Powrót do korzeni

Patrick Fitzsimons, założyciel amerykańskiego zespołu The Bluegrass Journeymen, o muzyce indyjskiej i o tym, jak bluegrass to poczucie wspólnoty

Patrick Fitzsimons, zespół Patricka Fitzsimonsa, The Bluegrass Journeymen, założyciel The Bluegrass Journeyme, wiadomości o sztuce i kulturze, indian expressCzłonkowie The Bluegrass Journeymen podczas swojego koncertu.

Był piątkowy wieczór w Roosevelt House, rezydencji ambasadora USA w Indiach Kennetha I Justera, a agendą było uczczenie amerykańskiego folku. Melodia przeniosła obecnych na koncercie w Delhi na amerykańską wieś, gdy The Bluegrass Journeymen wyśpiewywali popularną piosenkę ludową, Hand me down my walking cane. Zaśpiewałam tę piosenkę na 90. urodziny mojego dziadka, a on powiedział mi, że słyszał, jak śpiewał też jego dziadek, ogłosił mandolinista i wokalista Patrick Fitzsimons. Ale to, co zaskoczyło wielu, to fakt, że Fitzsimons i grająca na ukelele Nabanita Sarkar, studentka prawa z Kalkuty, zaśpiewali Ekta golpo boli, bengalską piosenkę skomponowaną dla regionalnego teatru w latach 70., łącząc ją z melodią skrzypcową Ashland. Publiczność wiwatowała i omdlała, gdy zespół przerzucił się na popularną Tujhe Dekha toh yeh jana sanam — piosenkę, która spopularyzowała mandolinę w Indiach.



Była to piąta wizyta The Bluegrass Journeymen w Indiach i zostali zaproszeni przez Ambasadę USA w ramach grantu zatytułowanego Building Bridges through Bluegrass, który obejmuje występy i zaangażowania w Uttarakhand i Tamil Nadu. Ale zespół po raz pierwszy przyjechał do Indii w 2017 roku i przez lata występował na różnych festiwalach muzycznych, w klubach jazzowych, szkołach, programach rządowych i w odległych wioskach. Nagrali album koncertowy w The Piano Man Jazz Club w Delhi, a także jammowali z muzykami Baul w Santiniketan. Nietrudno dostrzec w ich muzyce akcenty indyjskiej muzyki klasycznej. Oprócz Fitzsimonsa i Sarkara w skład ośmioosobowego zespołu wchodzą Billy Cardine na gitarze slide, Shaun Nicklin na banjo, Andrew Conley na wiolonczeli, Coleman Smith na skrzypcach, Summers Baker na gitarze i Jean-Luc Davis na basie.



Fitzsimons założył zespół, aby popularyzować muzykę bluegrass poza Ameryką i Europą. Nie jest już tak naprawdę dobrze znany w Ameryce. W Europie może trochę, ale na pewno nie w Azji, więc naprawdę chciałem stworzyć zgrany zespół, który reprezentowałby muzykę światu, mówi.



Orkiestrowa forma muzyki ludowej, muzyka bluegrassowa rozwinięta w regionie Appalachów w USA w latach 40-tych. Kiedyś nazywana muzyką hillybilly, swoją nazwę wywodzi od zespołu Bill Monroe and the Blue Grass Boys i ma korzenie w tradycyjnych angielskich, szkockich i irlandzkich balladach oraz melodii tanecznych. Nie zabraknie w nim również akcentów tradycyjnego afroamerykańskiego bluesa i jazzu. To, co wyróżnia bluegrass, to to, że jest to muzyka zespołu smyczkowego i nie ma perkusji. Mandolina jest znana jako bęben zespołu bluegrass, mówi.

To właśnie na studiach Fitzsimons zaraził się bluegrassem. Bill Monroe to zaczął, mówi. To, co zawsze przyciągało ludzi do muzyki, to jej partycypacyjny charakter. Większość ludzi słuchających bluegrass również gra muzykę. Więc tak naprawdę chodzi o budowanie społeczności i ludzi, którzy się spotykają i dobrze się bawią, mówi.