Na dobre i na złe

Badanie naszego stosunku do przemocy i daleko idące zmiany w sposobie rozumienia jej zasadności.

recenzja książki, recenzja książki o przemocy, recenzja książki o przemocy i nowoczesnej obsesji, recenzja książki ekspresowej w Indiach, recenzja książki Richarda Bessella, Richard BessellBojownicy Państwa Islamskiego w zarekwirowanym pojeździe opancerzonym irackich sił bezpieczeństwa w Mosulu w Iraku. (Źródło: AP)

Książka: Przemoc: nowoczesna obsesja
Autor: Richard Bessell
Wydawca: Szymon i Schuster
Strony: 365
Cena: 1500 zł



W 1939 roku Norbert Elias opublikował The Civilization Process. Twierdził, że nowoczesność charakteryzuje się rosnącą uprzejmością i powściągliwością. Jak przypomina nam książka Richarda Bessela Przemoc, Elias musiał poprzedzić swoją książkę stwierdzeniem, że mimo wszystko cywilizacja, o której mówię, nigdy nie jest ukończona i zawsze jest zagrożona. Wiek ludobójstwa, totalnej wojny, masowych gwałtów, brutalnych zbrodni, państwowych tortur sprawiło, że cała idea procesu cywilizacyjnego stała się chorym żartem. Jednak, co ciekawe, powrócił argument, że większość form przemocy nie nasiliła się, ale z czasem stopniowo zanikała. Ludzie prowadzą bezpieczniejsze życie niż kiedykolwiek w historii ludzkości. Najbardziej ekspansywny przypadek został przedstawiony w książce The Better Angels of our Nature Stevena Pinkera, w której połączono ogromne dane empiryczne z analizą historyczną. Teza Pinkera została zakwestionowana. Wielu czuło się niekomfortowo z miarą przemocy pod względem stosunku ofiar do populacji w tym czasie. Czy możemy dokonać projekcji naprzód ze stosunkowo spokojnej historii ostatnich 75 lat? A co z naszym potencjałem powodowania nieskończenie większej szkody?



Książka Bessela jest wkładem w tę debatę. Badanie Bessela, historyka nazistowskich Niemiec, nie jest empirycznym opisem występowania przemocy. Jest to raczej przewiewny, czytelny przegląd zmieniających się postaw wobec przemocy. Główna teza głosi, że jeśli świadomość moralną mierzy się delegitymizacją form przemocy, to ludzkość rzeczywiście zrobiła postęp. Świat zachodni, o którym mowa w tej książce, jest bardziej opętany krzywdami przemocy, co przejawia się zarówno w intymnych sferach życia, jak i polityce.



Nie akceptujemy już przemocy jako spektaklu publicznego. Ścinanie ciał tak genialnie opisane na pierwszych stronach Dyscypliny i karania Foucaulta jest już nie do przyjęcia. Rzeczywiście, ISIS wstrząsa naszą moralną wyobraźnią nie z powodu faktu zabójstw, ale dlatego, że ożywia praktykę publicznego spektaklu przemocy. Ale jest też bunt przeciwko karom cielesnym, przemocy rodziców i przemocy domowej. Praktyki w prawie wszystkich instytucjach, od szkół, rodzin, szpitali, stały się niejako mniej karne. Więcej jest upamiętniania ofiar przemocy i więcej odrazy do upamiętniania sprawców. Wojna jest nadal rzeczywistością w wielu częściach świata. Ale trudno sobie wyobrazić, że wojna totalna, eksterminacja może być publicznie gloryfikowana tak, jak to było podczas dwóch wojen światowych. Straty wśród ludności cywilnej są nadal faktem, ale teraz są bardziej podejrzane moralnie i ideologicznie, podczas gdy jeszcze do niedawna jawnie legitymowano maksymalne szkody dla ludności cywilnej.

Bessel zwraca uwagę, że zawsze uznawano, że porządek społeczny jest niezbędnym warunkiem powstrzymania przemocy. Paradoks polegał jednak na tym, że przemoc była zawsze uznawana za warunek konieczny do utrzymania porządku społecznego. To, co się zmieniło, to normatywne uznanie, że przemoc ze strony państwa musi być ograniczana. Przemoc rewolucyjna jest delegitymizowana w sposób, którego twórcy rewolucji francuskiej i rosyjskiej nawet by nie zrozumieli. Bessel jest agnostykiem w kwestii, czy rzeczywiście następuje spadek przemocy. Podkreśla jednak, że nastąpiły daleko idące zmiany w sposobie rozumienia zasadności przemocy. Tak, oglądamy bardziej brutalne programy. Jak burke heretycki sugerował, terror jest pasją, która zawsze zachwyca, gdy nie jest zbyt ciasna. Ale widzowie wirtualnej przemocy mogą iść w parze z ewolucją współczesnej świadomości. Normą była legitymizacja przemocy, teraz odbywa się to w bardziej wyjątkowych okolicznościach. Domyślność ludzkości się zmieniła.



Jest coś w tezie Bessela, nawet jeśli ta obszerna książka jest ostatecznie niezadowalająca. Bezwstydne wyznanie przemocy jest teraz trudniejsze. Ale związek między tymi zmieniającymi się postawami a faktyczną przemocą pozostaje kwestią otwartą. Istnieje również drażliwe pytanie, które podnieśli krytycy nowoczesności: podczas gdy akty władzy wypisane na naszych ciałach mogły się zmniejszyć, siła przymusu nowoczesności do normalizacji i wytwarzania siebie wzrosła. Nie widzimy przemocy, ponieważ kontrola społeczna zachodzi niejako poza naszą świadomością. Albo, jak Calasso sugerował w innym kontekście, starożytne społeczeństwo stale uważało, że ma miejsce ofiara z krwią, ofiarami i wszystkim. Współczesne ofiary, we wszystkich formach politycznych, jakie przybierają, zaprzeczają swemu własnemu ofiarnemu i gwałtownemu charakterowi. Krwawa historia nowoczesności nie jest czymś, co współczesność może uznać lub pojąć na własnych warunkach. Z tego punktu widzenia zmiana nastawienia jest bardziej skomplikowaną formą samozaparcia. Dla dobra ludzkości mamy nadzieję, że historia jest po stronie Pinkera i Bessela i tym razem żart będzie dotyczył tych sceptyków, że możliwy jest prawdziwy postęp moralny.



wysokie, chude drzewa we Włoszech

Pratap Bhanu Mehta jest prezesem Centrum Badań nad Polityką w New Delhi.