.

Nadchodzi nowa generacja wysokiej klasy kolumbariów, powiedział Francis Neoton Cheung, były urbanista i przewodniczący Life Culture Group, która inwestuje w projekty kolumbariów.

Na tym zdjęciu z 22 listopada mężczyzna przechodzi obok ściany nisz na skremowane szczątki w tle w publicznym kolumbarium w Hongkongu. W ciasno upakowanym Hongkongu zmarli stanowią problem dla żywych. Ograniczone tereny pod zabudowę i gwałtownie rosnące ceny nieruchomości oznaczają, że Hongkongu szybko zaczyna brakować miejsca na przechowywanie zmarłych. (Zdjęcie AP/Kin Cheung)W tle w publicznym kolumbarium w Hongkongu mężczyzna przechodzi obok ściany nisz na skremowane szczątki. (Źródło: AP)

Jedna firma, z którą współpracował, Kerry Logistics, proponuje przekształcenie 15-piętrowego magazynu na nabrzeżu w nowoczesne kolumbarium. Projekt o wartości 2 miliardów HK będzie miał 82 000 nisz otwartych za pomocą kart inteligentnych i ekranów wideo pokazujących zdjęcia i filmy zmarłych oraz zaawansowaną technologicznie filtrację powietrza w celu zmniejszenia zanieczyszczenia z palących się patyczków i ofert papierowych. Jednak firma nie uzyskała jeszcze zgody na planowanie po sprzeciwie mieszkańców.

Chui, emerytowany wykładowca, porównał czas oczekiwania na publiczne przestrzenie urn z zapotrzebowaniem na mieszkania komunalne. Zapasów nigdy nie ma. Dla niektórych ludzi powoduje to wielkie trudności, powiedział. Chui był jedną z około 9480 osób, które złożyły wniosek o 3256 nowych nisz oferowanych w październiku przez Zarząd Chińskich Stałych Cmentarzy, prywatną grupę.

Miał szczęście, wygrywając rodzinną niszę. Planuje sprowadzić prochy ojca z Chin kontynentalnych, aby jego rodzice mogli być razem.

AP