Recenzja książki – Modi’s World: Rozszerzanie sfery wpływów Indii

Ostra analiza wyzwań Indii w nawigacji w szybko zmieniającym się krajobrazie regionalnym i międzynarodowym pod Narendra Modi.

narendra modi, narendra modi book, narendra modi book, c rajamohan, c rajamohan book, c rajamohan book narendra modi, narendra modi book c rajamohan, ModiNarendra Modi zainicjował znaczące odejścia w polityce zagranicznej Indii, ale też kroczył ścieżkami wytyczonymi przez swoich poprzedników. (Ilustracja: Pradeep Yadav)

Tytuł: Świat Modiego: rozszerzanie sfery wpływów Indii
Autor: C Raja Mohan
Wydawca: Harper Collins
Strony: 229
Cena: 499 zł



C Raja Mohan jest bez wątpienia jednym z najbardziej szanowanych indyjskich analityków i komentatorów polityki zagranicznej. Myśli strategicznie, potrafi skoncentrować się na kluczowych trendach, a jego oceny wydają się być rozsądne i wyważone. Jego najnowsza książka, Świat Modiego, jest najbardziej użytecznym komentarzem na temat polityki zagranicznej pod rządami nowego premiera Indii, odnotowując ciągłość z przeszłością, ale także znaczące odejścia. Poszczególne rozdziały książki dotyczą różnych aspektów polityki zagranicznej Indii, w szczególności stosunków z sąsiadami z subkontynentu, ewolucji więzi z USA, Chinami i Pakistanem, ponownego połączenia z Azją i rosnącego znaczenia wyspy stany Oceanu Indyjskiego w ramach indyjskiej strategii morskiej. Jest przekonujący rozdział wprowadzający do scenografii. W rozdziale „Dziedzictwo ambiwalentne” przedstawiono perspektywę historyczną. Reszta oparta jest na popularnych felietonach, dla których pisze Raja Mohan Indyjski Ekspres , ale ostatni rozdział, „Indie jako siła wiodąca”, wyjaśnia, jaka powinna być rola Indii w szybko zmieniającym się krajobrazie regionalnym i międzynarodowym oraz jak Indie muszą uporządkować swoje stosunki zewnętrzne i postawę w polityce zagranicznej, aby realizować swoje interesy i rozwijać się. jego krąg wpływów jako pewnej siebie, energicznej i wiodącej siły.



Raja Mohan wysoko ocenia Modiego za dążenie do oświeconego interesu własnego, nieobciążonego ideologicznymi preferencjami czy uprzedzeniami z przeszłości. W dotarciu do sąsiadów Indii, w dążeniu do wykorzystania chińskiego kapitału i zdolności infrastrukturalnych dla własnego rozwoju Indii, pragmatycznego sojuszu z USA pomimo osobiście bolesnego dziedzictwa odmowy wydania wizy, zrzucenia zahamowań w nawiązywaniu bliższych partnerstw politycznych, gospodarczych i w zakresie bezpieczeństwa Japonia, Australia i Izrael oraz bardziej pragmatyczne i elastyczne podejście do wielostronnych instytucji i procesów, występ Modiego spotyka się z jednoznacznym aprobatą.



Raja Mohan dzieli współczesną historię dyplomatyczną Indii na trzy fazy, z których jeden rozciąga się od niepodległości kraju w latach 1947-1990, którą nazywa pierwszą republiką. Druga republika zbiega się z końcem zimnej wojny, reformą gospodarczą i liberalizacją Indii oraz znaczącą zmianą w stosunkach Indii z USA. Jego zdaniem kończy się to objęciem przez Modiego urzędu premiera w 2014 roku, co może oznaczać początek III republiki Indii. Chociaż istnieją zwykłe zastrzeżenia co do tego, czy premier rzeczywiście byłby w stanie nagiąć związaną z inercją biurokrację i niechętną klasę polityczną do swojej woli, autor jest, w sumie, więcej niż optymistą: Warto jednak zauważyć, że reorientacja międzynarodowej roli Indii mogła równie dobrze nabrać nieodwracalnego impetu pod rządami Narendry Modiego.

Jeden podziela kilka perspektyw przedstawionych przez Raja Mohan. Modi był niezwykle energiczny i skupiony na dążeniu do tego, co uważa za żywotne interesy Indii. W jego polityce zagranicznej wyróżniają się trzy priorytety — zarządzanie subkontynentalnym sąsiedztwem Indii, nadrzędny priorytet ochrony i promowania indyjskich interesów gospodarczych oraz podniesienie zaangażowania z indyjską diasporą jako ważnego celu dyplomatycznego. Ponadto Modi przyjął wieloprzymierze w stosunku do braku sojuszu, wzmacniając relacje z każdym głównym mocarstwem i wykorzystując je, aby następnie poprawić relacje z innymi głównymi mocarstwami. Jest to odejście od często defensywnej i ambiwalentnej postawy przyjętej w przeszłości przez Indie, które częściowo odrodziło się w UPA-II. Trzeba jednak przyznać, że odejście, którego jesteśmy świadkami, ma na razie charakter głównie percepcyjny. O ile nie nastąpią zmiany strukturalne, które są od dawna spóźnione, a co najważniejsze, jeśli gospodarka nie odzyska i nie utrzyma wysokiej trajektorii wzrostu, pozytywne postrzeganie może bardzo szybko wyparować. Widzieliśmy to już wcześniej. Sam Raja Mohan przyznaje, że brak dostawy i działań następczych nadal podważa wiarygodność Indii zarówno wśród przyjaciół, jak i przeciwników.



