Wielkie Jedzenie w Małym Sajgonie

Wietnamska szefowa kuchni Hana Ho o swojej nowej restauracji w New Delhi.

Restauracja wietnamska, Little Saigon, kuchnia wietnamska, delhi Kuchnia wietnamska, kuchnia wietnamska, kuchnia wietnamska w Delhi, kuchnia wietnamska w hauz khas, kuchnia wietnamska w delhi, india newsHana Ho; przysmak z kuchni

Powiadają, że marzysz, ale zaczynasz od małych rzeczy. Hana Ho najwyraźniej wzięła sobie tę maksymę do serca, kiedy otworzyła Little Saigon, wietnamską knajpkę na targu Hauz Khas w Delhi. Mała i wesoła jak jej restauracja, 35-latka krząta się po Małym Sajgonie, aby pomagać gościom w ich zamówieniach i polecać dania, podczas gdy jej wujek pomaga w kuchni. To sprawa całkowicie rodzinna.



Tak zaczęła się kariera Ho. Prosto po liceum ona i jej siostra zaczęły pomagać matce w jej restauracji w Ho Chi Minh City (dawniej Sajgonie), gdzie się urodzili i wychowali. Ho uczyła się z matką przez sześć lat, zanim po zamknięciu sklepu rodzinnego udała się do hotelu Marriott w swoim mieście. Pracowała tam przez dwa i pół roku, zanim przeniosła się na Intercontinental. W międzyczasie interweniował los. W 2008 roku Marriott w Bombaju zorganizował festiwal wietnamskiego jedzenia i zostałem wysłany do pomocy w jego kuratorstwie. Odpowiedź była tak wspaniała, że ​​wiedziałam, że muszę wrócić – mówi.



Miała okazję, gdy Taj Palace w Delhi otworzył Blue Ginger w 2010 roku, a Ho był jednym z dwóch stacjonujących tam wietnamskich szefów kuchni. Dwa lata później jej rodak odszedł, a Ho był jedynym szefem kuchni w restauracji aż do jej zamknięcia. Chociaż miała mnóstwo ofert, Ho postanowiła wyruszyć na własną rękę. Dziesięć lat w pięciogwiazdkowym hotelu było więcej niż wystarczające i chciałem robić swoje. Byłam zdeterminowana, aby zrobić to w Delhi, ponieważ chociaż jest tu tak wiele różnych kuchni, wietnamskie jedzenie nie ma sobie równych, mówi. Mały Sajgon rozpoczął działalność pod koniec sierpnia. Trzy miesiące później stało się pięknem balu.



Podczas gdy Little Saigon dostarcza do swojej okolicy, Ho nie jest szczególnie zachwycony tym pomysłem. Jedzenie wietnamskie powinno być spożywane na ciepło i prosto z kuchni. Jeśli dostarczysz towar, a potem utkniesz w dżemie, jedzenie straci dużo na jakości, mówi. Nasza żywność jest tak zdrowa i lekka; używamy tylko świeżych składników bez zbyt dużej ilości oleju i dużej ilości przypraw. W grę wchodzi dużo gotowania na parze i wrzenia, więc po posiłku nie czujesz się ciężko – dodaje.

Kuchnia obejmuje makaron ryżowy, arkusze papieru ryżowego i wietnamską kawę, które Ho ma swoją przyjaciółkę prosto z Wietnamu podczas comiesięcznych podróży między Delhi a Ho Chi Minh. Wszystkie jej pozostałe składniki są pozyskiwane lokalnie, oczywiście z INA. Pobyt w Delhi przez ostatnie sześć lat zapewnił, że jej łańcuch dostaw działa, z jednym małym wyjątkiem — wołowiną z wołowiną, która jest głównym elementem wietnamskiej żywności. Kiedy rząd zakazał wołowiny w zeszłym roku, był to problem, ponieważ nie mogę użyć buffu zamiast wołowiny. Możesz użyć buffu jako substytutu w indyjskich i innych mocno przyprawionych kuchniach, ponieważ smak mięsa jest zamaskowany, ale ponieważ nie używamy tak wielu składników, nie możemy użyć buffu, ponieważ zmienia się cały smak potrawy, mówi Ho , przyznając, że próbowała poprawić naczynia, ale bezskutecznie.



Ho ma nadzieję, że do przyszłego roku otworzy w mieście swoją drugą restaurację, do której leci z bratem na wieś. Plan jest taki, żeby w każdej kuchni był jeden wietnamski kucharz, bo jak mówi Ho, do gotowania wietnamskiego jedzenia potrzebny jest Wietnamczyk.