Jagjit i Sathya Saran. Ponad trzy dekady temu Sathya Saran, redaktor-konsultant w HarperCollins, była w domu przyjaciela w Bombaju, dyskutując o możliwości założenia klubu filmowego. Tam usłyszała nowy album Ghazal. W tamtym czasie nie interesowałam się muzyką spoza Bollywood, ale od razu wciągnął mnie głos Jagjit Singh, wspomina. Wracając do domu na swojej Lunie, Saran wpadła do sklepu muzycznego, aby odebrać Unforgettables, album, który pchnął Jagjita i jego żonę Chitrę Singh na muzyczny krajobraz.
W swojej najnowszej książce, Baat Niklegi Toh Phir, Saran śledzi płodną podróż zmarłego maestro, od wczesnych dni dżingli reklamowych, przez spotkanie z Chitrą, po odnalezienie się w Niezapomnianych i komponowanie muzyki do serialu telewizyjnego Gulzara Mirza Ghalib.
Całoroczny projekt połączył bryłki z jego życia, między innymi dzięki relacjom Chitry, jego brata Kartara Singha z Delhi i jego długoletnich współpracowników w firmie muzycznej HMV. Mimo że mnie znała, Chitra potrzebowała czasu, by się otworzyć. Mówiła o swoim dzieciństwie, o tym, jak się poznali i ich wspólnym życiu – mówi Saran. Pierwsze pytanie, jakie zadała jej Chitra, brzmiało: Jakie nowe rzeczy napiszesz? Odnosiła się do wcześniejszej biografii swojego zmarłego męża, zatytułowanej Beyond Time: The Ageless Music of Jagjit Singh autorstwa Asharani Mathur (Habitat Arts Pvt Ltd; 2002), opartej na prawie 40 godzinach nagranych wywiadów z Jagjitem, jego rodziną i innymi muzykami. Zapytałem ją, czy mógłbym wykorzystać niektóre z jego cytatów do mojej książki, w przeciwnym razie zabrakłoby głównego głosu, mówi Saran, dodając, że uzyskała pozwolenie od wydawcy książki, Pankaja Kodesii.
Saran zebrał również anegdoty od Subhasha Ghaia, Gulzara, Shatrughan Sinha, muzyków Sanjeeva Kohli i Kuldeepa Singha, który skomponował słynną Tumko dekha toh yeh khayal aaya z Saath Saath (1982). Instrumentalista Abhinav Upadhyay, który towarzyszył Jagjitowi w tabli, miał do podzielenia się wspomnieniami z ponad dwóch dekad. Nawet Kuldeep Desai, który był sekretarzem Singha, był bardzo roztropny. Każdy miał historię do opowiedzenia. Jednym wielkim objawieniem dla mnie była jego hojna passa. Zawsze wyciągał pomocną dłoń do wszystkich, a czasem nawet bez ich wiedzy, mówi Saran. Był człowiekiem wielkiej odwagi. Cokolwiek wydarzyło się w jego życiu zawodowym lub osobistym, zachował to w sobie i zamienił te emocje w piękną muzykę.