Raja Mohan przypisuje Modiemu inicjowanie poważnych zmian w polityce zagranicznej Indii, ale w różnych momentach przyznaje też, że premier kroczy ścieżkami wytyczonymi przez jego poprzedników z Kongresu i spoza Kongresu. Można przypisywać Modiemu bardziej energiczną dyplomację, ale mądrze rozpoznał logikę ciągłości charakteryzujących politykę zagraniczną Indii, nawet jeśli pociąga to za sobą, jak to miało miejsce w przypadku indyjsko-amerykańskiego porozumienia nuklearnego i granicy między Indiami a Bangladeszem. Porozumienie, odrzucające w przeszłości opozycję własnej partii. Kontynuował trwającą od dawna politykę chodzenia na dwóch nogach, polegającą na angażowaniu Chin, nawet w obliczu zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa. Nie udało mu się też, podobnie jak jego poprzednicy, odwrócić stosunków indyjsko-pakistańskich. Być może widzę więcej ciągłości i mniej odejścia niż on.



Za stosunki Indii z USA Raja Mohan obwinia to, co uważa za zaciekły antyamerykanizm indyjskiej klasy politycznej i biurokracji w przeszłości, co, jego zdaniem, wciąż trwa w Południowym Bloku. Nie wspomina, że ​​Stany Zjednoczone przez większość lat zimnej wojny celowo i systematycznie atakowały Indie. Kissinger był nieugięty w swoich apelach do nowo odkrytych chińskich przyjaciół w 1971 roku, aby zaatakowali Indie, aby zmniejszyć presję na Pakistan. Historia nie może stać się kamieniem młyńskim na naszych szyjach i uniemożliwiać nam dążenie do obiecującego, produktywnego partnerstwa strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie możemy zaprzeczać historii i lekceważyć jej lekcji.

Zgadzam się z Rają Mohanem, że musimy odejść od bezaliansowego sposobu myślenia z przeszłości, z pewnością w jego defensywnym i antyzachodnim trybie. Nie uważam jednak, aby strategiczna autonomia również musiała zostać porzucona jako negatywny sposób myślenia. Każdy kraj dąży do autonomii strategicznej, czyli zdolności do podejmowania względnie autonomicznych decyzji w sprawach żywotnych dla kraju. Pomimo sporadycznych potknięć Indie konsekwentnie starają się poszerzyć swoją przestrzeń strategiczną, zwiększając swoje możliwości. Jak sama książka przyznaje, Indira Gandhi interweniowała, aby pomóc w stworzeniu Bangladeszu w 1971 roku i przyłączyła Sikkim w 1975 roku. Narasimha Rao przekształcił kryzys w szansę, pomagając Indiom poruszać się po dramatycznie zmienionym krajobrazie w postzimnowojennym świecie lat 90. Vajpayee, który określił Stany Zjednoczone jako naturalnego sojusznika, był na tyle mądry, że nie wysyłał wojsk indyjskich do walki z amerykańską wojną w Iraku w 2003 roku. A sukces Manmohana Singha, wbrew przeciwnościom, w dostarczeniu Umowy Cywilnej Nuklearnej z USA i uzyskaniu zrzeczenie się przez Nuclear Suppliers Group zmieniło zasady gry. Ten zapis na temat polityki zagranicznej tego, co Raja Mohan nazywa pierwszą i drugą republiką, nie zgadza się z dość daleko idącym zarzutem perwersyjnej dyplomatycznej kultury negocjacji przeciwko długoterminowym interesom Indii.



Pomimo kilku dyskusyjnych propozycji, Raja Mohan przedstawił doskonały przegląd najnowszej historii dyplomacji Indii. Przedstawia kontekst, w którym należy oceniać politykę zagraniczną i działania kraju, i jasno przedstawia nowe inicjatywy Modiego i nowe punkty nacisku. Ma rację, że Indie pod rządami Modiego znajdują się w punkcie zwrotnym, pełnym obietnic, chociaż sceptycyzm jest pod pewnymi względami uzasadniony. Jest to książka warta przeczytania ze względu na wnikliwość jej analizy i uważną artykulację wyzwań Indii w poruszaniu się po szybko zmieniającym się krajobrazie regionalnym i międzynarodowym.



Shyam Saran jest byłym sekretarzem spraw zagranicznych. Obecnie jest przewodniczącym RIS i starszym pracownikiem CVPR.