Delhiici, idźcie i delektujcie się tymi przepysznymi daniami! (Źródło: Sanadige/Facebook) Delhi to tygiel ludzi z całego kraju, ale dopiero w ostatnich latach jego mieszkańcy stali się bardziej eksperymentalni, jeśli chodzi o jedzenie.
Dziś istnieją restauracje serwujące potrawy ze wszystkich czterech zakątków Indii, a Sana-di-ge dołącza do wyścigu o autentyczne i wykwintne jedzenie z Zachodniego Wybrzeża.
Położona na ekskluzywnym targu Malcha Marg w miejskiej enkalwie dyplomatycznej ta elegancka restauracja została otwarta rok temu. Ma dwa inne punkty sprzedaży, w Bengaluru i Mangalore. Ma 130 miejsc siedzących na dwóch piętrach i miejsca na świeżym powietrzu. Wnętrza w kolorze złotym, brązowym i złamanej bieli nadają mu bardzo elegancki, a jednocześnie tradycyjny charakter.
Termin Sana-di-ge w Tulu (jednym z pięciu głównych języków drawidyjskich) odnosi się do mosiężnej lampy zapalanej przy pomyślnych okazjach w pasie przybrzeżnym Karnataki. Restauracja posiada jedną taką lampę przy wejściu ozdobioną kwiatami.
Sana-di-ge szczyci się codziennym serwowaniem świeżych owoców morza przywożonych z Mangalore. Ich mieszanki przypraw i syropy koktajlowe są wytwarzane na miejscu.
Restauracja ustaliła już dla mnie stałe menu z zupą, przystawkami, daniem głównym i deserem.
Jednak, aby rozpocząć ten nadmorski pobyt, podawali uzupełniający papad ryżowy z sześcioma różnymi chutneyami, z których wyróżniały się pomidor i kokos. Na mosiężnych talerzach znajdował się również liść bananowca, aby uzyskać bardziej autentyczny charakter.
Zupę z podudzia można było przegapić: smakuje jak coś pomiędzy dalem a sambarem.
Było sześć przystawek — anjal (król rybka) smażona tawa, pieczeń z kurczaka ghee, czosnek z maślaną papryką krewetkową, smażona papryka mamsa (baranina), smażona papryka i czosnek.
Królewska ryba, marynowana w przyprawach, była perfekcyjnie usmażona. Miękkie w środku i chrupiące na zewnątrz. Wyglądało bardzo pikantnie, ale zawartość chili była dość niska. Zamawiając to, upewnij się, że się nim podzielisz, ponieważ porcja jest zbyt duża dla jednej osoby.
Krewetki były trochę ciężkie jak na przystawkę, ale mimo to pyszne. Kremowe i maślane, czuły się świeżo. W wegetariańskiej wersji tego dania krewetka zastępuje kukurydza. Pieczeń z ghee z kurczaka była trochę pikantna, podczas gdy baranina była soczysta i soczysta.
Tylko mała rada, przystawki tutaj są duże porcje; więc wybieraj mądrze przed daniem głównym.
Podobnie jak przystawki, było sześć dań głównych: kori (kurczak) kundapuri, rybne curry z Goa, manglorejskie curry z baraniny, chemmeen ulariyathu (krewetki w curry w stylu malabar), gola kadi i gulasz warzywny; towarzyszy neer dosa i uttapam.
Spośród sześciu dań, trzy dania, które naprawdę się wyróżniały, to kori kundapuri, curry rybne z Goa i gulasz warzywny.
Pierwsza to specjalność z nadmorskiego miasta Kundapur w Karnatace. To bogate curry z kokosa i domowych przypraw z soczystymi kawałkami kurczaka. Idealnie komponuje się z uttapamem lub ryżem. Lekko pikantne i bardzo aromatyczne curry rybne Goan przeniesie Cię na plaże Goa, a gulasz warzywny, który jest połączeniem mleka i warzyw, jest najlepszym jedzeniem.
Ale najlepszą niespodzianką był zielony kokos. Kiedy otworzyłam wieczko, zobaczyłam miskę eleneer payasam, czyli deseru zrobionego z kremu kokosowego i delikatnej miazgi kokosowej. Idealny sposób na zakończenie tego nadmorskiego szlaku dla smakoszy.
Sana-di-ge serwuje również alkohol. Spróbowałem czterech ich specjalnych koktajli: margarity kokosowo-ananasowej, szprycery malinowo-cytrynowej, jeżyny arbuzowej i pasji.
Często zadawane pytania:
Gdzie: 22/48, Centrum Handlowe, Malcha Marg, Chanakyapuri, New Delhi
Czas: 12 w południe. do 23:30
Cena dla dwojga: 2500 Rs (około, z alkoholem)
zdjęcie kwitnącej topoli